Ulica:

Miejscowość:

Kod pocztowy:

lubię to!
  Kontakt
   Wydawca
   Redakcja
  
  „...wszędzie tam, gdzie przerabia się drewno...”
Z kraju

Nawet 30 m3 drewna kominkowego


wielkość 

Pełna obsługa hydrauliczna, przenośniki podające drewno oraz przenośniki
łańcuchowe o regulowanej prędkości czynią proces produkcyjny na
piło-łuparce PALAX C1000 Pro efektywnym i prostym.

Spośród kilku modeli piło-łuparek marki PALAX firmy Ylistaron Terästakomo, która pod tą nazwą produkuje szeroką gamę maszyn oraz akcesoriów do profesjonalnej produkcji drewna kominkowego, Artur Klimczyk, właściciel PPHU VENUS w Gręzówce k. Łukowa (woj. lubelskie), wybrał największy model - PALAX C1000 Pro.




Zmierzamy z właścicielem w rejon pracy tej maszyny, akurat tego dnia trochę oddalony, bo w tej firmie to maszynę dowozi się do stosu drewna, a nie odwrotnie. Po drodze właściciel mówi, że jest bardzo zadowolony z kilku posiadanych maszyn do produkcji drewna opałowego, zakupionych w firmie BL System z Nowego Sącza, ale jego zdaniem szczególnie wart pochwały jest eksploatowany od paru lat automat do przygotowania podpałki firmy FUELWOOD z Wielkiej Brytanii, też dostarczony przez firmę handlową Łukasza Belskiego.




- To w moim rankingu najbardziej niezawodna i wydajna maszyna - mówi właściciel, gdy podchodzimy do tego kombajnu. - Zakup polecił mi Łukasz Belski, właściciel firmy BL System, gdy szukałem dobrej maszyny do wytwarzania drewna rozpałkowego. Gdy zacząłem realizować dostawy drewna do kominków i pieców centralnego ogrzewania na rynki zachodnie, jego odbiorcy oczekiwali od nas także dostarczania rozpałki. Maszyna nie była najtańsza, ale jest warta każdych pieniędzy. Wydaje mi się, że nie ma na rynku lepszej maszyny do wyrobu podpałki. Jest niezawodna. Pomimo pracy, nieomal na okrągło od paru lat, nie wymaga jakichkolwiek napraw. Jest nie tylko prosta w obsłudze, bezpieczna, ale i wygodna dla podającego pocięte kawałki drewna, jak również dla pakujących szczapy w worki.


Operator maszyny podchwytuje pochwały szefa i potwierdza, że maszyna dobrze się spisuje, jest bezpieczna i doskonałe rozdrabnia świerkowe klocki na cienkie szczapy, spadające na metalową tacę, z której przesypuje się je do tworzywowych siatek.



Maszyna jest najważniejsza


Firma założona przez Artura Klimczyka nie od razu sprofilowała się pod kątem produkcji drewna kominkowego i opałowego.


- Dopiero przed dziesięciu laty skoncentrowałem się na profesjonalnej produkcji drewna kominkowego, która wydawała mi się prosta i niewymagająca zakupu kosztownych maszyn - mówi właściciel. - Życie skorygowało to przekonanie, szczególnie, gdy z lokalnego dostawcy drewna kominkowego firma stała się jego eksporterem na rynek zachodni. Od tego czasu wierny jestem zasadzie, że aby utrzymać się na dosyć konkurencyjnym rynku, trzeba posiadać wydajne piło-łuparki, a maszyny eksploatowane przez kilka lat należy zastępować nowymi, zawierającymi wiele pożytecznych nowości wprowadzanych przez producenta. Potwierdzają to kolejne modele firmy Palax, z którymi mam do czynienia. Dlatego decydując się na zakup piło-łuparki, byłem wierny firmie BL System, której przedstawiciele, znając moje potrzeby i gatunki wykorzystywanego drewna, doradzili mi zakup modelu PALAX C1000 Pro, z przenośnikiem taśmowym o długości 4,3 m.



