Ulica:

Miejscowość:

Kod pocztowy:

lubię to!
  Kontakt
   Wydawca
   Redakcja
  
  „...wszędzie tam, gdzie przerabia się drewno...”
Z kraju
Rusza budowa nowoczesnego tartaku w Murowie
wielkość 
Stora Enso planuje zainwestować 28 mln euro w stworzenie nowoczesnego tartaku w Murowie, albowiem planuje zamknąć swój tartak w Austrii. Na miejscu zużytych obiektów pojawią się nowe hale z nowoczesnymi maszynami oraz suszarniami. Zatrudnienie z ponad 100 osób ma się zwiększyć do 250 pracowników, a produkcja tartaku w Murowie ma się co najmniej pięciokrotnie zwiększyć. 
Mimo modernizacji, tartak Witkowskich nie zapewnia określonej efektywności. fot. Janusz Bekas
Już w 2007 r. właściciele zakładów drzewnych w środkowej Polsce odczuwali niepokój związany z zakupem przez fiński koncern Stora dużego tartaku w Murowie, będącego częścią Opolskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego, które upadło w latach 90. Obecnie jest to jeden z większych zakładów drzewnych, przerabiający około 70 000 m3 surowca, zatrudniający ponad 100 osób.
- Na pewno taki odbiorca jest wygodny dla Lasów Państwowych, ale dla nas jest to groźny konkurent na rynku surowca - mówi Wacław Witkowski, właściciel Tartaku i Zakładu Stolarskiego w Rychłowicach k. Wielunia (Łódzkie). - Pamiętam, że fińscy właściciele wyobrażali sobie na początku, że czapką nakryją polskich tartaczników, ale zamysł pozbycia się takich konkurentów jak mój tartak nie powiódł się. Zaczęli ściągać drewno w dużych ilościach, bo znacząco przebijali ceny, ale nie byli w stanie szybko go przerobić. Gdy zaczynało im sinieć i gnić, to firmą zainteresowały się jednostki ochrony środowiska, pytając, jak utylizują odpady i co robią z wodą, którą polewali drewno. Wszyscy widzieliśmy, jak później to drewno usiłowali odsprzedać i ciężarówkami wywozili do swojego tartaku w Austrii, bo nie byli w stanie przerobić tego surowca w Murowie. Nie powiódł się bowiem zamysł prowadzenia w tartaku przerobu na trzech zmianach! Z doświadczenia wiem, że nawet praca na dwie zmiany jest w tartaku trudna i niebezpieczna. Więc gdy warunkami pracy w Murowie zaczęły się interesować inspekcje pracy, ze względu na tragiczne wypadki, to zmniejszyło się ich zapotrzebowanie na surowiec i mieliśmy przez kilka lat spokój.

Tartak w Murowie zamiast w Austrii
Wiadomość, że fiński koncern drzewny Stora Enso planuje zainwestować 28 mln euro w modernizację i rozbudowę tartaku w Murowie, ponownie nie daje spać naszym tartacznikom. Jednocześnie spółka Stora Enso planuje zamknąć tartak Sollenau w Austrii. Inwestycja w Murowie znacząco zwiększy zużycie polskiego drewna tartacznego przez Stora Enso. Spółka podała, że wydajność robocza tartaku zwiększy się niebawem do 140 000 m3/zmianę/rok, a przez następne pięć lat Stora Enso planuje stopniowo zwiększać jego wydajność do 400 000 m3 rocznie. 90 proc. produkowanych materiałów trafi na zagraniczne rynki.
Planowane zamknięcie tartaku Sollenau, którego roczny przerób sięgał 400 000 m3 i zwolnienie 125 pracowników ma zapewnić wygenerowanie rocznego zysku 7 mln euro, począwszy od drugiego kwartału 2014 r.

