Ulica:

Miejscowość:

Kod pocztowy:

lubię to!
  Kontakt
   Wydawca
   Redakcja
  
  „...wszędzie tam, gdzie przerabia się drewno...”
Produkty i komponenty
Drewno konstrukcyjne C24 z zastrzeżeniem
wielkość 
Bardzo poważnym, lecz jednak bardzo często spotykanym błędem jest stosowanie do konstrukcji drewnianych - dachów, stropów, ścian - tarcicy niesuszonej i niestruganej.
Zastosowanie w konstrukcjach budowlanych, takich jak domy szkieletowe, konstrukcje dachowe, mokrego drewna, gdzie jest ono ze wszystkich stron obudowane (izolacja, materiały wykończeniowe), skutkuje tym, że nie mając możliwości szybkiego wyschnięcia, ulega ono zaparzeniu i jest podatne na liczne zmiany. Mogą się na nim rozwijać pleśnie i grzyby. Zniszczona zaś drewniana konstrukcja budynku lub jego części może doprowadzić do poważnych problemów dla wykonawcy, inspektora nadzoru i wreszcie samego inwestora.
Obowiązujące przepisy budowlane wymagają od inwestorów od prawie dwóch lat stosowania na konstrukcje drewna konstrukcyjnego suszonego klasy C24.
W normie PN-EN338 podane są wartości charakterystyczne wytrzymałości i sztywności różnych klas konstrukcyjnego drewna iglastego i liściastego przy wilgotności odniesienia wynoszącej 12 proc. Przy projektowaniu powinno się uwzględniać wpływ wilgotności poprzez stosowanie współczynników kmod (zależnego od klasy użytkowania i klasy trwania obciążenia) i kwef (zależnego od klasy użytkowania).

C24 tylko na zamówienie
Według krajowego Załącznika do EN1995-1-1 wilgotność drewna litego stosowanego na elementy konstrukcyjne nie powinna przekraczać 18 proc. w konstrukcjach chronionych przed zawilgoceniem i 23 proc. w konstrukcjach pracujących na otwartym powietrzu.
Tymczasem w naszym kraju tylko kilka tartaków oferuje i wykonuje taki materiał, i to wyłącznie na zamówienie.
- Z doświadczeń firmy Sopexim wynika, że wyłącznie wtedy, gdy potrafią spełnić warunki zapisane w krajowym Załączniku do normy EN1995-1-1 - mówi Sławomir Sopek, prezes zarządu firmy Sopexim w Aleksandrowie Łódzkim. - A niestety, większość krajowych tartaków nie potrafi tych oczekiwań spełnić.

Pozorne oszczędności
Firma Sopexim sprzedała już sporo materiału konstrukcyjnego spełniającego warunki klasy C24, ale jej handlowcy przyznają, że najtrudniej jest przekonać pierwszy raz klienta hurtowego czy indywidualnego.
- Stosowanie mokrej tarcicy tylko pozornie obniża koszty budowy - mówi prezes Sopeximu. - Użycie zwykle tańszego, źle przygotowanego drewna może przysporzyć inwestorowi sporo kłopotów. Drewno ze świeżo ściętego drzewa, o wilgotności powyżej 30 proc., ma bowiem o 60-75 proc. mniejszą wytrzymałość na zginanie niż drewno wysuszone o wilgotności 18 proc. Nośność elementów konstrukcyjnych domu, wykonanych z niesuszonego drewna jest więc dużo mniejsza, a drewniane elementy konstrukcji wysychając, naruszają stabilność konstrukcji.
Są klienci indywidualni, którzy otrzymując pełną informację o walorach drewna klasy C24, dają się przekonać i kupują takie drewno na konstrukcje drewniane.
- Różnica w cenie między drewnem mokrym, którego już nie powinno się używać na konstrukcje, a drewnem w klasie C24 kształtuje się na poziomie 300-400 zł/m3- wylicza Sławomir Sopek. - Ale co otrzymuje się w zamian? Konstrukcje z drewna suszonego mogą mieć zmniejszone przekroje, bo drewno suche ma lepsze parametry wytrzymałościowe. Potrzeba więc trochę mniej tego drewna, na przykład na dach. Na średniej wielkości konstrukcję dachową potrzeba od 7 do 10 m3 tarcicy, czyli koszt zakupu tarcicy klasy C24 rośnie o około 3-4 tys. zł. Świadomy inwestor, który wie, że dach jest jednym z najważniejszych elementów konstrukcji domu, nie zawaha się wydać tych dodatkowych 3-4 tys. zł, mając pewność, że konstrukcja z suchego drewna pozbawia go jakichkolwiek kłopotów w przyszłości.