Optymalizacja prędkości pracy siłownika łupiącego


- To najbardziej wydajna i niezawodna maszyna do profesjonalnej produkcji drewna kominkowego - mówi Maciej Frączek, specjalista ds. sprzedaży w BL System. - Palax C1000 Pro została firmie Venus dostarczona z automatycznym zaworem wysokiej prędkości łupania w standardzie, dzięki czemu przy łupaniu cienkich kłód wzrasta prędkość, natomiast przy grubszych kłodach - wzrasta siła łupania. Zastosowany w tej maszynie system Palax Optimi oraz automatyczny zawór wysokiej prędkości łupania znacznie skracają czas łupania. Palax Optimi jest bowiem opatentowanym systemem, który dobiera skok siłownika łupiącego w zależności od długości kłody, dzięki czemu maszyna nie marnuje czasu na „puste przebiegi”.


Pełna długość łupania to 55 cm, więc kiedy kłoda ma długość np. 30 cm, wtedy zakres działania tłoka redukuje się prawie o połowę, co przyspiesza proces.


W tej maszynie pasy klinowe napędzające elementy robocze napinane są automatycznie, dzięki czemu znacznie wzrasta ich żywotność, jak również żywotność przekładni, wałów itp. Samosmarujące łożyska kulowe zastosowane w lewarkach zapewniają długotrwałą i niezawodną pracę.


Do napędu piło-łuparki wykorzystano silnik o mocy 15 kW. Zapewnia on odpowiednią moc cięcia tarczą widiową o średnicy 1000 mm. Z powodzeniem więc mogą być cięte kłody o średnicy do 40 cm. W kolejnej operacji odcięty klocek jest rozłupywany na 2, 4 lub nawet 12 części, w zależności od założonego klina łupiącego. Regulacja klina też jest realizowana hydraulicznie. Maksymalna siła nacisku to 16 ton.


Maszyna ma wygodny stół podawczy, przenośnik łańcuchowy i dwa uchwyty blokujące kłodę, przez co cięcie jest dokładne, bezpieczne i szybkie. Połupane drewno jest wynoszone podajnikiem drewna o szerokości 35 cm.


Sterowanie agregatami z napędem hydraulicznym odbywa się za pomocą joysticków.



Maszyna dowożona do drewna


Piło-łuparka, która waży 2180 kg, ma solidną stalową konstrukcję, więc w firmie Venus dobrze sobie radzi z wytwarzaniem drewna kominkowego z dębu, grabu, brzozy, olchy, jesionu i buka, bo takie gatunki właściciel sprowadza z nadleśnictw pięciu okolicznych dyrekcji regionalnych LP - Lublin, Warszawa, Białystok, Radom, Krosno.


- Nawet 30 m3 drewna kominkowego można wyrobić podczas jednego dnia, na jednej zmianie, bo w tym systemie pracujemy - mówi Artur Klimczyk. - Piła tarczowa szybko się wychyla, jeśli kłoda dosunięta zostanie do oporu, a potem odcięty kawałek jest łupany na kilka części. Ten wysoki przerób zawdzięczamy temu, że u nas piło-łuparka nie jest umiejscowiona na stałe, tylko jest dowożona do surowca ładowarką z długimi widłami. Łatwiej bowiem dowieźć maszynę do drewna i kablem podłączyć ją do sieci trójfazowej niż odwrotnie. Dlatego nie zdecydowałem się na zakup stołu podawczego, ponieważ on dobrze się sprawdza, gdy maszyna ustawiona jest w jednym miejscu i kłody są za pomocą ładowarki kładzione na przenośnik. W mojej firmie maszyna jest ustawiana przy złożonym drewnie, które ze stosu trafia na stół podawczy maszyny.


Cięte jest zwykle świeże drewno, a dopiero połupane jest sezonowane lub dosuszane, do oczekiwanego poziomu wilgotności około 20 proc. W miesiącach letnich łatwo taki poziom wilgotności osiągnąć, natomiast jesienią czy zimą osiągany jest dzięki dosuszaniu w niewielkiej suszarni, w której wentylator tłoczy z dużą prędkością, ok. 150 km/h, ogrzane powietrze, a nadmiar pary wodnej uchodzi przez uchylne otwory.


