Ulica:

Miejscowość:

Kod pocztowy:

lubię to!
  Kontakt
   Wydawca
   Redakcja
  
  „...wszędzie tam, gdzie przerabia się drewno...”
Ze świata
Sprzedaż drewna najpierw zagranicznym firmom
wielkość 
Inwestycje w przemyśle drzewnym poczynione przez firmy austriackie stwarzają dalsze perspektywy rozwoju tej branży w Rumunii, ale stanowią również zagrożenie dla funkcjonowania mniejszych, krajowych wytwórców.
W rumuńskiej branży drzewnej dominują przede wszystkim firmy zagraniczne. Szczególny prym wiodą tutaj trzy austriackie przedsiębiorstwa: Schweighofer, Egger i Kronospan, które od kilku lat otwierają w Rumunii nowe zakłady przetwórstwa drewna. Inwestorów zagranicznych przyciąga przede wszystkim dogodna lokalizacja geograficzna, bliski dostęp do rynków wschodniej i południowej Europy oraz Turcji. Co więcej, Rumunia posiada również ogromny potencjał rozwoju oraz dostęp do taniej i wykwalifikowanej siły roboczej.
Obroty tych trzech dużych firm austriackich rosną z roku na rok. W 2009 r. było to 500 mln euro, w 2011 r. - 700 mln euro, a już w ubiegłym roku obroty przekroczyły 1 mld euro. Największe obroty osiągnęła firma Schweighofer - 550 mln euro, kolejno Kronospan - 250 mln euro i Egger - 209 mln euro.
Całkowity przerób drewna oscylował wokół 5 mln m3, co stanowi imponujący wzrost w stosunku do lat ubiegłych. Warto przypomnieć, iż na przykład w 2000 r. w Rumunii przetwarzało się zaledwie 1,4 mln m3 drewna. Największe ilości drewna przetwarzają firmy z Austrii, które surowiec kupują od rumuńskiej spółki zarządzającej lasami - Romsilva. Tylko firma Schweighofer przerobiła w ubiegłym roku 2,9 mln m3 drewna, z czego wyprodukowała 66 000 m3 płyt klejonych, 95 000 m3 sklejki i 153 000 m3 drewna klejonego warstwowo. Sporą część produkcji stanowił też pelet drzewny.
Rosnące moce produkcyjne trzech austriackich firm wbrew pozorom nie sprzyjają rozwojowi mniejszych, krajowych przedsiębiorstw. Romsilva w pierwszej kolejności sprzedaje drewno Austriakom. Okazuje się, że dla rumuńskich firm bardzo często surowca zwyczajnie brakuje. Kolejną bolączką rumuńskiego przemysłu drzewnego, ale i meblarskiego jest silna presja cenowa. Od początku bieżącego roku ceny drewna wzrosły o 30-40 proc., przy jednoczesnym wzroście cen wyrobów meblarskich zaledwie o 2 proc. Wzrost cen na rumuńskim rynku większości głównych surowców do produkcji mebli osłabia konkurencyjność branży meblarskiej. Uwzględniając nawet proeksportowe nastawienie Branży, to brak możliwości planowania kosztów w dłuższej perspektywie przyczynia się do upadku wielu firm.
Wszystko wskazuje na to, że krajowi przedsiębiorcy z branży drzewnej i meblarskiej będą musieli pogodzić się z obecnością na rynku rumuńskim trzech potentatów. Bo nie zamierzają oni poprzestać na dotychczasowych inwestycjach. Schweighofer planuje na początku 2015 r. otwarcie nowego tartaku w miejscowości Reci w okręgu Covasna. Fabryka będzie zajmować obszar około 50 ha, a jej moce produkcyjne będą sięgać 800 tys. m3. W zakładzie znajdzie zatrudnienie 650 pracowników. Firma szacuje, iż roczny obrót tartaku w Reci będzie wynosił około 200 mln euro.
Małgorzata Gackowska
malgorzata.gackowska@gpd24.pl
tel. 607 373 966


Sprzedaż drewna najpierw zagranicznym firmom

Inwestycje w przemyśle drzewnym poczynione przez firmy austriackie stwarzają dalsze perspektywy rozwoju tej branży w Rumunii, ale stanowią również zagrożenie dla funkcjonowania mniejszych, krajowych wytwórców.W rumuńskiej branży drzewnej dominują przede wszystkim firmy zagraniczne. Szczególny prym wiodą tutaj trzy austriackie przedsiębiorstwa: Schweighofer, Egger i Kronospan, które od kilku lat otwierają w Rumunii nowe zakłady przetwórstwa drewna. Inwestorów zagranicznych przyciąga przede wszystkim dogodna lokalizacja geograficzna, bliski dostęp do rynków wschodniej i południowej Europy oraz Turcji. Co więcej, Rumunia posiada również ogromny potencjał rozwoju oraz dostęp do taniej i wykwalifikowanej siły roboczej.
Obroty tych trzech dużych firm austriackich rosną z roku na rok. W 2009 r. było to 500 mln euro, w 2011 r. - 700 mln euro, a już w ubiegłym roku obroty przekroczyły 1 mld euro. Największe obroty osiągnęła firma Schweighofer - 550 mln euro, kolejno Kronospan - 250 mln euro i Egger - 209 mln euro.
Całkowity przerób drewna oscylował wokół 5 mln m3, co stanowi imponujący wzrost w stosunku do lat ubiegłych. Warto przypomnieć, iż na przykład w 2000 r. w Rumunii przetwarzało się zaledwie 1,4 mln m3 drewna. Największe ilości drewna przetwarzają firmy z Austrii, które surowiec kupują od rumuńskiej spółki zarządzającej lasami - Romsilva. Tylko firma Schweighofer przerobiła w ubiegłym roku 2,9 mln m3 drewna, z czego wyprodukowała 66 000 m3 płyt klejonych, 95 000 m3 sklejki i 153 000 m3 drewna klejonego warstwowo. Sporą część produkcji stanowił też pelet drzewny.
Rosnące moce produkcyjne trzech austriackich firm wbrew pozorom nie sprzyjają rozwojowi mniejszych, krajowych przedsiębiorstw. Romsilva w pierwszej kolejności sprzedaje drewno Austriakom. Okazuje się, że dla rumuńskich firm bardzo często surowca zwyczajnie brakuje. Kolejną bolączką rumuńskiego przemysłu drzewnego, ale i meblarskiego jest silna presja cenowa. Od początku bieżącego roku ceny drewna wzrosły o 30-40 proc., przy jednoczesnym wzroście cen wyrobów meblarskich zaledwie o 2 proc. Wzrost cen na rumuńskim rynku większości głównych surowców do produkcji mebli osłabia konkurencyjność branży meblarskiej. Uwzględniając nawet proeksportowe nastawienie Branży, to brak możliwości planowania kosztów w dłuższej perspektywie przyczynia się do upadku wielu firm.
Wszystko wskazuje na to, że krajowi przedsiębiorcy z branży drzewnej i meblarskiej będą musieli pogodzić się z obecnością na rynku rumuńskim trzech potentatów. Bo nie zamierzają oni poprzestać na dotychczasowych inwestycjach. Schweighofer planuje na początku 2015 r. otwarcie nowego tartaku w miejscowości Reci w okręgu Covasna. Fabryka będzie zajmować obszar około 50 ha, a jej moce produkcyjne będą sięgać 800 tys. m3. W zakładzie znajdzie zatrudnienie 650 pracowników. Firma szacuje, iż roczny obrót tartaku w Reci będzie wynosił około 200 mln euro.