Ulica:

Miejscowość:

Kod pocztowy:

lubię to!
  Kontakt
   Wydawca
   Redakcja
  
  „...wszędzie tam, gdzie przerabia się drewno...”
Temat z bliska  |  Materiały i komponenty do produkcji mebli
Fornir zapewnia kolekcjom meblowym różnorodność 
wielkość 
- Fornir to bardzo szlachetny materiał i jest ciągle bardzo popularny, najwyżej zmieniają się gatunki – przekonuje Jacek Smoczyński, dyrektor handlowy firm Lenwit-Fornir.
Różna technologia skrawania forniru powoduje, że ten sam gatunek drewna zapewnia inny wygląd mebli różnych producentów.  
Przetworzenia okleiny naturalnej, w intarsje i fronty pełne wymaga wiedzy i dokładności. Fot. Janusz Bekas
Spółka Lenwit-Fornir jest obecnie jednym z krajowych liderów w zakresie uszlachetniania powierzchni różnego rodzaju płyt drewnopochodnych, oferując szeroki asortyment produktów pokrywanych fornirem naturalnym lub modyfikowanym, wykorzystywanych w aranżacjach wnętrz oraz do produkcji ekskluzywnych mebli. Fornirowane fronty mebli najlepszych krajowych producentów są w większości wytwarzane w firmie na przedmieściach Jarocina. Szczególnie są do niej przywiązani eksporterzy mebli, bo firma ma na rynku dobrą renomę. Uchodzi za najbardziej niezawodnego dostawcę. 
– Jednak łatwość produkcji elementów meblowych z innych materiałów, powodowała w minionych latach pewną niechęć do naturalnych fornirów – mówi Jacek Smoczyński. – Wygodniej producentowi wytwarzać elementy pokryte foliami czy laminatami, gdyż okleina naturalna wymaga dużych umiejętności i dobrej znajomości materiału oraz, co istotne, źródeł pozyskania. Jest tak bogata oferta oklein z różnego drewna i uzależniona od technologii skrawania, że wymaga to ogromnej wiedzy projektantów, kupców a dopiero na końcu producentów. To branża nieomal „królewska”. Trzeba wiedzieć czego można spodziewać się w kolejnych procesach obróbczych i mieć wyobraźnie, żeby jak najlepiej wykorzystać naturalny surowiec.

W latach 80. minionego wieku w Lenwicie oklejano wytwarzane tam płyty paździerzowe, które charakteryzowały się brakiem mikronasypu na warstwach zewnętrznych, więc szukano materiału, który by tę strukturę płyty „zamknął”. Wykorzystywano laminaty cienkowarstwowe, różnego rodzaju papiery nasycone żywicą fenolową, a w końcu zdecydowano się na okleiny naturalne, jako najlepiej tuszujące wady owych płyt. A jedną z tych wad był… nieprzyjemny zapach produktów chemicznych stosowanych do produkcji, uwalniający się z płyt nie okleinowanych.
Obecnie w Witaszyczkach przerabia się od 60 do 80 tyś. m2 fornirów krajowych i egzotycznych. Lenwit-Fornir dysponuje nie tylko ogromnym doświadczeniem, ale wieloma oryginalnymi maszynami, w tym trzema spajarkami firmy Fisher-Rückle do innowacyjnej technologii spajania pasów forniru. O ile dosyć powszechnie stosuje się technologię „zszywania” pasów na długość, to ten producent stosuje stykową technikę spajania. Klej jest nakładany na wąską i cienką krawędź forniru, przez co połączenie jest niewidoczne na płaszczyźnie płyty. Takie formatki są nakładane na płytę i sklejane z nią.  
Janusz Bekas
janusz.bekas@gpd24.pl
tel. 519 516 113

Fornir zapewnia kolekcjom meblowym różnorodność 

- Fornir to bardzo szlachetny materiał i jest ciągle bardzo popularny, najwyżej zmieniają się gatunki – przekonuje Jacek Smoczyński, dyrektor handlowy firm Lenwit-Fornir.
Różna technologia skrawania forniru powoduje, że ten sam gatunek drewna zapewnia inny wygląd mebli różnych producentów.  
Spółka Lenwit-Fornir jest obecnie jednym z krajowych liderów w zakresie uszlachetniania powierzchni różnego rodzaju płyt drewnopochodnych, oferując szeroki asortyment produktów pokrywanych fornirem naturalnym lub modyfikowanym, wykorzystywanych w aranżacjach wnętrz oraz do produkcji ekskluzywnych mebli. Fornirowane fronty mebli najlepszych krajowych producentów są w większości wytwarzane w firmie na przedmieściach Jarocina. Szczególnie są do niej przywiązani eksporterzy mebli, bo firma ma na rynku dobrą renomę. Uchodzi za najbardziej niezawodnego dostawcę. 
– Jednak łatwość produkcji elementów meblowych z innych materiałów, powodowała w minionych latach pewną niechęć do naturalnych fornirów – mówi Jacek Smoczyński. – Wygodniej producentowi wytwarzać elementy pokryte foliami czy laminatami, gdyż okleina naturalna wymaga dużych umiejętności i dobrej znajomości materiału oraz, co istotne, źródeł pozyskania. Jest tak bogata oferta oklein z różnego drewna i uzależniona od technologii skrawania, że wymaga to ogromnej wiedzy projektantów, kupców a dopiero na końcu producentów. To branża nieomal „królewska”. Trzeba wiedzieć czego można spodziewać się w kolejnych procesach obróbczych i mieć wyobraźnie, żeby jak najlepiej wykorzystać naturalny surowiec.

W latach 80. minionego wieku w Lenwicie oklejano wytwarzane tam płyty paździerzowe, które charakteryzowały się brakiem mikronasypu na warstwach zewnętrznych, więc szukano materiału, który by tę strukturę płyty „zamknął”. Wykorzystywano laminaty cienkowarstwowe, różnego rodzaju papiery nasycone żywicą fenolową, a w końcu zdecydowano się na okleiny naturalne, jako najlepiej tuszujące wady owych płyt. A jedną z tych wad był… nieprzyjemny zapach produktów chemicznych stosowanych do produkcji, uwalniający się z płyt nie okleinowanych.
Obecnie w Witaszyczkach przerabia się od 60 do 80 tyś. m2 fornirów krajowych i egzotycznych. Lenwit-Fornir dysponuje nie tylko ogromnym doświadczeniem, ale wieloma oryginalnymi maszynami, w tym trzema spajarkami firmy Fisher-Rückle do innowacyjnej technologii spajania pasów forniru. O ile dosyć powszechnie stosuje się technologię „zszywania” pasów na długość, to ten producent stosuje stykową technikę spajania. Klej jest nakładany na wąską i cienką krawędź forniru, przez co połączenie jest niewidoczne na płaszczyźnie płyty. Takie formatki są nakładane na płytę i sklejane z nią.