Drugim rozwiązaniem jest namiotowy tunel, pokryty zbrojoną folią, który akurat jest zapełniony paletami z drewnem.



Palax spełnia oczekiwania


Za piło-łuparką przenośnik wynosi szczapy na stos, wokół którego organizuje się stanowisko ręcznego pakowania w odpowiednie worki, dostarczone przez zagranicznego odbiorcę, albo w skrzyniopalety, które sami wykonują.


- Wbrew pozorom wykonanie takiej jednorazowej skrzyniopalety na określoną masę drewna musi być bardzo precyzyjne - mówi rozmówca. - Muszą być trwałe i dokładnie sformatowane, żeby podczas załadunku na samochody nie tworzyły się problemy. Niedopuszczalne jest odstępstwo wymiarowe nawet rzędu 1 cm, między spodem i górą, ponieważ wówczas ładunek jest niestabilny i nie sposób dokładnie ustawić zapełnionych skrzyniopalet, a w rezultacie pomieścić całej partii towaru. Z takimi i innymi problemami zaczęliśmy się zmagać, gdy z lokalnego dostawcy opału staliśmy się jego eksporterem. Natomiast dosyć szybko odeszliśmy od ręcznego łupania, nabywając w firmie BL System pierwszą łuparkę niemieckiego producenta. Wciąż jest niezawodna w pracy, tylko początkowo problemy stwarzała nam elektronika. Sterownik jest bardzo wrażliwy na warunki atmosferyczne, a szczególnie na wilgoć i drgania. Teraz nauczyliśmy się szybkiej wymiany podzespołu, jednak wyciągnąłem wniosek, żeby kolejne piło-łuparki miały jak najmniej elektronicznych podzespołów. I Palax taki warunek spełnia, przez co jest przystosowany do pracy „pod chmurką”. Producent wręcz zakazuje instalowania tej maszyny w zamkniętych pomieszczeniach, ponieważ hałas, zgodny z normą, odbija się od ścian i przez to potęguje, stwarzając trudne warunki pracy. Praca na otwartej przestrzeni nie jest zaś komfortowa dla pracowników, więc unikamy pracy w przypadku szczególnie trudnych warunków atmosferycznych.



Ważna bieżąca konserwacja


Właściciel zachwala więc solidną konstrukcję Palaxa, małą awaryjność i niewielką ilość elektroniki oraz dobrą jakość pił tarczowych producenta z Wapienicy. Zwykle, po przecięciu 600-700 m3 drewna, poddaje się taką piłę ostrzeniu. Do wymiany dochodzi, gdy tarcza piły zaczyna wibrować, co jest oznaką starcia ścian, przez co bardziej się nagrzewa, nie utrzymuje pionu i zwalnia, co staje się niebezpieczne. Trzeba ją wtedy wymienić, nawet pomimo niezłego stanu uzębienia. Kliny łupiące bez problemu wytrzymują 3-4 lata intensywnej pracy, a i tak jest jeszcze możliwość fachowej regeneracji.


- Kupując maszynę od polskiego przedstawiciela - podkreśla właściciel - mam gwarancję dostępu do części zamiennych, pił i innych komponentów czy materiałów eksploatacyjnych. Nieocenione jest fachowe doradztwo i ewentualnie serwis, ale Palax nie stwarza problemów eksploatacyjnych, jeśli tylko przeprowadza się zalecane przeglądy i konserwacje. Wszak w maszynie jest dużo hydraulicznych systemów, dobrze się sprawujących, pod warunkiem bieżącej konserwacji i smarowania. Sama konserwacja maszyny jest prosta, tylko wymaga trochę czasu, żeby przesmarować łożyska i mechaniczne urządzenia napędu. Trzeba to robić regularnie, żeby na przykład tłok sprawnie się wysuwał i powodował dokładne rozłupanie klocków na kilka części.