Budowa od podstaw
Choć mówi się o rozbudowie tartaku w Murowie, to tak naprawdę stary zakład praktycznie zostanie zburzony, a na miejscu zużytych obiektów pojawią się nowe hale z nowoczesnymi maszynami oraz suszarniami. Zatrudnienie w tartaku w Murowie z ponad 100 osób ma się zwiększyć do 250 pracowników, a produkcja tartaku w Murowie ma się co najmniej pięciokrotnie zwiększyć.
Z tej inwestycji cieszą się władze gminy Murów oraz Nadleśnictwa Kup, które pozyskuje rocznie 105 000 m3 drewna, trafiającego nieomal w całości do Murowa. Dlatego ma nawet zostać przebudowana droga powiatowa Kup - Murów, którą jeżdżą ciężarówki z drewnem do tartaku. Jezdnia zostanie poszerzona, a jej podbudowa wzmocniona, tak by wytrzymała wzmożony ruch ciężarówek. Koszt inwestycji to ponad 3,3 mln zł. Władze Murowa cały czas starają się też o uruchomienie linii kolejowej Jełowa - Murów - Namysłów, którą można by przywozić surowiec do tartaku i wywozić gotowe wyroby.
Inwestycja w tartaku w Murowie ruszy w momencie, gdy uprawomocni się nowy plan zagospodarowania przestrzennego gminy uchwalony przez tamtejszych radnych oraz powiodą się starania o włączenie terenów tartaku do Wałbrzyskiej Strefy Ekonomicznej.

Dokładam do przetarcia
- Nasz niepokój związany jest nie tylko z ostrzejszą rywalizacją o surowiec drzewny - mówi Wacław Witkowski. - Nowoczesna linia przetarcia drewna, nawet na najmniejszym biegu przeciera 40 m.b. drewna na minutę. W takim tartaku jak mój, też stopniowo modernizowanym, dwóch ciężko spracowanych pracowników obsługi oraz ostrzarz pił i operator, który dowozi i odwozi ten materiał, przeciera przez 8 godz. tyle, co normalnie na zautomatyzowanej linii przetarcia robi się w ciągu 6 min. A są tartaki w Europie Zachodniej, które moją dzienną produkcję na bezobsługowej linii wykonają w 2 min! Dlatego tylko w zeszłym roku do każdego przetartego kubika drewna dołożyłem 25 zł! I jak nam konkurować z fińskim tartakiem? Nie stać mnie na inwestycję konkurującą z fińskim koncernem, więc dla nas jedynym rozwiązaniem wydaje się połączenie potencjału kilku biednych tartaków w jeden bardziej nowoczesny. W Finlandii czy w Niemczech jest właśnie trend tworzenia jednostek o przerobie w granicach 100 000-200 000 m3/rok, żeby utrzymać korzystne relacje ekonomiczne. Duże tartaki są bowiem bardziej ekonomiczne. Koszty przetarcia w stosunku do mojego tartaku spadają tam 15 razy, więc oni mają przyszłość. Jeżeli nasze polskie drewno jest w tej chwili w cenie 280 zł/m3, to jest jeszcze w granicach ekonomicznych przetarcia przez duży tartak europejski, ale już nie w małych tartakach.

Realne zagrożenie
Dla dużych tartaków granica opłacalności wynosi obecnie około 90 euro/m3, dlatego decydują się na inwestycje u nas, bo mają pewien „zapas” kosztowy i nie podbijają cen drewna na przetargach, a ponadto liczą na ulgi podatkowe w strefach ekonomicznych.
- Nie ukrywam, że budowany tartak w Murowie jest dużym zagrożeniem nie tylko dla mojego tartaku - mówi Wacław Witkowski - choć sądzę, że i im będzie trudno osiągnąć zakładane cele. Mimo że pula inwestycyjna wydzielona przez LP gwarantuje takim przedsięwzięciom surowiec po rozsądnej cenie i stawia Murów w uprzywilejowanej pozycji, to dowóz takiej masy drewna w naszych warunkach nie jest prosty ani tani. Ale zagarną cały surowiec w promieniu 300 km, co może się okazać początkiem końca wielu zakładów drzewnych w regionie łódzkim, opolskim, dolnośląskim, śląskim i wielkopolskim. 
Janusz Bekas
janusz.bekas@gpd24.pl
tel. 519 516 113

