MM Machinery zestawia w swojej ofercie rozwiązania do różnych zadań związanych z rozkrojem drewna: od kompaktowej wielopiły jednoosiowej MRS300, przeznaczonej m.in. do cięcia krótkich elementów, po przemysłowe wielopiły i obrzynarki PAUL. Serie KME2, KME3, S i CGL kierowane są do rozkroju tarcicy w zakładach o większej skali produkcji, K34, K34VARIO i SK do obróbki szerokich formatek i płyt drewnopochodnych, natomiast seria Q – suchego drewna liściastego. Różnice między nimi dotyczą nie tylko mocy i wydajności, ale także sposobu prowadzenia materiału, automatyzacji oraz możliwości optymalizacji rozkroju.
Przy drogim surowcu kilka milimetrów naddatku pozostawionych „na wszelki wypadek” szybko zaczyna ważyć w rachunku ekonomicznym zakładu. Podobnie jest z materiałem, którego nie można stabilnie przeprowadzić przez maszynę ze względu na niewielką długość, albo z deską z oflisem, której sposób rozkroju za każdym razem musi oceniać operator. W jednym przedsiębiorstwie ważniejsza będzie więc zwarta konstrukcja i możliwość cięcia elementów o długości kilkuset milimetrów, w innym – automatyczne ustawianie pił, pomiar materiału i utrzymanie wysokiej przepustowości przez kilka zmian.
2200 kg przy 300 mm
Nowa MRS300 została pomyślana jako wielopiła jednoosiowa do zakładów, w których nie potrzeba jeszcze rozbudowanej linii tartacznej, natomiast liczą się sztywność i wytrzymałość konstrukcji, powtarzalność cięcia i możliwość pracy z niewielkimi detalami. MM Machinery zastosował masywny korpus oraz żeliwny stół roboczy. Żeliwo jest poddawane procesowi starzenia, a element obrabiany na 5-osiowym centrum CNC. Sama maszyna waży 2200 kg, natomiast wymiary stołu roboczego wynoszą 1730 × 760 mm.
Węzeł tnący oparto na dynamicznie wyważonym wrzecionie wykonanym ze stopu wysokiej jakości i osadzonym na precyzyjnych łożyskach. Wał ma średnicę 50 mm, napędza go silnik o mocy 37 kW, a prędkość obrotowa wynosi 3800 obr./min. Zakres szerokości cięcia mieści się pomiędzy 3 a 300 mm. Maksymalna grubość materiału wynosi 85 mm przy zastosowaniu długiej płyty dociskowej lub 70 mm przy płycie krótkiej.
Ten ostatni wariant wiąże się z jedną z ciekawszych cech MRS300. Wielogrupowy układ rolek dociskowych, współpracujący z wymiennymi ślizgami i układem prowadzenia materiału, pozwala podawać elementy o długości od 280 mm. Dla producenta fryzów, łat, elementów przeznaczonych do łączenia na mikrowczepy czy mniejszych komponentów meblowych możliwość wykorzystania krótkich odcinków może być równie istotna jak nominalna wydajność maszyny. Materiał, którego nie da się pewnie przeprowadzić przez większą wielopiłę, nie musi automatycznie trafiać do pojemnika z odpadem.
Posuw jest regulowany bezstopniowo od 7,5 do 30 m/min i współpracuje z reduktorem momentu obrotowego. W materiale bazowym zwrócono również uwagę na wykonanie łańcuchów gąsienicowych i prowadnic ze specjalnych stopów, elektryczne podnoszenie agregatu oraz automatyczny, centralny układ smarowania z kontrolą pracy i zabezpieczeniem na wypadek braku oleju. Za bezpieczeństwo odpowiadają m.in. podwójne kurtyny antyodbiciowe, natomiast układ elektryczny i automatyka wykorzystują podzespoły Schneider Electric.
MRS300 nie ma więc zastępować wielotonowej linii tartacznej. Jej miejsce jest raczej tam, gdzie przez jedną maszynę przechodzą zróżnicowane elementy, liczy się dokładność prowadzenia, a inwestor nie potrzebuje jeszcze rozbudowanego systemu pomiarowego i automatycznego pozycjonowania wielu pił.
KME do cięższej pracy
Przy większym strumieniu tarcicy zmienia się nie tylko wymagana moc. Operator w coraz mniejszym stopniu powinien zajmować się ręcznym ustawianiem materiału, a coraz więcej operacji, jak choćby sterowanie oraz mechanizacja podawania, oddawać maszynie. W tym obszarze MM Machinery oferuje maszyny PAUL, w tym serie KME2 i KME3.
KME2 to klasyczna rodzina obrzynarek i wielopił przeznaczonych m.in. do obrzynania desek i rozcinania ich na listwy. Według danych maszyny tej serii mogą być wyposażone w napęd do 75 kW. Konstrukcja została przygotowana do pracy tartacznej, a zamknięte łożyskowanie wałów ma ograniczać przedostawanie się zanieczyszczeń do węzłów roboczych.
KME3 rozwija ten kierunek o jeszcze większy udział automatyki w całym procesie. Maszyna może być zasilana ręcznie, półautomatycznie albo pracować w układzie automatycznym. PAUL stosuje w niej sterowanie CNC oparte na systemie Linux, hydraulicznie regulowany docisk górnych rolek, hydrauliczny napęd posuwu z biegiem wstecznym oraz lasery wskazujące położenie pił. Konstrukcja pozostaje modułowa, dzięki czemu konfiguracja może zostać dopasowana do sposobu podawania i odbioru materiału. Moc napędu dochodzi do 90 kW.
