Rewolucyjne wiertarki MAGGI z serii MS LINE

Rewolucyjne wiertarki MAGGI z serii MS LINE

Wiertarka MS LINE 704 to kompletne i ergonomiczne stanowisko pracy, które gwarantuje stolarzowi realizację całego procesu produkcyjnego wiercenia elementów.

Wydawać by się mogło, że zaprezentowana na tegorocznych targach Drema wiertarka wielowrzecionowa MAGGI MS LINE 704 to na pierwszy rzut oka zapewne standardowe rozwiązanie, którego zasada działania i konstrukcja opracowane zostały z górą kilkadziesiąt lat temu. Jest to jednak zupełnie inna maszyna, której dużo większe możliwości, swoboda w pozycjonowaniu otworów oraz intuicyjność i łatwość obsługi spowodowały, że jest to model wiertarki spełniający oczekiwania producentów nieseryjnych mebli na wymiar, obsługujących klientów indywidualnych. A jak samemu zauważyło wielu stolarzy odwiedzających targi, wydaje się być naturalną koleją rzeczy, że Maggi MS LINE 704 rozpoczęła etap zastępowania poprzednich modeli.

Stwarza zupełnie nowe i szerokie możliwości produkcyjne

W czasach swojej świetności, wiertarki wielowrzecionowe bardzo często spotkać można było w zakładach przemysłowych, gdzie służyły do produkcji mebli seryjnych, skąd wiele lat temu wyparte zostały przez nowoczesne, ale o wiele droższe wiertarki CNC. Od czasu zmian i rozwoju w przemyśle nie zmieniły się jednak one zupełnie. Mimo to mniejsi producenci mebli, chcąc poprawić tempo produkcji oraz jakość wyrobów, szukają dla nich zastosowania w swoich stolarniach.

Wraz z rozwojem technologii, ceny sterowanych numerycznie maszyn spadły na tyle, że stały się one również dostępne dla pewnej grupy właścicieli mniejszych firm rzemieślniczych. W warunkach produkcji jednostkowej, wymagającej dużej elastyczności i częstej zmiany nastaw jest to rewolucja, która nie tylko pozwala wynieść jakość produkcji na najwyższy poziom, ale także zwiększyć konkurencyjność na coraz bardziej ciasnym rynku. Jak w każdej dziedzinie, nie należy jednak wpadać w przesadny zachwyt i optymizm. Nie zawsze inwestycja w wiertarkę CNC ma ekonomiczne uzasadnienie, szczególnie w przypadku małych, zatrudniających od 2 do 6 osób stolarni.

Właścicielem takiego zakładu, znajdującego się w miejscowości Nowiny pod Kielcami, jest Mikołaj Szymankiewicz. Od 16 lat zajmuje się on produkcją mebli na wymiar. Osiem lat temu, bazując na korpusie jednogłowicowej, dwudziestotrzy-

wrzecionowej wiertarki włoskiej firmy Maggi, zbudował on na własne potrzeby maszynę, która umożliwiła mu wykonanie wszystkich otworów niezbędnych w procesie produkcji, w dotychczas nieosiągalnym tempie i precyzji.

– Po latach prowadzenia firmy, dość spontanicznie i okazyjnie kupiłem od kolegi standardową wiertarkę Maggi, z tym że była ona mocno zdekompletowana, w częściach i przez niego niewykorzystywana. Chcąc usprawnić w jakimś stopniu produkcję, ale nie do końca posiadając wiedzę o jej możliwościach, pomyślałem, że to okazja, że poskładam maszynę, a brakujące części na pewno da się dokupić – wspomniał Mikołaj Szymankiewicz. – Zanim przystąpiłem jednak do złożenia, minęło trochę czasu, ale w końcu ilość nowych zleceń nakłoniła mnie jednak do pochylenia się nad nią. Składając ją, nie sugerowałem się żadnymi materiałami z sieci ani zdjęciami. Poskładałem maszynę, według mnie, w jedyny logiczny sposób, który umożliwi mi wykonywanie otworów zgodnie z moimi oczekiwaniami. To, że finalnie koncepcja i zasada działania mojej maszyny odbiegały zupełnie od fabrycznego pierwowzoru, zorientowałem się długo później. W moim przekonaniu tej maszyny inaczej poskładać się nie dało. W ten sposób powstała MS LINE 704. Jej główna oś operacyjna jest prostopadła do głowicy wiertarskiej, a nie równoległa, jak w dotychczasowej koncepcji stosowanej we wszystkich dostępnych na rynku wiertarkach. Tym samym jest osią niezależną od wiercenia w systemie 32 mm.