Deklaracja zgodności z… dopiskiem
Wśród powodów omijania przepisów dotyczących stosowania na budowach drewna konstrukcyjnego wymienia się ograniczoność klas wytrzymałościowych drewna konstrukcyjnego dostępnych na krajowym rynku, niewłaściwe określanie klas drewna w projektach oraz stosunkowo niską świadomość polskich producentów tarcicy „konstrukcyjnej”.
Ponieważ w magazynach krajowych tartaków nie ma w standardowych przekrojach drewna w klasie C24, to jest ono na przykład przez Sopexim sprowadzane z zagranicy. Nie oznacza to jednak, że nasze tartaki nie sprzedają drewna konstrukcyjnego z deklaracją zgodności drewna z klasą C24. Otóż sprzedają, ale tylko kilka robi to prawidłowo. Niestety, niektóre wydają je z ową deklaracją, ale z dopiskiem: „w uzgodnieniu z klientem, drewno nie spełnia warunków wilgotnościowych”. Jest to możliwe, ponieważ tego drewna formalnie nie wprowadza się do obrotu handlowego. W Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady nr 305/2011 przewidziano procedury uproszczone dla wyrobów produkowanych jednostkowo lub na zamówienie w nieseryjnym procesie produkcyjnym i ochoczo korzysta się z tej „furtki”.
Oczywiście korzystanie z tej „furtki” często w przypadku przemysłu tartacznego jest wymuszone, ponieważ wiele tartaków nie posiada tak rozwiniętego procesu suszenia i strugania, aby sprostać wymogom chwili. A bardzo wiele z nich produkuje tylko dla budownictwa.

Lepsze suszone niż impregnowane
Ukształtowało się w naszym kraju przekonanie, że budowlane drewno konstrukcyjne powinno być zawsze impregnowane.
- Taka argumentacja trafia do wielu klientów - mówi Sławomir Sopek. - Tymczasem jest ona rezultatem marketingowych zabiegów koncernów, które produkują środki do impregnacji. Impregnacja drewna jest konieczna, ale tylko drewna na zewnątrz obiektów, które jest trwale narażone na oddziaływanie wody i innych warunków atmosferycznych. Impregnowanie drewna metodą zanurzeniową na wewnętrzne więźby dachowe jest nieporozumieniem, ponieważ stosując drewno suche, czterostronnie strugane, w prawidłowo wykonanych wszystkich przegrodach, a więc właściwie wentylowanych, można być spokojnym o jego trwałość. Z takim drewnem nic nie może się stać. Biologiczne życie, które mogłoby deprecjonować to drewno, jest unicestwione w procesie suszenia, a sprawna wentylacja pozwala na utrzymywanie drewna w odpowiedniej wilgotności. Nie ma żadnej potrzeby wprowadzania chemii do drewna, a więc i do obiektów, szczególnie jeśli owa impregnacja polega często na zamoczeniu drewna w czymś, co ma kolor zielony.