Taki układ jest już bliższy maszynie będącej częścią ciągu niż samodzielnej wielopile ustawionej pomiędzy dwoma stołami. Połączenie rozkroju z pomiarem, pozycjonowaniem i mechanizacją przepływu materiału ogranicza liczbę decyzji pozostawionych operatorowi, szczególnie przy deskach o zmiennej szerokości i oflisie.

CGL i seria S
W jeszcze cięższych zastosowaniach producent oferuje serię S, budowaną do pracy przy dużych obciążeniach tartacznych. W zależności od konfiguracji moc napędu może dochodzić do 250 kW. Hydrauliczny układ górnych rolek zwiększa siłę docisku, a maszyny mogą współpracować z automatycznym systemem podawania. To rozwiązania przeznaczone dla zakładów, w których wielopiła ma być jednym z głównych węzłów produkcyjnych, a nie stanowiskiem uruchamianym okresowo.
Inaczej rozwiązano model CGL. Jest to wielopiła z górnym wałem przeznaczona do wzdłużnego rozkroju drewna litego – belek, desek i mniejszych kantówek. Może pracować przy załadunku ręcznym albo zostać połączona z automatycznym systemem podawania POWER_RIP. Producent przewidział teleskopowy układ tulei piłowych oraz sterowanie MAXIRIP i OPTIRIP, służące m.in. do programowania wzorów rozkroju, stałych szerokości i optymalizacji szerokości po połączeniu z systemem pomiarowym. Możliwe jest również podłączenie skanera.
Dla CGL podawana jest szerokość otwarcia 1100 mm, maksymalna wysokość cięcia 50 lub 100 mm, minimalna długość elementu 730 mm i maksymalna prędkość posuwu 160 m/min. Wał pracuje współbieżnie z kierunkiem podawania. W tartaku, w którym zróżnicowana tarcica musi być rozcinana według wielu schematów, taka konfiguracja daje znacznie więcej możliwości niż układ ze stałym zestawem pił.
Płyta wymaga innego cięcia
Nie wszystkie wielopiły z oferty PAUL są przeznaczone do typowego rozkroju tarcicy. Seria K34 została opracowana z myślą o szerokich formatach i panelach, które mają być rozcinane w jednym przejściu. Jeszcze dalej w stronę produkcji zmiennej idzie K34VARIO. Tutaj poszczególne zespoły pił i frezujące zespoły rozdrabniające mogą być pozycjonowane niezależnie przez sterowanie CNC. Rozwiązanie jest przeznaczone przede wszystkim do produkcji, w której często zmieniają się szerokości otrzymywanych pasów i serie są zbyt krótkie, by długie mechaniczne przezbrojenia pozostawały obojętne dla kosztu jednostkowego.
Jeszcze większe formaty obsługuje seria SK. PAUL przewidział ją do rozkroju płyt OSB, OSL, LVL i płyt wiórowych o grubości do 150 mm. Maszyny są dostępne z szerokością otwarcia od 900 do 3000 mm i mogą mieć dolny wał piłowy albo układ wałów dolnego i górnego. Konstrukcja pozwala nie tylko rozcinać płytę, ale również wykonywać rowki lub fazowanie podczas jednego przejścia.
Osobne miejsce zajmuje seria Q, przygotowana pod wymagania suchego drewna liściastego. Tutaj większe znaczenie niż sama zdolność do przetarcia dużego przekroju ma jakość powierzchni po cięciu. PAUL wskazuje możliwość uzyskania jakości odpowiedniej pod klejenie oraz układ posuwu łączący łańcuch z rolkami. Taka maszyna odpowiada więc na potrzeby innego etapu produkcji niż ciężka seria S – bliższego przygotowaniu dokładnych elementów do dalszej obróbki i klejenia.
Uzysk nie bierze się z mocy
Materiał przygotowany przez MM Machinery mocno akcentuje oszczędność surowca i właśnie tutaj wszystkie opisane konstrukcje mają wspólny mianownik. Nie zawsze prowadzi jednak do niego ta sama technologia. Przy MRS300 może nim być stabilne prowadzenie krótkiego elementu, dzięki któremu da się wykorzystać materiał o długości od 280 mm. Przy KME3 większą rolę przejmują sterowanie, docisk i ustawienie linii cięcia. Przy CGL dochodzą programowanie schematów rozkroju i możliwość współpracy z pomiarem lub skanerem, natomiast K34VARIO skraca zmianę układu cięcia w produkcji panelowej. Dlatego deklarowane ograniczenie strat wymiarowych o 2–4 proc. należy traktować jako pokazanie skali, jaką niewielka różnica uzysku może osiągnąć przy dużym wolumenie, a nie jako uniwersalny wynik gwarantowany przez każdą z tych maszyn. Rzeczywisty efekt zależy od surowca, dotychczasowej technologii, narzędzi, schematu rozkroju i sposobu włączenia urządzenia w linię. I właśnie od tego powinien zaczynać się dobór wielopiły. Zakładowi rozcinającemu krótkie fryzy nie przyda się zapas mocy przygotowany do ciężkiej pracy tartacznej. Tartak pracujący przez kilka zmian szybko natomiast wykorzysta możliwości, których nie daje kompaktowa maszyna z ręcznym podawaniem. MRS300, KME2, KME3, CGL, ciężka seria S oraz przeznaczone do paneli K34, K34VARIO i SK czy do suchego drewna liściastego Q nie są kolejnymi szczeblami tej samej drabiny. Są narzędziami do różnych procesów – i dopiero właściwe przypisanie ich do surowca, produktu oraz wymaganej przepustowości pozwala sensownie policzyć inwestycję.
~basza