MS LINE 704 to w zasadzie prosta i intuicyjna konstrukcja, posiadająca wyłącznie analogowe rozwiązania. Jest doskonałym urządzeniem, a przede wszystkim dostępnym cenowo dla małych zakładów stolarskich, pozwalającym od razu wejść na wyższy poziom jakości i wydajności produkcji. Przy pomocy rozwiązania analogowego uzyskać można bowiem jakość porównywalną z obróbką CNC.

– W przypadku produkcji jednostkowej, wiercąc na mojej maszynie, jestem gotów ścigać się z wiertarkami CNC – powiedział Mikołaj Szymankiewicz. – Jestem w stanie je pokonać, ponieważ zanim operator wiertarki CNC wprowadzi wszystkie dane do programu, naniesie i wystuka na klawiaturze, zanim rozpocznie wiercenie, to ja ustawię moją maszynę i powiercę otwory. Istnieje przekonanie, że wiertarkę wielowrzecionową ustawia się bardzo długo, trzeba ją często przezbrajać, demontować liniały i przykładnice, przestawiać położenie głowicy i zmieniać nieustannie narzędzia. Przy starej koncepcji maszyny trzeba się z tym zgodzić. Trudno jest mi przełamać te utarte przekonania szczególnie wśród osób, które miały wcześniej styczność z wiertarką wielowrzecionową, udowadniam jednak, że moja maszyna jest przemyślana w zupełnie inny sposób. Rama przymiarowa jest stałym elementem wiertarki i jest to główne pole operacyjne w osi prostopadłej do głowicy wrzecionowej, w którym dotychczas nie obrabiano materiału. Daje to dowolność pozycjonowania otworów, niezależnie od systemu 32 mm.

Wygrany sparing w siedzibie firmy Maggi

Nowa wiertarka powstała pierwotnie tylko na potrzeby zakładu Mikołaja Szymankiewicza, który testował i udoskonalał ją przez osiem lat. Stała się centrum jego zakładu stolarskiego, oczkiem w głowie i przez te wszystkie lata była niezawodna i niezastąpiona. Przy stosunkowo niewielkiej inwestycji, maszyna pozwoliła mu osiągnąć na rynku najwyższy poziom produktu premium i naprawdę zadowalające możliwości przerobowe przy tej skali działalności, którą prowadzi. W pewnym momencie pomyślał, że skoro rozwiązanie to sprawdza się w warunkach jego zakładu, to powinno się sprawdzić w setkach innych, i może warto spróbować je spopularyzować, udostępnić innym stolarzom… To była długo jedynie wizja, ale w pewnym momencie zdecydował się rozpocząć proces zgłoszenia patentowego i zabezpieczył swoje prawa autorskie. Następnie skontaktował się z firmą Maggi, producentem między innymi modelu, na bazie którego powstała jego maszyna.

– Stefano Maggi, będąc w Polsce, odwiedził moją firmę i gdy zobaczył i zapoznał się z zasadą działania mojego rozwiązania, był mocno zaskoczony niekonwencjonalnym i innowacyjnym podejściem do zagadnienia – wspomina Mikołaj Szymankiewicz. – Maszyna zaciekawiła go na tyle, że na jego prośbę wysłałem do Włoch przetłumaczoną dokumentację, z którą mogli zapoznać się technicy z firmy Maggi. W efekcie, wraz z moją maszyną zostaliśmy zaproszeni do fabryki w Certaldo. Początkowo nie miałem koncepcji dotyczącej przebiegu prezentacji, ale ostatecznie zrobiliśmy na miejscu sparing pomiędzy moją MS 704 i ich standardową wiertarką, wykonując otwory na materiale, który zabraliśmy ze sobą. Wygraliśmy, zarówno pod względem wydajności, jak i skali możliwości obróbczych. Mając na uwadze to, że technicy firmy Maggi nie są zawodowymi stolarzami, próbowaliśmy im pomóc, ale wielu operacji po prostu nie można było na ich maszynie wykonać.

