Ulica:

Miejscowość:

Kod pocztowy:

lubię to!
  Kontakt
   Wydawca
   Redakcja
  
  „...wszędzie tam, gdzie przerabia się drewno...”
Temat z bliska  |  Drewniane konstrukcje
Droższa impregnacja tanimi impregnatami
wielkość 
Impregnacja drewna konstrukcyjnego to sztuka, a nie fikcja.
Zastosowanie nawet najlepszego impregnatu nie zapewnia spokoju producentowi drewnianych konstrukcji, jeśli w trakcie impregnacji nie zostanie zachowane odpowiednie stężenie roztworu roboczego albo impregnat nie zostanie zastosowany zgodnie z przeznaczeniem.
– Stosowanie chemicznych środków ochrony drewna jest już na tyle powszechne, że wydawałoby się, iż nie powinno mieć miejsca stosowanie mniejszych dawek niż to zaleca producent środka albo przechowywanie koncentratów niezgodnie z wytycznymi producenta, mieszanie różnych impregnatów czy lekceważenie zapisów Kart Technicznych impregnatów – mówi dr inż. Grzegorz Cofta z Instytutu Chemicznej Technologii Drewna Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Tymczasem trzeba ciągle o tym mówić i pisać, bo jeszcze mała jest świadomość dotycząca stosowania odpowiednich roztworów środków wodnych o stałych parametrach, przykrywania basenów impregnacyjnych dla uniknięcia niekontrolowanych spadków stężenia na skutek występowania opadów atmosferycznych, zachowania czystości basenów oraz zastosowania odpowiednich wykładzin wanien, albowiem niektóre związki żelaza dezaktywują fungicydy. Niestety, w wielu firmach źle przygotowuje się ładunki drewna do impregnacji zanurzeniowej, przez co utrudnione jest wnikanie impregnatu do całego ładunku, a potem niewłaściwe jest składowanie drewna po zabiegu impregnacji.
– Po impregnacji którymkolwiek środkiem drewno należy odpowiednio przesezonować, czyli pozwolić na wyparowanie z niego wody, żeby składniki biobójcze mogły się w nim utrwalić – dodaje Marcin Kaczmarek, specjalista ds. sprzedaży w firmie Chemar.

Najpopularniejsze impregnaty miedziowe
Do impregnacji zanurzeniowej drewna konstrukcyjnego zalecane są najczęściej bezchromowe impregnaty bazujące na związkach miedzi. Charakteryzują się one wysoką skutecznością przy stosunkowo niskiej szkodliwości dla środowiska. Służą do zabezpieczania drewna przed grzybami, pleśniami i owadami – technicznymi szkodnikami drewna, tak wewnątrz, jak i na zewnątrz pomieszczeń. Są to zwykle preparaty wieloskładnikowe, po utrwaleniu niewymywalne z drewna i niekorozyjne wobec metalowych łączników czy blachodachówki. W składzie jednego z bardziej popularnych na naszym rynku impregnatów – wodorozcieńczalnego koncentratu – znajdują się związki miedzi, związki boru (w dozwolonej ilości), pochodne triazolu i dodatki sterylizujące. Związki chemiczne zawarte w takich preparatach nadają drewnu oliwkową barwę. Ponieważ tego typu preparaty są wieloskładnikowe, poszczególne składniki mają różną zdolność penetracji w głąb drewna. Barwa zaimpregnowanego drewna pochodzi od jednego ze składników biobójczych, stąd też głębokość, na jaką drewno jest rzeczywiście zabezpieczone, nie odpowiada głębokości jego zabarwienia impregnatem i jest od niego większa.

Ważne informacje w Karcie Technicznej
W Karcie Technicznej każdego impregnatu, którego wytwórca uzyskał zgodę Ministerstwa Zdrowia na dystrybucję środka w naszym kraju, producent powinien opisać jego wygląd i sposób przygotowania roztworu roboczego. Niektórzy producenci dokładnie określają zapach i gęstość środka, odczyn pH oraz temperaturę krzepnięcia. To bardzo ułatwia prawidłowe przygotowanie roztworu i świadczy o wysokiej kompetencji producenta czy dystrybutora. Niewiarygodni wydają się producenci impregnatów, którzy podają czas zanurzenia drewna w kąpieli roboczej. Najistotniejszym parametrem jest bowiem minimalne zużycie środka w przeliczeniu na 1 m2 drewna lub na 1 m3. Czas impregnacji zależy bowiem od bardzo wielu czynników, takich jak geometria zabezpieczanych elementów, czyli stosunek powierzchni drewna do jego objętości, wilgotność drewna, jego stopień odżywiczenia. Bardzo ważna jest też proporcja drewna bielastego w stosunku do drewna twardzielowego. Drewno twardzielowe jest bowiem trudno nasycalne.
Wykonawca powinien mierzyć na bieżąco ubytek roztworu impregnacyjnego o danym stężeniu. Znając ubytek roztworu impregnacyjnego i powierzchnię całkowitą impregnowanej wiązki lub jej objętość, wykonawca wie, kiedy zakończyć proces impregnacji.
– Bezpośrednio po impregnacji preparat nie jest utrwalony w drewnie – zwraca uwagę Grzegorz Cofta – i ulega wymywaniu, dlatego też zabezpieczone elementy należy chronić przed opadami atmosferycznymi przez minimum 24 godziny. Czas utrwalenia preparatu wymagany dla zastosowań na przykład w klasie zagrożenia 3 może wynieść nawet 21 dni.