Opał nie z byle jakiego surowca


Producent z Gręzówki pierwszego Palaxa nabył ponad pięć lat temu, a model C1000 Pro pracuje w tej firmie drugi rok. Dzięki tym maszynom przetwarza rocznie na drewno kominkowe około 6 000 m3 surowca drzewnego. Jest z nich zadowolony, ale spodziewa się w kolejnych modelach drobnych usprawnień. Może mniej w maszynie, a bardziej w budowie przenośników. Łańcuchowy przenośnik drewna jest bardzo wytrzymały, tylko trochę za głośny, gdyż metalowe zabieraki, połączone łańcuchem, przesuwają się po blaszanym korycie. Cichszy jest na pewno przenośnik gumowy, tylko szybciej się zużywa. Może jednak znajdzie się jakieś rozwiązanie pośrednie?


- Dużo wiedziałem o drewnie, natomiast przed laty mniej o efektywnych technologiach cięcia i łupania - słyszę na pożegnanie. - Przez lata zebraliśmy wiele doświadczeń z zakresu doboru maszyn, narzędzi, transportu, ale doszły problemy z zakupem surowca, bo zasady są tak zagmatwane, że trudno się w nich połapać i dokonać najlepszego wyboru. Musimy sprowadzać surowiec z każdego miejsca, gdzie oferuje się trochę drewna liściastego energetycznego. Jednak na drewno kominkowe nie możemy kupować byle jakiego surowca, albowiem żeby dokonywać przeróbki mechanicznie i z określoną wydajnością, trzeba kupić surowiec okrągły, w miarę prosty. A ten ma swoją cenę, więc trudno zmieścić się z kosztami w cenie wyrobu gotowego, akceptowalnego przez odbiorców. Stąd sięganie po profesjonalne maszyny obniżające pracochłonność i zwiększające wydajność, niezawodne i funkcjonalne. Właśnie takie jak różnorodne modele Palax, w których pełna obsługa hydrauliczna, przenośniki podające drewno oraz przenośniki łańcuchowe o regulowanej prędkości czynią proces produkcyjny efektywnym i prostym.

Janusz Bekas
janusz.bekas@gpd24.pl
tel. 519 516 113

Nawet 30 m3 drewna kominkowego

Pełna obsługa hydrauliczna, przenośniki podające drewno oraz przenośniki
łańcuchowe o regulowanej prędkości czynią proces produkcyjny na
piło-łuparce PALAX C1000 Pro efektywnym i prostym.

Spośród kilku modeli piło-łuparek marki PALAX firmy Ylistaron Terästakomo, która pod tą nazwą produkuje szeroką gamę maszyn oraz akcesoriów do profesjonalnej produkcji drewna kominkowego, Artur Klimczyk, właściciel PPHU VENUS w Gręzówce k. Łukowa (woj. lubelskie), wybrał największy model - PALAX C1000 Pro.




Zmierzamy z właścicielem w rejon pracy tej maszyny, akurat tego dnia trochę oddalony, bo w tej firmie to maszynę dowozi się do stosu drewna, a nie odwrotnie. Po drodze właściciel mówi, że jest bardzo zadowolony z kilku posiadanych maszyn do produkcji drewna opałowego, zakupionych w firmie BL System z Nowego Sącza, ale jego zdaniem szczególnie wart pochwały jest eksploatowany od paru lat automat do przygotowania podpałki firmy FUELWOOD z Wielkiej Brytanii, też dostarczony przez firmę handlową Łukasza Belskiego.




- To w moim rankingu najbardziej niezawodna i wydajna maszyna - mówi właściciel, gdy podchodzimy do tego kombajnu. - Zakup polecił mi Łukasz Belski, właściciel firmy BL System, gdy szukałem dobrej maszyny do wytwarzania drewna rozpałkowego. Gdy zacząłem realizować dostawy drewna do kominków i pieców centralnego ogrzewania na rynki zachodnie, jego odbiorcy oczekiwali od nas także dostarczania rozpałki. Maszyna nie była najtańsza, ale jest warta każdych pieniędzy. Wydaje mi się, że nie ma na rynku lepszej maszyny do wyrobu podpałki. Jest niezawodna. Pomimo pracy, nieomal na okrągło od paru lat, nie wymaga jakichkolwiek napraw. Jest nie tylko prosta w obsłudze, bezpieczna, ale i wygodna dla podającego pocięte kawałki drewna, jak również dla pakujących szczapy w worki.