Zmiana głównej osi operacyjnej spowodowała, że pole robocze znajduje się teraz z tyłu wiertarki, więc operator stoi zawsze na wprost stołu roboczego. W MS 704 nie jest on koncepcyjnie podzielony na dwie połowy. Punktami zerowymi zawsze są teraz krawędzie obrabianego elementu, bazowane do regulowanych przykładnic – prawej i lewej, a nie stała oś wiertła w środku stołu roboczego maszyny. W praktyce daje to dwa ruchome punkty zerowe, a nie jeden stały. Warto wspomnieć, że przykładnice zainstalowane zostały na dwóch prowadnicach, co rozwiązuje problem utrzymania kąta prostego względem głowicy. Warto dodać, że powstała prosta i szybka metoda ustawiania odległości wiercenia pierwszego otworu od krawędzi elementu. Maszyna wyposażona została bowiem w zestaw dystansów wykonanych z poliamidu o grubości od 1 do 32 mm. Przykładnice można więc ustawić w położeniu zera nominalnego, które zawsze jest w tym samym miejscu, a odległość wiercenia pierwszego otworu od krawędzi elementu regulować odpowiednim dystansem. W związku ze zmianą punktów zerowych zmianie uległa także numeracja wierteł. Centralne wiertło w osi maszyny, oznaczone dotychczas jako punkt zero, zmieniło oznaczenie na numer dwanaście. Numeracja wierteł nie rozpoczyna się od środka stołu do lewej i prawej strony, kończąc się na skrajnych numerach 11, lecz od przykładnic bocznych, lewej do prawej i odwrotnie, w zależności od tego, gdzie bazujemy i operujemy wierconym elementem. Zatem numeracja przebiega od 1 do 23. W rezultacie daje to dwukrotnie zwiększone możliwości operacyjne i obliczeniowe maszyny, pomimo że wymiary blatu roboczego w osi równoległej do głowicy nie uległy konstrukcyjnie najmniejszej modyfikacji.

– W mojej maszynie ustawiłem zero nominalne, zarówno z lewej, jak i z prawej strony, w odległości 18 mm od wrzecion, które oznaczyłem jako numer 1 dla każdej ze stron – zaznaczył Mikołaj Szymankiewicz. – Daje to pole robocze 740 mm, dzięki czemu przy mojej koncepcji wiercenia demontowanie przykładnic to naprawdę rzadkość. Przy zastosowanej w modelu głowicy dwudziestotrzywrzecionowej dysponujemy całkowitym rozstawem 704 mm, stąd też symbol modelu. Dla przykładu, załóżmy, że chcemy ustawić maszynę pod mocowania prowadnic dowolnego systemu szuflad, gdzie pozycja pierwszego otworu będzie w odległości 37 mm od krawędzi (przy opcji frontu nakładanego na korpus – dla wnikliwych). Pierwsze wiertło na głowicy znajduje się, jak wspomniałem, w odległości 18 mm od przykładnicy. Kolejne – w odległości 32 mm od niego, co daje w sumie odległość 50 mm. Chcąc uzyskać 37 mm do przykładnicy, montujemy dystans 13 mm, wykonując w praktyce szybką redukcję, która jest prostym odejmowaniem. Nie kręcimy pokrętłami z różnych pozycji, a stały punkt zerowy szybko sprawia, że bez zastanowienia sięgamy po odpowiedni dystans, ponieważ żądaną odległość do określonego wrzeciona uzyskuje się zawsze dystansem o tej samej grubości. Oprócz rozstawu wrzecion, który jest stały i niezmienny, możemy również łatwo rozpisać pozycjonowanie elementów w osi równoległej do głowicy, w prosty i czytelny sposób. Ta oś ma swoje ograniczenia i zależność od systemu 32 mm, ale znajduje swoje zastosowanie praktyczne przy wykonywaniu otworów systemowo w elementach wzdłuż wymiaru, który określamy jako głębokość, a nie wysokość. Podczas wiercenia elementów różnej głębokości, przestawianie maszyny polega na szybkich czynnościach, czyli określeniu rozstawu, w jakim będziemy pracować, oraz odległości od krawędzi elementu do wykonywanego otworu, którą ustawimy dystansem. W drugiej osi pozycje otworów, które policzyliśmy, ustawiamy przy pomocy zderzaków w odniesieniu do skali na miarach skalibrowanych w liniałach ramy przymiarowej, w dowolnych odległościach i rozstawach, bez ograniczeń i zależności.

