Firma AMIX po raz kolejny udowadnia, że konsekwentne inwestowanie w rozwój technologii dla przemysłu drzewnego daje konkretne, mierzalne efekty. Tegoroczna prezentacja na targach Drema w Poznaniu była tego najlepszym przykładem.
W centrum uwagi odwiedzających stoisko AMIX znalazła się nowa, kompleksowa linia do cięcia oflisów, której sercem jest oflisiarka OF-200, uzupełniona o współpracującą z linią pilarkę wzdłużną OFZ-150.
Zestaw ten tworzy spójną ścieżkę obróbki odpadowych oflisów – dziś jednego z najcenniejszych surowców ubocznych tartacznictwa. Piotr Wieczorek z AMIX nie ukrywa, że to właśnie maksymalizacja wykorzystania materiału była kluczowym założeniem projektu:
– Zależało nam, żeby z oflisa wydobyć maksimum. Odpady mogą być dziś pełnowartościowym produktem, jeśli tylko da się je szybko, precyzyjnie i powtarzalnie obrobić.
Stabilność pracy przez długie godziny
Pierwszym etapem tej ścieżki jest oflisiarka OF-200 – znana konstrukcja, o nowym zastosowaniu, ponieważ działająca w tandemie.
– Sam pomysł, by połączyć dwie takie maszyny, zrodził się podczas rozmów z klientami, którzy – co oczywiste w czasach niedoboru surowca – szukali rozwiązania pozwalającego na jego maksymalne wykorzystanie.
OF-200 to urządzenie zaprojektowane do dwustronnego obrzynania oflisów piłami tarczowymi o elektronicznie regulowanym rozstawie głowic tnących. Ta regulacja, mieszcząca się w zakresie 70-210 mm, pozwala błyskawicznie dopasować maszynę do zmiennej geometrii materiału.

– OF-200 musi reagować natychmiast. Oflisy są nieregularne, a czas na zmianę ustawień to w tartaku często realne pieniądze – podkreśla Piotr Wieczorek. Maszyna imponuje nie tylko ergonomią, ale również parametrami: piły o średnicy 450 mm rozpędzają się do 2450 obr./min, napędzane dwoma silnikami 8,1 kW. Pozwala to na precyzyjne cięcie przy płynnie regulowanej prędkości posuwu od 4,5 do 18 m/min. OF-200 przetnie oflisy o wysokości do 140 mm, szerokości do 440 mm i długości do 1350 mm – zakres idealnie dopasowany do surowca powstającego w większości europejskich tartaków. Cała konstrukcja, o długości ponad 6,3 m i masie 2243 kg, została tak zaprojektowana, aby minimalizować wibracje i zapewniać stabilność nawet przy wielogodzinnej pracy.
Razem z nią pracuje pilarka wzdłużna OFZ-150 – maszyna, której zadaniem jest wycinanie desek z trzystronnie odkrytych oflisów. Choć została pierwotnie opracowana do współpracy z oflisiarką OF-300, doskonale integruje się z modelem OF-200,
maksymalizując stopień wykorzystania surowca. OFZ-150 może pracować z 2 piłami (do 4) o średnicy 350 lub 450 mm, osiągając prędkość posuwu w szerokim zakresie 0-20 m/min. Pozwala to na elastyczne dopasowanie tempa pracy do rodzaju drewna i planowanej szerokości produktu. Maszyna radzi sobie z materiałem o szerokości do 150 mm i wysokości do 180 mm, dając możliwość uzyskania deski o grubości minimalnej zaledwie 17 mm – to niezwykle istotne przy produkcji elementów wykończeniowych, paletowych czy opakowaniowych. Napęd pił realizują silniki o mocy od 18,5 do 30 kW, wspierane przez zestaw silników posuwu 1,5 kW + 3 x 0,55 kW. Przy wadze 1432 kg i długości 4,5 m konstrukcja OFZ-150 jest zwarta, a jednocześnie stabilna i odporna na przeciążenia.