Operator maszyny podchwytuje pochwały szefa i potwierdza, że maszyna dobrze się spisuje, jest bezpieczna i doskonałe rozdrabnia świerkowe klocki na cienkie szczapy, spadające na metalową tacę, z której przesypuje się je do tworzywowych siatek.



Maszyna jest najważniejsza


Firma założona przez Artura Klimczyka nie od razu sprofilowała się pod kątem produkcji drewna kominkowego i opałowego.


- Dopiero przed dziesięciu laty skoncentrowałem się na profesjonalnej produkcji drewna kominkowego, która wydawała mi się prosta i niewymagająca zakupu kosztownych maszyn - mówi właściciel. - Życie skorygowało to przekonanie, szczególnie, gdy z lokalnego dostawcy drewna kominkowego firma stała się jego eksporterem na rynek zachodni. Od tego czasu wierny jestem zasadzie, że aby utrzymać się na dosyć konkurencyjnym rynku, trzeba posiadać wydajne piło-łuparki, a maszyny eksploatowane przez kilka lat należy zastępować nowymi, zawierającymi wiele pożytecznych nowości wprowadzanych przez producenta. Potwierdzają to kolejne modele firmy Palax, z którymi mam do czynienia. Dlatego decydując się na zakup piło-łuparki, byłem wierny firmie BL System, której przedstawiciele, znając moje potrzeby i gatunki wykorzystywanego drewna, doradzili mi zakup modelu PALAX C1000 Pro, z przenośnikiem taśmowym o długości 4,3 m.



Optymalizacja prędkości pracy siłownika łupiącego


- To najbardziej wydajna i niezawodna maszyna do profesjonalnej produkcji drewna kominkowego - mówi Maciej Frączek, specjalista ds. sprzedaży w BL System. - Palax C1000 Pro została firmie Venus dostarczona z automatycznym zaworem wysokiej prędkości łupania w standardzie, dzięki czemu przy łupaniu cienkich kłód wzrasta prędkość, natomiast przy grubszych kłodach - wzrasta siła łupania. Zastosowany w tej maszynie system Palax Optimi oraz automatyczny zawór wysokiej prędkości łupania znacznie skracają czas łupania. Palax Optimi jest bowiem opatentowanym systemem, który dobiera skok siłownika łupiącego w zależności od długości kłody, dzięki czemu maszyna nie marnuje czasu na „puste przebiegi”.


Pełna długość łupania to 55 cm, więc kiedy kłoda ma długość np. 30 cm, wtedy zakres działania tłoka redukuje się prawie o połowę, co przyspiesza proces.


W tej maszynie pasy klinowe napędzające elementy robocze napinane są automatycznie, dzięki czemu znacznie wzrasta ich żywotność, jak również żywotność przekładni, wałów itp. Samosmarujące łożyska kulowe zastosowane w lewarkach zapewniają długotrwałą i niezawodną pracę.


Do napędu piło-łuparki wykorzystano silnik o mocy 15 kW. Zapewnia on odpowiednią moc cięcia tarczą widiową o średnicy 1000 mm. Z powodzeniem więc mogą być cięte kłody o średnicy do 40 cm. W kolejnej operacji odcięty klocek jest rozłupywany na 2, 4 lub nawet 12 części, w zależności od założonego klina łupiącego. Regulacja klina też jest realizowana hydraulicznie. Maksymalna siła nacisku to 16 ton.


Maszyna ma wygodny stół podawczy, przenośnik łańcuchowy i dwa uchwyty blokujące kłodę, przez co cięcie jest dokładne, bezpieczne i szybkie. Połupane drewno jest wynoszone podajnikiem drewna o szerokości 35 cm.