Wdrożenie do produkcji seryjnej

Każdy z liniałów ramy przymiarowej, o długości 1500 mm, wyposażony jest w pięć przesuwanych zderzaków i dwie podziałki przymiarowe. Jedna z nich, służąca do ustawiania pozycji zderzaków, przebiega wzdłuż całego liniału, posiada możliwość regulacji w celu skalibrowania względem położenia głowicy w pozycji horyzontalnej. Natomiast druga, krótka miara 100-mm, służy jedynie jako punkt odniesienia podczas czynności kalibracji miary głównej i korekty jej punktu zerowego względem położenia głowicy. W MS LINE punkt zero w pozycji horyzontalnej, który jest zawsze równy z płaszczyzną blatu, nie jest punktem odniesienia dla punktów zero na miarach ramy przymiarowej, a określa je pozycja głowicy, która posiada regulację wysokości położenia względem blatu. Położenia blatu i styku materiału z jego powierzchnią nie da się zmienić jako punktu odniesienia dla położenia głowicy, która jednak nigdy w tej pozycji pracować nie będzie, więc przeniesienie tego punktu zero na którekolwiek liniały byłoby błędem koncepcyjnym.

– Ustawiając głowicę w pozycji horyzontalnej i pracując na płycie o grubości 18 mm, ustawiamy oś wiercenia na 9 mm – dodał Mikołaj Szymankiewicz. – Wówczas miarę główną należy skalibrować o te 9 mm po to, żeby za każdym razem podnosząc i opuszczając ramę przymiarową, nie musieć opuszczać również głowicy, unikając tym samym kolizji z blatem roboczym. W drugiej możliwej opcji, ale również problematycznej, do każdego policzonego wymiaru, który chcemy uzyskać, należałoby pamiętać o dodaniu tych właśnie 9 mm, o które przesunięta jest głowica względem zera na styku blatu. Eliminujemy więc wiele operacji regulacyjnych, możliwość uszkodzenia głowicy i nie komplikujemy w dziwny sposób obliczeń. Jeżeli ktoś pracuje tylko z płytą o grubości 18 mm, to ustawia to raz, a dobrze i zapomina o tym zupełnie.

Kolejną istotną zmianą jest możliwość regulacji wysokości położenia belki dociskowej z dwoma siłownikami pneumatycznymi. Jest to również opatentowane rozwiązanie. Pozwala ono na obróbkę materiału do grubości 200 mm, co umożliwia produkcję nie tylko mebli, ale również ławek czy altan z litego drewna. Oprócz tego siłowniki podłączone są do dwóch niezależnych obwodów z osobnymi zaworami każdy. Wiercąc np. mniejsze elementy tylko z jednej strony stołu, możemy wyłączyć drugi siłownik, co pozwala zaoszczędzić sprężone powietrze i zwiększyć bezpieczeństwo pracy.

MS 704 posiada także o wiele większy i bardziej ergonomicznie umiejscowiony magazynek na narzędzia oraz półkę nad przykładnicą boczną, na której położyć można dokumentację, kalkulator czy miarkę. Z magazynkiem zintegrowany jest również system wieszaków służący do przechowywania dystansów. Instalacja pneumatyczna maszyny wyposażona została także w trójnik umożliwiający podłączenie dodatkowego urządzenia, oraz zawór główny, który należy zamknąć po skończeniu pracy i spuścić powietrze z układu przy pomocy pedału sterującego. Zwiększa to żywotność uszczelek w elementach pneumatyki.

Z kolei zamontowane na korpusie gniazda elektryczne dają możliwość podłączenia ładowarki np. telefonu lub też niewielkiej sprężarki zasilającej wiertarkę w przypadku, gdy w stolarni nie ma instalacji sprężonego powietrza.

Mikołaj Szymankiewicz udostępnił licencję na swoje rozwiązania firmie Maggi, która wdrożyła je do produkcji seryjnej, a on sam jest obecnie wyłącznym importerem tych modeli na rynku polskim. Linia wiertarek MS LINE obejmuje trzy modele: flagowy MS 704 oraz większe MS896 i MS1088. Od momentu rozpoczęcia dystrybucji sprzedał on już pierwsze 10 wyprodukowanych sztuk nowego modelu wiertarki, a egzemplarz wystawiany na Dremie znalazł nabywcę i po zakończeniu targów „jedzie” do klienta z okolic Poznania. Firma Maggi sprzedaje swoje maszyny do kilkudziesięciu krajów na całym świecie, więc szanse na skuteczną promocję polskiego pomysłu są ogromne. 

~Tomasz Bogacki