Zmienna ilość miedzi
W preparatach do impregnacji zanurzeniowej różnych producentów jest zróżnicowana ilość związków miedzi, które w dużym stopniu odpowiadają za ochronę biobójczą drewna. Dzięki nim uzyskuje się odpowiedni kolor – oliwkowo-zielony, specyficzny w przypadku impregnacji preparatami miedziowymi.
– Pod wpływem promieniowania ultrafioletowego ta barwa zmienia się, ale obserwując więźby ze świeżo zaimpregnowanego drewna, fachowiec potrafi określić, w jakim stopniu wykonawca konstrukcji rzetelnie przeprowadził impregnację albo jakiego rodzaju środka użył – mówi jeden z doświadczonych handlowców impregnatami.
O wartości impregnatu do metody zanurzeniowej decyduje kilka elementów – zalecane stężenie, zużycie, zawartość związków miedzi oraz ilość składników impregnatu, bo każdy z nich spełnia określone zadania. Kwas borowy na przykład skutecznie chroni przed owadami żerującymi w drewnie.
Tymczasem nie jest tajemnicą, że o wyborze tego czy innego impregnatu decyduje nie tylko środowiskowa opinia, rekomendacja, ale głównie cena za litr produktu. Często sięga się oczywiście po tańszy impregnat. Ale czy w ten sposób obniża się koszt dobrze wykonanej impregnacji?

Warto porównać
Na podstawie Kart Technicznych Produktów warto porównać najistotniejsze parametry najpopularniejszych impregnatów miedziowych do drewna, stosowanych w metodzie zanurzeniowej dla uzyskania zabezpieczenia w klasie zagrożeń 1 i 2. Z informacji nabywców tych produktów wynika, że najkosztowniejszy jest Kuprafung-P, a najtańszy Rekon ACQ. Biorąc jednak pod uwagę, że producent impregnatu Kuprafung-P zaleca zużycie na poziomie zaledwie 20 g/m2 drewna i rozcieńczenie dla uzyskania minimalnego stężenia 2 proc. w stosunku 1:49, podczas gdy producenci pozostałych impregnatów zalecają dla uzyskania minimalnego stężenia 5 proc. rozcieńczenie 1:19 i zużycie 40 g/m2, łatwo obliczyć, że impregnowanie najkosztowniejszym preparatem zapewnia najniższe koszty impregnacji. A przy okazji warto zwrócić uwagę, że producent najdroższego preparatu podaje składy procentowe aż 7 składników, natomiast pozostali – 3-4.
– Obecnie realne wydaje się obciążenie ceny impregnowanego drewna konstrukcyjnego kosztem do 50 zł/m3, bo to pozwala na impregnowanie skutecznym środkiem, zgodnie z Kartą Techniczną Produktu, bez nadmiernego rozcieńczania czy skracania czasu impregnacji – mówi producent z Pomorza. – Nie ukrywam, że poznałem skutki impregnowania drewna preparatem, którego koszt kształtował się na poziomie 8-10 zł/l. To był mój najdroższy pomysł na obniżenie kosztów impregnacji. Jakość była podła, a dla uzyskania jako takiego efektu trzeba było zużyć znacząco więcej impregnatu, przez co jego koszt wzrósł ponad cenę innego impregnatu o lepszej gęstości i mniejszym zużyciu na m2.

