Spójna filozofia myślenia o biznesie i pracownikach

Spójna filozofia myślenia o biznesie i pracownikach

Firma Meble Wróbel to przykład przedsiębiorstwa, które swoją historią, konsekwencją w działaniu i przywiązaniem do wartości rodzinnych, a także opieraniem się na szacunku do drugiego człowieka, pokazuje, że sukces nie musi rodzić się w wielkich aglomeracjach i korporacyjnych strukturach. To historia biznesu, który rozwijał się wraz z właścicielami i pracownikami, począwszy od niewielkiego zakładu usługowego, po prężnie działającą firmę produkującą meble. To także historia biznesu, w którym myślenie przyszłościowe miało kolosalne znaczenie.

Jej korzenie sięgają lat 70. XX wieku, kiedy to ojciec obecnego właściciela, Tomasza Wróbla, prowadził tartak usługowy, który obsługiwał okolicznych mieszkańców – właścicieli tzw. chłopskich lasów.

– Mieszkamy w regionie, gdzie lasy prywatne, lasy chłopskie były zdecydowaną kontrą do lasów państwowych. A drewno pozyskane przez lokalnych gospodarzy musiało być przetarte i przygotowane do dalszego użytku. Więc mój ojciec im w tym pomagał – opowiada Tomasz Wróbel. I właśnie tartak Józefa Wróbla był tym miejscem, gdzie te potrzeby były realizowane. Choć działalność ta nie była głównym źródłem utrzymania rodziny, stała się fundamentem, na którym w latach 90. zaczęła się budować nowa historia – historia marki Meble Wróbel.

Wraz z transformacją ustrojową i otwarciem granic, młody Tomasz Wróbel – już po ślubie i ukończeniu studiów przez swoją żonę Elżbietę – zdecydował się wyjechać do pracy w tartaku w Bawarii. To doświadczenie ukształtowało jego podejście do biznesu i organizacji produkcji.

– Pracując za granicą, miałem okazję zobaczyć, jak może wyglądać nowoczesne przetwórstwo drewna, zmechanizowane, uporządkowane i efektywne. To było coś zupełnie innego w porównaniu z tym, co wówczas, w okresie budowy kapitalizmu, funkcjonowało w naszym kraju – mówi właściciel firmy.

– Mój mąż był, i jest, człowiekiem, który myślał przyszłościowo. Ciągle szukał rozwiązań, które sprawiłyby, by praca była nie tylko wydajniejsza, ale i lżejsza – wspomina Elżbieta Wróbel. – Opowiadał mi o tym, jak wygląda zakład drzewny na Zachodzie i że chciałby, by tak funkcjonowała firma jego ojca.

To oraz tęsknota za domem i żoną sprawiły, że Tomasz Wróbel powrócił do Polski, przekonany, że chce rozwijać firmę w kraju i że małżeństwo to nie relacja na odległość, lecz wspólna codzienność i zaangażowanie. I tak rozpoczęła się wieloletnia praca nad przekształceniem lokalnego tartaku w firmę nowoczesną, wielobranżową, a jednocześnie blisko związaną z tradycją i ludźmi.

Myślenie perspektywiczne

Początki były, rzecz jasna, skromne.

– Działalność rozpoczęła się od zatrudnienia jednego pracownika, który jest z firmą do dziś, oraz od prostych usług tartacznych – przecierania drewna, produkcji desek podłogowych i szalówek – wspomina Tomasz Wróbel. – Jednak to nie do końca prawda, ponieważ firma miała jeszcze jednego, bardzo ważnego wówczas – i do dziś – pracownika.

Żona właściciela, z wykształcenia nauczycielka języka polskiego, początkowo łączyła pracę w szkole z pomocą w firmie – zajmowała się m.in. przewalutowaniem w banku, zakupami i fakturowaniem. Z czasem jednak dołączyła do firmy na stałe i dziś pełni rolę dyrektora finansowego.