Sortowana i ze znakiem CE
Po 1 września 2012 r. tarcica konstrukcyjna bez oznakowania znakiem CE powinna być sprzedawana wyłącznie do niekonstrukcyjnego zastosowania, na przykład do wytwarzania architektury ogrodowej itp. Natomiast tarcica konstrukcyjna stosowana w budownictwie zgodnie z obowiązującymi przepisami powinna być sortowana wytrzymałościowo; podobnie jest w innych krajach UE. Sortowanie to ma na celu określenie klasy wytrzymałości tarcicy. W Polsce wytrzymałościowe sortowanie tarcicy konstrukcyjnej metodą wizualną odbywa się zgodnie z normą PN-82/D - 94021. Sama metoda badania wytrzymałościowego metodą wizualną wygląda na dość mało wiarygodną i obarczoną możliwym dużym błędem.
Od lipca 2013 r. zaczęło też w całości obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 305/2011 z 9 marca 2011 r. ustanawiające zharmonizowane warunki wprowadzania do obrotu wyrobów budowlanych i uchylające dyrektywę Rady 89/106/EWG.
- Z pozycji firmy handlującej drewnem nie dostrzegamy zmiany oczekiwań nabywców ani też solidnego traktowania owych przepisów przez większość krajowych tartaków - stwierdza Sławomir Sopek. - Podobnie zresztą jak zainteresowania produkcją w Polsce drewnianych materiałów konstrukcyjnych, powstałych przez łączenie włókien drzewnych, cząstek drewna czy fornirów za pomocą kleju w produkty tworzące engineered wood. A przecież innowacyjność i rozwój nowych technologii oraz szerokie stosowanie nowoczesnych materiałów są podstawami wspierania rozwoju gospodarki narodowej. Ponieważ wiemy, że trudno jest wysortować tarcicę konstrukcyjną w dobrej klasie, o określonym przekroju, o długościach większych niż standardowe krokwie, płatwie czy belki stropowe i w większych ilościach, to nasze tartaki muszą wyjść naprzeciw potrzebom, podejmując się przetwarzania dostępnego surowca na drewno klejone na długość KVH czy warstwowo - BSH, lub drewno fornirowane - LVL.
Jerzy Piątkowski

Drewno konstrukcyjne C24 z zastrzeżeniem

Bardzo poważnym, lecz jednak bardzo często spotykanym błędem jest stosowanie do konstrukcji drewnianych - dachów, stropów, ścian - tarcicy niesuszonej i niestruganej.Zastosowanie w konstrukcjach budowlanych, takich jak domy szkieletowe, konstrukcje dachowe, mokrego drewna, gdzie jest ono ze wszystkich stron obudowane (izolacja, materiały wykończeniowe), skutkuje tym, że nie mając możliwości szybkiego wyschnięcia, ulega ono zaparzeniu i jest podatne na liczne zmiany. Mogą się na nim rozwijać pleśnie i grzyby. Zniszczona zaś drewniana konstrukcja budynku lub jego części może doprowadzić do poważnych problemów dla wykonawcy, inspektora nadzoru i wreszcie samego inwestora.
Obowiązujące przepisy budowlane wymagają od inwestorów od prawie dwóch lat stosowania na konstrukcje drewna konstrukcyjnego suszonego klasy C24.
W normie PN-EN338 podane są wartości charakterystyczne wytrzymałości i sztywności różnych klas konstrukcyjnego drewna iglastego i liściastego przy wilgotności odniesienia wynoszącej 12 proc. Przy projektowaniu powinno się uwzględniać wpływ wilgotności poprzez stosowanie współczynników kmod (zależnego od klasy użytkowania i klasy trwania obciążenia) i kwef (zależnego od klasy użytkowania).