Sterowanie agregatami z napędem hydraulicznym odbywa się za pomocą joysticków.



Maszyna dowożona do drewna


Piło-łuparka, która waży 2180 kg, ma solidną stalową konstrukcję, więc w firmie Venus dobrze sobie radzi z wytwarzaniem drewna kominkowego z dębu, grabu, brzozy, olchy, jesionu i buka, bo takie gatunki właściciel sprowadza z nadleśnictw pięciu okolicznych dyrekcji regionalnych LP - Lublin, Warszawa, Białystok, Radom, Krosno.


- Nawet 30 m3 drewna kominkowego można wyrobić podczas jednego dnia, na jednej zmianie, bo w tym systemie pracujemy - mówi Artur Klimczyk. - Piła tarczowa szybko się wychyla, jeśli kłoda dosunięta zostanie do oporu, a potem odcięty kawałek jest łupany na kilka części. Ten wysoki przerób zawdzięczamy temu, że u nas piło-łuparka nie jest umiejscowiona na stałe, tylko jest dowożona do surowca ładowarką z długimi widłami. Łatwiej bowiem dowieźć maszynę do drewna i kablem podłączyć ją do sieci trójfazowej niż odwrotnie. Dlatego nie zdecydowałem się na zakup stołu podawczego, ponieważ on dobrze się sprawdza, gdy maszyna ustawiona jest w jednym miejscu i kłody są za pomocą ładowarki kładzione na przenośnik. W mojej firmie maszyna jest ustawiana przy złożonym drewnie, które ze stosu trafia na stół podawczy maszyny.


Cięte jest zwykle świeże drewno, a dopiero połupane jest sezonowane lub dosuszane, do oczekiwanego poziomu wilgotności około 20 proc. W miesiącach letnich łatwo taki poziom wilgotności osiągnąć, natomiast jesienią czy zimą osiągany jest dzięki dosuszaniu w niewielkiej suszarni, w której wentylator tłoczy z dużą prędkością, ok. 150 km/h, ogrzane powietrze, a nadmiar pary wodnej uchodzi przez uchylne otwory.


Drugim rozwiązaniem jest namiotowy tunel, pokryty zbrojoną folią, który akurat jest zapełniony paletami z drewnem.



Palax spełnia oczekiwania


Za piło-łuparką przenośnik wynosi szczapy na stos, wokół którego organizuje się stanowisko ręcznego pakowania w odpowiednie worki, dostarczone przez zagranicznego odbiorcę, albo w skrzyniopalety, które sami wykonują.


- Wbrew pozorom wykonanie takiej jednorazowej skrzyniopalety na określoną masę drewna musi być bardzo precyzyjne - mówi rozmówca. - Muszą być trwałe i dokładnie sformatowane, żeby podczas załadunku na samochody nie tworzyły się problemy. Niedopuszczalne jest odstępstwo wymiarowe nawet rzędu 1 cm, między spodem i górą, ponieważ wówczas ładunek jest niestabilny i nie sposób dokładnie ustawić zapełnionych skrzyniopalet, a w rezultacie pomieścić całej partii towaru. Z takimi i innymi problemami zaczęliśmy się zmagać, gdy z lokalnego dostawcy opału staliśmy się jego eksporterem. Natomiast dosyć szybko odeszliśmy od ręcznego łupania, nabywając w firmie BL System pierwszą łuparkę niemieckiego producenta. Wciąż jest niezawodna w pracy, tylko początkowo problemy stwarzała nam elektronika. Sterownik jest bardzo wrażliwy na warunki atmosferyczne, a szczególnie na wilgoć i drgania. Teraz nauczyliśmy się szybkiej wymiany podzespołu, jednak wyciągnąłem wniosek, żeby kolejne piło-łuparki miały jak najmniej elektronicznych podzespołów. I Palax taki warunek spełnia, przez co jest przystosowany do pracy „pod chmurką”. Producent wręcz zakazuje instalowania tej maszyny w zamkniętych pomieszczeniach, ponieważ hałas, zgodny z normą, odbija się od ścian i przez to potęguje, stwarzając trudne warunki pracy. Praca na otwartej przestrzeni nie jest zaś komfortowa dla pracowników, więc unikamy pracy w przypadku szczególnie trudnych warunków atmosferycznych.