Rusza budowa nowoczesnego tartaku w Murowie

Stora Enso planuje zainwestować 28 mln euro w stworzenie nowoczesnego tartaku w Murowie, albowiem planuje zamknąć swój tartak w Austrii. Na miejscu zużytych obiektów pojawią się nowe hale z nowoczesnymi maszynami oraz suszarniami. Zatrudnienie z ponad 100 osób ma się zwiększyć do 250 pracowników, a produkcja tartaku w Murowie ma się co najmniej pięciokrotnie zwiększyć. Już w 2007 r. właściciele zakładów drzewnych w środkowej Polsce odczuwali niepokój związany z zakupem przez fiński koncern Stora dużego tartaku w Murowie, będącego częścią Opolskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego, które upadło w latach 90. Obecnie jest to jeden z większych zakładów drzewnych, przerabiający około 70 000 m3 surowca, zatrudniający ponad 100 osób.
- Na pewno taki odbiorca jest wygodny dla Lasów Państwowych, ale dla nas jest to groźny konkurent na rynku surowca - mówi Wacław Witkowski, właściciel Tartaku i Zakładu Stolarskiego w Rychłowicach k. Wielunia (Łódzkie). - Pamiętam, że fińscy właściciele wyobrażali sobie na początku, że czapką nakryją polskich tartaczników, ale zamysł pozbycia się takich konkurentów jak mój tartak nie powiódł się. Zaczęli ściągać drewno w dużych ilościach, bo znacząco przebijali ceny, ale nie byli w stanie szybko go przerobić. Gdy zaczynało im sinieć i gnić, to firmą zainteresowały się jednostki ochrony środowiska, pytając, jak utylizują odpady i co robią z wodą, którą polewali drewno. Wszyscy widzieliśmy, jak później to drewno usiłowali odsprzedać i ciężarówkami wywozili do swojego tartaku w Austrii, bo nie byli w stanie przerobić tego surowca w Murowie. Nie powiódł się bowiem zamysł prowadzenia w tartaku przerobu na trzech zmianach! Z doświadczenia wiem, że nawet praca na dwie zmiany jest w tartaku trudna i niebezpieczna. Więc gdy warunkami pracy w Murowie zaczęły się interesować inspekcje pracy, ze względu na tragiczne wypadki, to zmniejszyło się ich zapotrzebowanie na surowiec i mieliśmy przez kilka lat spokój.

Tartak w Murowie zamiast w Austrii
Wiadomość, że fiński koncern drzewny Stora Enso planuje zainwestować 28 mln euro w modernizację i rozbudowę tartaku w Murowie, ponownie nie daje spać naszym tartacznikom. Jednocześnie spółka Stora Enso planuje zamknąć tartak Sollenau w Austrii. Inwestycja w Murowie znacząco zwiększy zużycie polskiego drewna tartacznego przez Stora Enso. Spółka podała, że wydajność robocza tartaku zwiększy się niebawem do 140 000 m3/zmianę/rok, a przez następne pięć lat Stora Enso planuje stopniowo zwiększać jego wydajność do 400 000 m3 rocznie. 90 proc. produkowanych materiałów trafi na zagraniczne rynki.
Planowane zamknięcie tartaku Sollenau, którego roczny przerób sięgał 400 000 m3 i zwolnienie 125 pracowników ma zapewnić wygenerowanie rocznego zysku 7 mln euro, począwszy od drugiego kwartału 2014 r.