C24 tylko na zamówienie
Według krajowego Załącznika do EN1995-1-1 wilgotność drewna litego stosowanego na elementy konstrukcyjne nie powinna przekraczać 18 proc. w konstrukcjach chronionych przed zawilgoceniem i 23 proc. w konstrukcjach pracujących na otwartym powietrzu.
Tymczasem w naszym kraju tylko kilka tartaków oferuje i wykonuje taki materiał, i to wyłącznie na zamówienie.
- Z doświadczeń firmy Sopexim wynika, że wyłącznie wtedy, gdy potrafią spełnić warunki zapisane w krajowym Załączniku do normy EN1995-1-1 - mówi Sławomir Sopek, prezes zarządu firmy Sopexim w Aleksandrowie Łódzkim. - A niestety, większość krajowych tartaków nie potrafi tych oczekiwań spełnić.

Pozorne oszczędności
Firma Sopexim sprzedała już sporo materiału konstrukcyjnego spełniającego warunki klasy C24, ale jej handlowcy przyznają, że najtrudniej jest przekonać pierwszy raz klienta hurtowego czy indywidualnego.
- Stosowanie mokrej tarcicy tylko pozornie obniża koszty budowy - mówi prezes Sopeximu. - Użycie zwykle tańszego, źle przygotowanego drewna może przysporzyć inwestorowi sporo kłopotów. Drewno ze świeżo ściętego drzewa, o wilgotności powyżej 30 proc., ma bowiem o 60-75 proc. mniejszą wytrzymałość na zginanie niż drewno wysuszone o wilgotności 18 proc. Nośność elementów konstrukcyjnych domu, wykonanych z niesuszonego drewna jest więc dużo mniejsza, a drewniane elementy konstrukcji wysychając, naruszają stabilność konstrukcji.
Są klienci indywidualni, którzy otrzymując pełną informację o walorach drewna klasy C24, dają się przekonać i kupują takie drewno na konstrukcje drewniane.
- Różnica w cenie między drewnem mokrym, którego już nie powinno się używać na konstrukcje, a drewnem w klasie C24 kształtuje się na poziomie 300-400 zł/m3- wylicza Sławomir Sopek. - Ale co otrzymuje się w zamian? Konstrukcje z drewna suszonego mogą mieć zmniejszone przekroje, bo drewno suche ma lepsze parametry wytrzymałościowe. Potrzeba więc trochę mniej tego drewna, na przykład na dach. Na średniej wielkości konstrukcję dachową potrzeba od 7 do 10 m3 tarcicy, czyli koszt zakupu tarcicy klasy C24 rośnie o około 3-4 tys. zł. Świadomy inwestor, który wie, że dach jest jednym z najważniejszych elementów konstrukcji domu, nie zawaha się wydać tych dodatkowych 3-4 tys. zł, mając pewność, że konstrukcja z suchego drewna pozbawia go jakichkolwiek kłopotów w przyszłości.

Deklaracja zgodności z… dopiskiem
Wśród powodów omijania przepisów dotyczących stosowania na budowach drewna konstrukcyjnego wymienia się ograniczoność klas wytrzymałościowych drewna konstrukcyjnego dostępnych na krajowym rynku, niewłaściwe określanie klas drewna w projektach oraz stosunkowo niską świadomość polskich producentów tarcicy „konstrukcyjnej”.
Ponieważ w magazynach krajowych tartaków nie ma w standardowych przekrojach drewna w klasie C24, to jest ono na przykład przez Sopexim sprowadzane z zagranicy. Nie oznacza to jednak, że nasze tartaki nie sprzedają drewna konstrukcyjnego z deklaracją zgodności drewna z klasą C24. Otóż sprzedają, ale tylko kilka robi to prawidłowo. Niestety, niektóre wydają je z ową deklaracją, ale z dopiskiem: „w uzgodnieniu z klientem, drewno nie spełnia warunków wilgotnościowych”. Jest to możliwe, ponieważ tego drewna formalnie nie wprowadza się do obrotu handlowego. W Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady nr 305/2011 przewidziano procedury uproszczone dla wyrobów produkowanych jednostkowo lub na zamówienie w nieseryjnym procesie produkcyjnym i ochoczo korzysta się z tej „furtki”.
Oczywiście korzystanie z tej „furtki” często w przypadku przemysłu tartacznego jest wymuszone, ponieważ wiele tartaków nie posiada tak rozwiniętego procesu suszenia i strugania, aby sprostać wymogom chwili. A bardzo wiele z nich produkuje tylko dla budownictwa.