Jak nie jest zielone, to nie jest impregnowane?
Ponieważ nabywcy drewna konstrukcyjnego oceniają jakość impregnacji na podstawie koloru drewna, niektórzy tartacznicy wstrzymują się przed stosowaniem bardzo skutecznych, ale… bezbarwnych impregnatów. A jeśli już, to dosypują różnych barwników, żeby drewno miało kolor zielony. Gorzej, gdy tych barwników dodaje się do cienkich roztworów impregnatów w wannach, ewidentnie oszukując nabywców, ponieważ to nie kolor decyduje o odporności drewna na pleśnie, grzyby czy robaki, nie mówiąc już o odporności przeciwogniowej. 
Janusz Bekas
janusz.bekas@gpd24.pl
tel. 519 516 113

Droższa impregnacja tanimi impregnatami

Impregnacja drewna konstrukcyjnego to sztuka, a nie fikcja.
Zastosowanie nawet najlepszego impregnatu nie zapewnia spokoju producentowi drewnianych konstrukcji, jeśli w trakcie impregnacji nie zostanie zachowane odpowiednie stężenie roztworu roboczego albo impregnat nie zostanie zastosowany zgodnie z przeznaczeniem.
– Stosowanie chemicznych środków ochrony drewna jest już na tyle powszechne, że wydawałoby się, iż nie powinno mieć miejsca stosowanie mniejszych dawek niż to zaleca producent środka albo przechowywanie koncentratów niezgodnie z wytycznymi producenta, mieszanie różnych impregnatów czy lekceważenie zapisów Kart Technicznych impregnatów – mówi dr inż. Grzegorz Cofta z Instytutu Chemicznej Technologii Drewna Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Tymczasem trzeba ciągle o tym mówić i pisać, bo jeszcze mała jest świadomość dotycząca stosowania odpowiednich roztworów środków wodnych o stałych parametrach, przykrywania basenów impregnacyjnych dla uniknięcia niekontrolowanych spadków stężenia na skutek występowania opadów atmosferycznych, zachowania czystości basenów oraz zastosowania odpowiednich wykładzin wanien, albowiem niektóre związki żelaza dezaktywują fungicydy. Niestety, w wielu firmach źle przygotowuje się ładunki drewna do impregnacji zanurzeniowej, przez co utrudnione jest wnikanie impregnatu do całego ładunku, a potem niewłaściwe jest składowanie drewna po zabiegu impregnacji.
– Po impregnacji którymkolwiek środkiem drewno należy odpowiednio przesezonować, czyli pozwolić na wyparowanie z niego wody, żeby składniki biobójcze mogły się w nim utrwalić – dodaje Marcin Kaczmarek, specjalista ds. sprzedaży w firmie Chemar.

Najpopularniejsze impregnaty miedziowe
Do impregnacji zanurzeniowej drewna konstrukcyjnego zalecane są najczęściej bezchromowe impregnaty bazujące na związkach miedzi. Charakteryzują się one wysoką skutecznością przy stosunkowo niskiej szkodliwości dla środowiska. Służą do zabezpieczania drewna przed grzybami, pleśniami i owadami – technicznymi szkodnikami drewna, tak wewnątrz, jak i na zewnątrz pomieszczeń. Są to zwykle preparaty wieloskładnikowe, po utrwaleniu niewymywalne z drewna i niekorozyjne wobec metalowych łączników czy blachodachówki. W składzie jednego z bardziej popularnych na naszym rynku impregnatów – wodorozcieńczalnego koncentratu – znajdują się związki miedzi, związki boru (w dozwolonej ilości), pochodne triazolu i dodatki sterylizujące. Związki chemiczne zawarte w takich preparatach nadają drewnu oliwkową barwę. Ponieważ tego typu preparaty są wieloskładnikowe, poszczególne składniki mają różną zdolność penetracji w głąb drewna. Barwa zaimpregnowanego drewna pochodzi od jednego ze składników biobójczych, stąd też głębokość, na jaką drewno jest rzeczywiście zabezpieczone, nie odpowiada głębokości jego zabarwienia impregnatem i jest od niego większa.

Ważne informacje w Karcie Technicznej
W Karcie Technicznej każdego impregnatu, którego wytwórca uzyskał zgodę Ministerstwa Zdrowia na dystrybucję środka w naszym kraju, producent powinien opisać jego wygląd i sposób przygotowania roztworu roboczego. Niektórzy producenci dokładnie określają zapach i gęstość środka, odczyn pH oraz temperaturę krzepnięcia. To bardzo ułatwia prawidłowe przygotowanie roztworu i świadczy o wysokiej kompetencji producenta czy dystrybutora. Niewiarygodni wydają się producenci impregnatów, którzy podają czas zanurzenia drewna w kąpieli roboczej. Najistotniejszym parametrem jest bowiem minimalne zużycie środka w przeliczeniu na 1 m2 drewna lub na 1 m3. Czas impregnacji zależy bowiem od bardzo wielu czynników, takich jak geometria zabezpieczanych elementów, czyli stosunek powierzchni drewna do jego objętości, wilgotność drewna, jego stopień odżywiczenia. Bardzo ważna jest też proporcja drewna bielastego w stosunku do drewna twardzielowego. Drewno twardzielowe jest bowiem trudno nasycalne.
Wykonawca powinien mierzyć na bieżąco ubytek roztworu impregnacyjnego o danym stężeniu. Znając ubytek roztworu impregnacyjnego i powierzchnię całkowitą impregnowanej wiązki lub jej objętość, wykonawca wie, kiedy zakończyć proces impregnacji.
– Bezpośrednio po impregnacji preparat nie jest utrwalony w drewnie – zwraca uwagę Grzegorz Cofta – i ulega wymywaniu, dlatego też zabezpieczone elementy należy chronić przed opadami atmosferycznymi przez minimum 24 godziny. Czas utrwalenia preparatu wymagany dla zastosowań na przykład w klasie zagrożenia 3 może wynieść nawet 21 dni.

