Bez niezawodnego i wydajnego sprzętu, mała rodzinna firma zatrudniająca tylko dwóch pracowników nie byłaby w stanie podołać zleceniom napływającym od klientów indywidualnych i komercyjnych z hrabstwa, w którym działa, a także hrabstw ościennych.
Rodzinna firma Quality Tree Experts z Malabar na Florydzie działa od 1991 r. i specjalizuje się w świadczeniu profesjonalnych usług w zakresie usuwania i przycinania drzew, frezowania pozostałych po wycince pni, a także rozdrabniania gałęzi.
– Kiedy mieszkaliśmy w Nowym Jorku, mój tata miał tam małą firmę zajmującą się drzewami – mówi Paul Halloran, właściciel firmy Quality Tree Experts. – Potem przeprowadziliśmy się na Florydę, gdzie zacząłem pracę przy oczyszczaniu terenu pod liniami energetycznymi dla Florida Power & Light. Zacząłem też dorabiać. Zanim się zorientowałem, zarabiałem na tym więcej niż na pracy dla nich. W 1991 roku rzuciłem pracę dla tej firmy, a teraz jestem tu, 35 lat później. Naprawdę interesuję się łodziami i wędkarstwem, więc właśnie tym chciałem się zająć, ale zacząłem pracować dla taty. W międzyczasie szukałem czegoś innego i zdałem sobie sprawę, że bardzo lubię przebywać na świeżym powietrzu, zajmować się drzewami i codziennie pracować z tatą i bratem. To naprawdę sprawia mi przyjemność. Wiemy, czego każdy potrzebuje i chce, i nie musimy omawiać każdej drobnej sytuacji.

Ilość przynosi zysk
Obszar działania firmy jest bardzo rozległy, a w takim przypadku liczy się przede wszystkim szybkość i perfekcja działania, rzutujące na doskonałą opinię firmy. W kwestii maszyn właściciel firmy Quality Tree Experts postawił na sprawdzoną nie tylko w USA markę Bandit. Z bardzo szerokiej oferty handlowej tego producenta Paul Halloran wybrał dla siebie dwa rębaki bębnowe Bandit 18XP i 12XP oraz frezarkę do pni SG-75.
– Bandit 18XP to maszyna, która rozwiązuje nasze wszystkie problemy – stwierdza Paul Halloran. – Mniejszy, dwunastocalowy rębak traktuję jako zapasowy. Bardzo rzadko go używamy, ponieważ 18XP nigdy nie ma przestojów. Jest wydajny i nie trzeba specjalnie odcinać gałęzi od pnia. Wkładasz do niego całe drzewo i samo idzie. Wcześniej, gdy mieliśmy tylko model 12XP, mieliśmy także pięcio- lub sześcioosobową ekipę, która ręcznie podawała materiał do rębaka. Większy rębak, zamiast pojedynczo podawanych gałęzi, rozdrabnia po prostu całość. Działa przy tym płynnie, szybko i wydajnie. Można do niego wcisnąć dużo, a to właśnie ilość przynosi zysk. Czas to pieniądz, a im szybciej to zrobisz, tym więcej zarobisz.
Model Bandit 18XP należy do bardzo rozbudowanej serii maszyn i łączy w sobie cechy mniejszych modeli, dzięki czemu jest kompaktowym, ale bardzo wydajnym rębakiem bębnowym z gardzielą o szerokości 530 i wysokości 520 mm. Jest to więc idealne rozwiązanie dla firm poszukujących lżejszego rębaka z możliwością rozdrabniania materiału o średnicy do 457 mm. Podobnie jak pozostałe modele z tej serii, maszyna ta wyposażona jest w czteronożowy bęben rozdrabniający. Jego średnica i szerokość wynoszą odpowiednio 940 i 559 mm. Rębak posiada również, opracowany przez firmę Bandit, wysoce wydajny skrzyniowo-ślizgowy system podawania materiału Slide Box Feed System. Składa się on z dwóch poziomych walców napędzanych niezależnymi silnikami hydraulicznymi o dużych mocach. Napęd na jednostkę górną przekazywany jest za pomocą przekładni łańcuchowej. Dzięki temu wciąganie, miażdżenie i kompresowanie całych drzew oraz silnie rozwidlonych konarów nie sprawia najmniejszych trudności. Maksymalna prędkość, z którą może być podawany materiał, wynosi około 30 m/min. Standardowy hydrauliczny cylinder zapewnia dodatkowy docisk i umożliwia podnoszenie górnego walca, co ułatwia podawanie materiału o większej średnicy.