Minimalna ingerencja operatora
Jednak tym, na co Piotr Wieczorek zwraca szczególną uwagę, jest podajnik, który zmienia komfort, bezpieczeństwo i prędkość, a więc i wydajność, pracy.
– Automatyzację procesu wprowadza podajnik POF-200, który stał się nieocenionym partnerem OF-200. To właśnie on odpowiada za automatyczne podawanie i centrowanie oflisów, zdejmując z operatora najbardziej czasochłonny i powtarzalny obowiązek.
POF-200 sprawia, że linia staje się w pełni autonomiczna: wystarczy ułożyć surowiec na wejściu, a zestaw sam zadba o dalszą obróbkę.
Teraz tak naprawdę jedna osoba może nadzorować kompletną linię, zamiast stać przy maszynie i ręcznie pozycjonować każdy element. Automatyczne centrowanie znacząco poprawia jakość końcową, eliminując błędy wynikające z niedokładnego ustawienia materiału.
Cała linia AMIX, od podawania oflisów po finalne rozcinanie, tworzy wydajny i logicznie uporządkowany ekosystem. Kluczowe jest w nim to, że każda maszyna – POF-200, OF-200 i OFZ-150 – została zaprojektowana nie jako osobny produkt, ale jako segment większej całości. Dzięki temu przepływ materiału odbywa się bez zbędnych przestojów, a regulacje są szybkie i intuicyjne. Jak zauważa Piotr Wieczorek:
– Dzisiejszy tartak musi być szybki. Nie można tracić materiału ani czasu. Nasza nowa linia robi dokładnie to, czego potrzebują klienci – obrabia oflisy możliwie najpełniej, z minimalną ingerencją operatora.

Mniejszy rozmiar traka, ale większe możliwości
AMIX nie ogranicza się jednak tylko do produkcji maszyn do obróbki oflisów. Na Dremie zaprezentowano także nowy trak tarczowy TTX-450, o którym właściciel mówi jako o „kolejnym kroku w kierunku pełnej automatyzacji rozkroju”. Zastosowanie silników do 75 kW, docisku kłody z napędem oraz możliwości montażu podajnika gąsienicowego wskazuje, że firma konsekwentnie rozwija ofertę również w innych obszarach obróbki drewna. Nowy trak w połączeniu z podajnikiem POR-500 daje możliwość łatwego oddzielenia pryzmy od oflisów i przygotowania jej do dalszej obróbki.
– Staramy się, by jakość naszych maszyn – od materiałów, z których są budowane, poprzez użyte w nich części, po detale związane z wykończeniem czy wyglądem, była jak najwyższa. Pewnym trendem jest też minimalizacja wielkości maszyn – obecnie nasze produkty są coraz bardziej zwarte, by łatwiej można było je wpasowywać nawet tam, gdzie wydawałoby się to niemożliwe.
Linia do oflisów OF-200 + POF-200 + OFZ-150 jest jednak tym elementem, który najbardziej przyciągnął uwagę branży – i trudno się dziwić. Kompletny system, zdolny zamienić odpadowe oflisy w pełnowartościowy produkt, jest dziś nie tylko udoskonaleniem procesu, ale realnym sposobem na zwiększenie rentowności tartaku. Dzięki nowym konstrukcjom AMIX udowadnia, że polscy producenci zaawansowanych maszyn dla przemysłu drzewnego potrafią nie tylko nadążać za światowymi trendami, lecz także je kreować. Jak podsumowuje Piotr Wieczorek:
– To dopiero początek nowinek „automatyzacyjnych” w naszej firmie. Mamy kolejne pomysły i kolejne rozwiązania, które wkrótce zaprezentujemy naszym klientom.
Piotr Wieczorek podkreśla, że AMIX nie tylko produkuje poszczególne maszyny, ale też jest w stanie projektować, montować i uzupełniać istniejące już rozwiązania.
– To nie kwestia naszych potrzeb, a potrzeb klientów.
~Bartosz Szpojda