– Śmiejemy się z mężem, że jestem taką firmową „szarą eminencją”, która nieformalnie, ale wszystko kontroluje

– mówi Elżbieta Wróbel. Para zgodnie przyznaje, że ich różnice charakterów stały się atutem: on – wizjoner, technik i organizator produkcji, ona – analityczny umysł, trzymający rękę na finansach i dokumentach. Ta współpraca, biurko w biurko, choć czasami trudna, bo życie prywatne i firmowe nieustannie się przeplata, a emocje zawsze się w takich sytuacjach pojawiają, jest spoiwem, które łączy firmę. To przykład małżeństwa, które wzajemnie się uzupełnia, darząc się szacunkiem. Szacunkiem, który przekłada się także na relacje w firmie.

Wróćmy jednak do biznesu. Wraz z rozwojem rynku, wzrosły też ambicje właścicieli. Firma stopniowo rozszerzała zakres działalności, inwestowała w nowe maszyny, zatrudniała kolejnych pracowników. Momentem przełomowym był swoisty „kryzys” roku 2012 r., kiedy kilka firm meblowych współpracujących z IKEA nagle zrezygnowało z zamówień. Meble Wróbel, które dostarczały im komponenty, zostały z ogromnym zapasem materiałów, na które nie było odbiorców. W obliczu tej trudnej sytuacji Tomasz Wróbel podjął odważną decyzję.

– Postanowiłem rozpocząć produkcję własnych łóżeczek dziecięcych. Pierwszym modelem było łóżko „Timmy”, sprzedawane na Allegro. Okazało się strzałem w dziesiątkę.

Gwoli ścisłości trzeba poinformować, że nie był to bynajmniej przypadek. Tomasz Wróbel bowiem przemyślał strategię sprzedaży, zastanawiając się, jak wybić się na tle sporej konkurencji. Firma zaczęła oferować meble w nietypowych rozmiarach, dostosowanych do potrzeb młodych rodzin mieszkających w niewielkich mieszkaniach – np. 160 x 80 czy 180 x 80, zamiast standardowego 90 x 200. Tak zrodziła się marka Meble Wróbel, dziś rozpoznawalna i ceniona nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach europejskich. I tak zrodził się biznes, któremu od lat ufają klienci.

Obecnie firma Meble Wróbel produkuje głównie łóżka dziecięce i młodzieżowe – klasyczne, piętrowe, antresole, łóżka w formie domków – oraz akcesoria: szuflady, barierki, baldachimy, pomocniki kuchenne, materace, pościel i dekoracyjne poduszki. Każdy produkt powstaje z drewna sosnowego – klejonego lub litego, bezsęcznego, posiadającego certyfikat FSC®. Firma sama pozyskuje surowiec, głównie z nadleśnictw południowo-wschodniej Polski, jak również importuje wysokiej jakości tarcicę ze Skandynawii i krajów nadbałtyckich. Dzięki nowoczesnemu parkowi maszynowemu i zautomatyzowanym liniom produkcyjnym, proces obróbki drewna – od przetarcia po lakierowanie – jest w dużej mierze kontrolowany wewnętrznie. Meble są precyzyjnie wykańczane, lakierowane w profesjonalnych kabinach i kontrolowane przez doświadczony zespół.

Dodatkowo firma produkuje drewno klejone – kantówki, płyty meblowe, fryzy – które sprzedaje zarówno producentom mebli, jak i stolarniom w całej Polsce. Ciekawostką jest fakt, że wielu z tych odbiorców to w gruncie rzeczy niejako… konkurencja Mebli Wróbel na rynku łóżek dziecięcych. Jednak firma nie zamyka się przed współpracą – wręcz przeciwnie, wspiera rozwój branży i ceni lojalnych partnerów. Równolegle, z odpadów poprodukcyjnych powstaje wysokokaloryczny pellet drzewny, co świadczy o podejściu proekologicznym i racjonalnym zarządzaniu surowcem.

Kolekcjonerzy maszyn

Ważnym momentem w rozwoju firmy była budowa nowej hali produkcyjnej w 2016 roku, sfinansowana częściowo z kredytu i środków unijnych. Wówczas zatrudnienie wzrosło do ponad 120 osób, a firma odnotowała podwojenie obrotów. Dziś zatrudnia ok. 150 pracowników, a kolejne inwestycje – w tym w lakiernię przelotową, tunele suszące i nowoczesne linie technologiczne – pozwoliły na dalsze zwiększenie wydajności.