Lepsze suszone niż impregnowane
Ukształtowało się w naszym kraju przekonanie, że budowlane drewno konstrukcyjne powinno być zawsze impregnowane.
- Taka argumentacja trafia do wielu klientów - mówi Sławomir Sopek. - Tymczasem jest ona rezultatem marketingowych zabiegów koncernów, które produkują środki do impregnacji. Impregnacja drewna jest konieczna, ale tylko drewna na zewnątrz obiektów, które jest trwale narażone na oddziaływanie wody i innych warunków atmosferycznych. Impregnowanie drewna metodą zanurzeniową na wewnętrzne więźby dachowe jest nieporozumieniem, ponieważ stosując drewno suche, czterostronnie strugane, w prawidłowo wykonanych wszystkich przegrodach, a więc właściwie wentylowanych, można być spokojnym o jego trwałość. Z takim drewnem nic nie może się stać. Biologiczne życie, które mogłoby deprecjonować to drewno, jest unicestwione w procesie suszenia, a sprawna wentylacja pozwala na utrzymywanie drewna w odpowiedniej wilgotności. Nie ma żadnej potrzeby wprowadzania chemii do drewna, a więc i do obiektów, szczególnie jeśli owa impregnacja polega często na zamoczeniu drewna w czymś, co ma kolor zielony.

Sortowana i ze znakiem CE
Po 1 września 2012 r. tarcica konstrukcyjna bez oznakowania znakiem CE powinna być sprzedawana wyłącznie do niekonstrukcyjnego zastosowania, na przykład do wytwarzania architektury ogrodowej itp. Natomiast tarcica konstrukcyjna stosowana w budownictwie zgodnie z obowiązującymi przepisami powinna być sortowana wytrzymałościowo; podobnie jest w innych krajach UE. Sortowanie to ma na celu określenie klasy wytrzymałości tarcicy. W Polsce wytrzymałościowe sortowanie tarcicy konstrukcyjnej metodą wizualną odbywa się zgodnie z normą PN-82/D - 94021. Sama metoda badania wytrzymałościowego metodą wizualną wygląda na dość mało wiarygodną i obarczoną możliwym dużym błędem.
Od lipca 2013 r. zaczęło też w całości obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 305/2011 z 9 marca 2011 r. ustanawiające zharmonizowane warunki wprowadzania do obrotu wyrobów budowlanych i uchylające dyrektywę Rady 89/106/EWG.
- Z pozycji firmy handlującej drewnem nie dostrzegamy zmiany oczekiwań nabywców ani też solidnego traktowania owych przepisów przez większość krajowych tartaków - stwierdza Sławomir Sopek. - Podobnie zresztą jak zainteresowania produkcją w Polsce drewnianych materiałów konstrukcyjnych, powstałych przez łączenie włókien drzewnych, cząstek drewna czy fornirów za pomocą kleju w produkty tworzące engineered wood. A przecież innowacyjność i rozwój nowych technologii oraz szerokie stosowanie nowoczesnych materiałów są podstawami wspierania rozwoju gospodarki narodowej. Ponieważ wiemy, że trudno jest wysortować tarcicę konstrukcyjną w dobrej klasie, o określonym przekroju, o długościach większych niż standardowe krokwie, płatwie czy belki stropowe i w większych ilościach, to nasze tartaki muszą wyjść naprzeciw potrzebom, podejmując się przetwarzania dostępnego surowca na drewno klejone na długość KVH czy warstwowo - BSH, lub drewno fornirowane - LVL.