Zmienna ilość miedzi
W preparatach do impregnacji zanurzeniowej różnych producentów jest zróżnicowana ilość związków miedzi, które w dużym stopniu odpowiadają za ochronę biobójczą drewna. Dzięki nim uzyskuje się odpowiedni kolor – oliwkowo-zielony, specyficzny w przypadku impregnacji preparatami miedziowymi.
– Pod wpływem promieniowania ultrafioletowego ta barwa zmienia się, ale obserwując więźby ze świeżo zaimpregnowanego drewna, fachowiec potrafi określić, w jakim stopniu wykonawca konstrukcji rzetelnie przeprowadził impregnację albo jakiego rodzaju środka użył – mówi jeden z doświadczonych handlowców impregnatami.
O wartości impregnatu do metody zanurzeniowej decyduje kilka elementów – zalecane stężenie, zużycie, zawartość związków miedzi oraz ilość składników impregnatu, bo każdy z nich spełnia określone zadania. Kwas borowy na przykład skutecznie chroni przed owadami żerującymi w drewnie.
Tymczasem nie jest tajemnicą, że o wyborze tego czy innego impregnatu decyduje nie tylko środowiskowa opinia, rekomendacja, ale głównie cena za litr produktu. Często sięga się oczywiście po tańszy impregnat. Ale czy w ten sposób obniża się koszt dobrze wykonanej impregnacji?

Warto porównać
Na podstawie Kart Technicznych Produktów warto porównać najistotniejsze parametry najpopularniejszych impregnatów miedziowych do drewna, stosowanych w metodzie zanurzeniowej dla uzyskania zabezpieczenia w klasie zagrożeń 1 i 2. Z informacji nabywców tych produktów wynika, że najkosztowniejszy jest Kuprafung-P, a najtańszy Rekon ACQ. Biorąc jednak pod uwagę, że producent impregnatu Kuprafung-P zaleca zużycie na poziomie zaledwie 20 g/m2 drewna i rozcieńczenie dla uzyskania minimalnego stężenia 2 proc. w stosunku 1:49, podczas gdy producenci pozostałych impregnatów zalecają dla uzyskania minimalnego stężenia 5 proc. rozcieńczenie 1:19 i zużycie 40 g/m2, łatwo obliczyć, że impregnowanie najkosztowniejszym preparatem zapewnia najniższe koszty impregnacji. A przy okazji warto zwrócić uwagę, że producent najdroższego preparatu podaje składy procentowe aż 7 składników, natomiast pozostali – 3-4.
– Obecnie realne wydaje się obciążenie ceny impregnowanego drewna konstrukcyjnego kosztem do 50 zł/m3, bo to pozwala na impregnowanie skutecznym środkiem, zgodnie z Kartą Techniczną Produktu, bez nadmiernego rozcieńczania czy skracania czasu impregnacji – mówi producent z Pomorza. – Nie ukrywam, że poznałem skutki impregnowania drewna preparatem, którego koszt kształtował się na poziomie 8-10 zł/l. To był mój najdroższy pomysł na obniżenie kosztów impregnacji. Jakość była podła, a dla uzyskania jako takiego efektu trzeba było zużyć znacząco więcej impregnatu, przez co jego koszt wzrósł ponad cenę innego impregnatu o lepszej gęstości i mniejszym zużyciu na m2.

Jak nie jest zielone, to nie jest impregnowane?
Ponieważ nabywcy drewna konstrukcyjnego oceniają jakość impregnacji na podstawie koloru drewna, niektórzy tartacznicy wstrzymują się przed stosowaniem bardzo skutecznych, ale… bezbarwnych impregnatów. A jeśli już, to dosypują różnych barwników, żeby drewno miało kolor zielony. Gorzej, gdy tych barwników dodaje się do cienkich roztworów impregnatów w wannach, ewidentnie oszukując nabywców, ponieważ to nie kolor decyduje o odporności drewna na pleśnie, grzyby czy robaki, nie mówiąc już o odporności przeciwogniowej.