Meble Wróbel są także miejscem, gdzie pracują maszyny prototypowe lub wręcz kolekcjonerskie. Do tych pierwszych zaliczyć można chociażby skaner wad, który obecnie znany jest chyba każdemu, kto z drewnem pracuje, czyli produkt Woodinspector. Swoją drogą – współpracujący także z Metal-Techniką.

– Działa u nas prototypowe rozwiązanie, jeszcze z inną optymalizerką. I to u nas była możliwość jego testowania – wspomina Tomasz Wróbel.

Innym produktem, a w zasadzie produktami, są węgierskie obrzynarki Kinematic/Zeger.

– Pracuje u mnie model SBS.2. Pierwszy z linii produkcyjnej. A w ramach rozliczenia z tą nieistniejącą już, niestety, firmą, mam też model ostatni, który zszedł z taśmy produkcyjnej na Węgrzech – mówi z dumą właściciel firmy.

Człowiek na pierwszym miejscu

Mimo dużej skali działalności przedsiębiorstwo nie rezygnuje z indywidualnego podejścia do pracowników. Wielu z nich jest związanych z firmą od lat, atmosfera opiera się na wzajemnym szacunku, lojalności i poczuciu odpowiedzialności za wspólny sukces. Tu wiele do powiedzenia ma Elżbieta Wróbel, która stara się z każdym mieć relacje.

– Moja żona każdego o coś zagada, dopyta, co tam w domu, jaka jest sytuacja, co się dzieje. Nasi pracownicy chyba to doceniają, bo nie dość, że pracują z nami od lat, to widzę, że czują się za firmę odpowiedzialni – opowiada Tomasz Wróbel.

– Staram się, by każdy z nich czuł się tu niejako jak u siebie. Słucham ich. I to chyba jest kluczem do zbudowania wzajemnego zaufania, a zarazem wspólnoty – mówi skromie Elżbieta Wróbel.

Meble Wróbel współpracują również ze szkołami i uczelniami, oferując staże, praktyki zawodowe i pierwsze miejsca pracy dla młodych ludzi – zarówno techników, jak i specjalistów z zakresu mechatroniki, automatyki czy zarządzania. Dbałość o lokalną społeczność i edukację młodzieży jest jednym z ważnych elementów misji firmy. W strukturze zatrudnienia zachowany jest także równy parytet – kobiety i mężczyźni mają równe szanse i kompetencje. Panie pracują w pakowaniu, lakierni, kontroli jakości i biurze, a wiele z nich wykonuje najbardziej wymagające zadania z najwyższą precyzją.

Spójna filozofia działania

Dziś Meble Wróbel to przedsiębiorstwo z jasno określoną wizją, które nieustannie inwestuje w technologie, rozwój produktów i jakość obsługi klienta. Sprzedaż prowadzona jest zarówno poprzez własny sklep internetowy, jak i największe platformy e-commerce: Allegro, Kaufland, Amazon. Produkty trafiają do klientów indywidualnych i firm na terenie Polski, Czech, Słowacji i Niemiec. Wiele zleceń realizowanych jest w modelu „white label” – produkt produkowany w zakładzie w Wólce Tanewskiej trafia bezpośrednio do klienta końcowego w opakowaniu z logo zewnętrznego sprzedawcy.

To, co wyróżnia Meble Wróbel, to spójna filozofia działania – zakorzeniona w wartościach rodzinnych, odpowiedzialności, rzemieślniczym podejściu do jakości i umiejętności adaptacji do zmian. Firma, która niegdyś mieściła się w jednym pomieszczeniu, gdzie pan Tomasz szukał nowych pomysłów i rynku zbytu, a pani Elżbieta, z córką śpiącą na ubraniach roboczych, zarządzała biznesem na miejscu, dziś jest nowoczesnym zakładem pracy, który łączy tradycję z nowoczesnością. I choć właściciele mówią, że są „zawsze w pracy, a zarazem nigdy w pracy”, to właśnie ta pasja i zaangażowanie uczyniły z Mebli Wróbel markę wiarygodną, cenioną i rozpoznawalną – zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. To firma na wskroś rodzinna, gdzie pod hasłem rodziny rozumieć można wszystkich zatrudnionych, a nie tylko małżeństwo założycieli. I to się czuje, odwiedzając Meble Wróbel. 

~Bartosz Szpojda