Ważna bieżąca konserwacja


Właściciel zachwala więc solidną konstrukcję Palaxa, małą awaryjność i niewielką ilość elektroniki oraz dobrą jakość pił tarczowych producenta z Wapienicy. Zwykle, po przecięciu 600-700 m3 drewna, poddaje się taką piłę ostrzeniu. Do wymiany dochodzi, gdy tarcza piły zaczyna wibrować, co jest oznaką starcia ścian, przez co bardziej się nagrzewa, nie utrzymuje pionu i zwalnia, co staje się niebezpieczne. Trzeba ją wtedy wymienić, nawet pomimo niezłego stanu uzębienia. Kliny łupiące bez problemu wytrzymują 3-4 lata intensywnej pracy, a i tak jest jeszcze możliwość fachowej regeneracji.


- Kupując maszynę od polskiego przedstawiciela - podkreśla właściciel - mam gwarancję dostępu do części zamiennych, pił i innych komponentów czy materiałów eksploatacyjnych. Nieocenione jest fachowe doradztwo i ewentualnie serwis, ale Palax nie stwarza problemów eksploatacyjnych, jeśli tylko przeprowadza się zalecane przeglądy i konserwacje. Wszak w maszynie jest dużo hydraulicznych systemów, dobrze się sprawujących, pod warunkiem bieżącej konserwacji i smarowania. Sama konserwacja maszyny jest prosta, tylko wymaga trochę czasu, żeby przesmarować łożyska i mechaniczne urządzenia napędu. Trzeba to robić regularnie, żeby na przykład tłok sprawnie się wysuwał i powodował dokładne rozłupanie klocków na kilka części.



Opał nie z byle jakiego surowca


Producent z Gręzówki pierwszego Palaxa nabył ponad pięć lat temu, a model C1000 Pro pracuje w tej firmie drugi rok. Dzięki tym maszynom przetwarza rocznie na drewno kominkowe około 6 000 m3 surowca drzewnego. Jest z nich zadowolony, ale spodziewa się w kolejnych modelach drobnych usprawnień. Może mniej w maszynie, a bardziej w budowie przenośników. Łańcuchowy przenośnik drewna jest bardzo wytrzymały, tylko trochę za głośny, gdyż metalowe zabieraki, połączone łańcuchem, przesuwają się po blaszanym korycie. Cichszy jest na pewno przenośnik gumowy, tylko szybciej się zużywa. Może jednak znajdzie się jakieś rozwiązanie pośrednie?


- Dużo wiedziałem o drewnie, natomiast przed laty mniej o efektywnych technologiach cięcia i łupania - słyszę na pożegnanie. - Przez lata zebraliśmy wiele doświadczeń z zakresu doboru maszyn, narzędzi, transportu, ale doszły problemy z zakupem surowca, bo zasady są tak zagmatwane, że trudno się w nich połapać i dokonać najlepszego wyboru. Musimy sprowadzać surowiec z każdego miejsca, gdzie oferuje się trochę drewna liściastego energetycznego. Jednak na drewno kominkowe nie możemy kupować byle jakiego surowca, albowiem żeby dokonywać przeróbki mechanicznie i z określoną wydajnością, trzeba kupić surowiec okrągły, w miarę prosty. A ten ma swoją cenę, więc trudno zmieścić się z kosztami w cenie wyrobu gotowego, akceptowalnego przez odbiorców. Stąd sięganie po profesjonalne maszyny obniżające pracochłonność i zwiększające wydajność, niezawodne i funkcjonalne. Właśnie takie jak różnorodne modele Palax, w których pełna obsługa hydrauliczna, przenośniki podające drewno oraz przenośniki łańcuchowe o regulowanej prędkości czynią proces produkcyjny efektywnym i prostym.