Budowa od podstaw
Choć mówi się o rozbudowie tartaku w Murowie, to tak naprawdę stary zakład praktycznie zostanie zburzony, a na miejscu zużytych obiektów pojawią się nowe hale z nowoczesnymi maszynami oraz suszarniami. Zatrudnienie w tartaku w Murowie z ponad 100 osób ma się zwiększyć do 250 pracowników, a produkcja tartaku w Murowie ma się co najmniej pięciokrotnie zwiększyć.
Z tej inwestycji cieszą się władze gminy Murów oraz Nadleśnictwa Kup, które pozyskuje rocznie 105 000 m3 drewna, trafiającego nieomal w całości do Murowa. Dlatego ma nawet zostać przebudowana droga powiatowa Kup - Murów, którą jeżdżą ciężarówki z drewnem do tartaku. Jezdnia zostanie poszerzona, a jej podbudowa wzmocniona, tak by wytrzymała wzmożony ruch ciężarówek. Koszt inwestycji to ponad 3,3 mln zł. Władze Murowa cały czas starają się też o uruchomienie linii kolejowej Jełowa - Murów - Namysłów, którą można by przywozić surowiec do tartaku i wywozić gotowe wyroby.
Inwestycja w tartaku w Murowie ruszy w momencie, gdy uprawomocni się nowy plan zagospodarowania przestrzennego gminy uchwalony przez tamtejszych radnych oraz powiodą się starania o włączenie terenów tartaku do Wałbrzyskiej Strefy Ekonomicznej.

Dokładam do przetarcia
- Nasz niepokój związany jest nie tylko z ostrzejszą rywalizacją o surowiec drzewny - mówi Wacław Witkowski. - Nowoczesna linia przetarcia drewna, nawet na najmniejszym biegu przeciera 40 m.b. drewna na minutę. W takim tartaku jak mój, też stopniowo modernizowanym, dwóch ciężko spracowanych pracowników obsługi oraz ostrzarz pił i operator, który dowozi i odwozi ten materiał, przeciera przez 8 godz. tyle, co normalnie na zautomatyzowanej linii przetarcia robi się w ciągu 6 min. A są tartaki w Europie Zachodniej, które moją dzienną produkcję na bezobsługowej linii wykonają w 2 min! Dlatego tylko w zeszłym roku do każdego przetartego kubika drewna dołożyłem 25 zł! I jak nam konkurować z fińskim tartakiem? Nie stać mnie na inwestycję konkurującą z fińskim koncernem, więc dla nas jedynym rozwiązaniem wydaje się połączenie potencjału kilku biednych tartaków w jeden bardziej nowoczesny. W Finlandii czy w Niemczech jest właśnie trend tworzenia jednostek o przerobie w granicach 100 000-200 000 m3/rok, żeby utrzymać korzystne relacje ekonomiczne. Duże tartaki są bowiem bardziej ekonomiczne. Koszty przetarcia w stosunku do mojego tartaku spadają tam 15 razy, więc oni mają przyszłość. Jeżeli nasze polskie drewno jest w tej chwili w cenie 280 zł/m3, to jest jeszcze w granicach ekonomicznych przetarcia przez duży tartak europejski, ale już nie w małych tartakach.

Realne zagrożenie
Dla dużych tartaków granica opłacalności wynosi obecnie około 90 euro/m3, dlatego decydują się na inwestycje u nas, bo mają pewien „zapas” kosztowy i nie podbijają cen drewna na przetargach, a ponadto liczą na ulgi podatkowe w strefach ekonomicznych.
- Nie ukrywam, że budowany tartak w Murowie jest dużym zagrożeniem nie tylko dla mojego tartaku - mówi Wacław Witkowski - choć sądzę, że i im będzie trudno osiągnąć zakładane cele. Mimo że pula inwestycyjna wydzielona przez LP gwarantuje takim przedsięwzięciom surowiec po rozsądnej cenie i stawia Murów w uprzywilejowanej pozycji, to dowóz takiej masy drewna w naszych warunkach nie jest prosty ani tani. Ale zagarną cały surowiec w promieniu 300 km, co może się okazać początkiem końca wielu zakładów drzewnych w regionie łódzkim, opolskim, dolnośląskim, śląskim i wielkopolskim.