Walce o szerokości 508 i średnicy 270 mm z górnymi sprężynami dociskowymi umieszczone są bardzo blisko noży rozdrabniających, dzięki czemu skutecznie kontrolują i podają nawet najbardziej krzywe drzewa i gałęzie. Za nimi, z prędkością obrotową 1080 obr./min, pracuje wspomniany wyżej czteronożowy bęben. Napęd stanowi silnik spalinowy Caterpillar lub John Deere o mocy od 120 do 174 KM. Wyrzut rozdrobnionego materiału odbywa się przez obracany w zakresie 360° kanał. Funkcja obrotu kanału realizowana jest ręcznie. Duża agresywność układu wyrzutowego ułatwia szybkie wypełnienie długich naczep.
Rozdrabniacz holowany jest na jednoosiowym podwoziu z kołami o dużej średnicy, ułatwiającymi poruszanie się w trudnym terenie. Wyposażony został w standardowy panel sterowania Bandit z możliwością włączenia przeciwnego kierunku obrotów walców podających. W opcji zainstalować można także wciągarkę.

Z kolei model 15XP, z gardzielą o szerokości 450 i wysokości 470 mm, jest idealnym rozwiązaniem dla firm poszukujących lżejszego rębaka z możliwością rozdrabniania materiału o średnicy do 381 mm. Maszyna ta wyposażona jest w czteronożowy bęben o średnicy 940 i szerokości 476 mm, i posiada również wysoce wydajny system podawania materiału Slide Box Feed System.
Za nim, z prędkością obrotową 1538 obr./min, pracuje wspomniany wyżej czteronożowy bęben. Napęd stanowi silnik spalinowy Caterpillar lub John Deere o mocy od 74 do 165 KM. Kanał wyrzutowy, podwozie i panel sterowania są takie same jak w modelu 18XP.
Szerszy zakres ruchu to oszczędność czasu
– Myślę, że tym, co nas wyróżnia, jest fakt, że jesteśmy małą, rodzinną firmą – podkreśla Paul Halloran. – Osoba, która przychodzi i robi wycenę, będzie tam także podczas wykonywania usługi. Nie ma pośredników. Pracę wykonujemy jak najlepiej, najsprawniej i jak najbardziej ekonomicznie. Dzięki produktom Bandit nigdy nie musimy dzwonić do klienta i mówić: „Hej, nasz rębak czy frezarka do pni się zepsuły, więc możemy wykonać tylko połowę pracy”.
Wcześniej, zanim w firmie Quality Tree Experts pojawiła się frezarka do pni Bandit SG-75, pracowała tam maszyna innego producenta, która obsługiwana była całkowicie manualnie.
– Moim pierwszym doświadczeniem z SG-75 były oczywiście filmy na YouTubie – wspomina Paul Halloran. – Filmy są świetne i dużo pokazują, ale kiedy naprawdę przyszło co do czego, to zdecydowałem się na demonstrację. Frezarka ma dużą moc i dopiero gdy wjechała pod ziemię, zauważyliśmy największą różnicę. Z pilotem można stać z dala od maszyny, co oznacza znacznie mniej hałasu. Oczywiście, nie ma się do czynienia z wibracjami maszyny podczas pracy ani ze spalinami. Jest o wiele zdrowsza i bezpieczniejsza. Największą zaletą jest napęd bezpośredni, a nie pasowy. Jest o wiele mniej problemów związanych z konserwacją. Nie ma piszczących pasów, łożysk głównych, które mogłyby się rozlecieć. W poprzedniej maszynie zawsze mieliśmy z tym problem. Wymiana łożysk to była ciężka praca. Pojemnik na wióry pozwala zaoszczędzić dużo czasu poświęcanego na grabienie ziemi i resztek drewna. Oprócz tego SG-75 ma szerszy zakres ruchu obrotowego niż nasza poprzednia maszyna i myślę, że jest to jedna z najszerszych maszyn na rynku. Dzięki temu można naprawdę dotrzeć do zewnętrznych korzeni, a to także oszczędność czasu. W porównaniu z poprzednią maszyną, jest wiele różnic, ale najistotniejszy jest serwis Bandita i dostępność części. Dealer jest w Lakeland i jeśli czegoś potrzebujemy, mamy jakieś problemy, on się tym zajmuje.
Jeśli jest to coś, co mogę naprawić, dzwonię do działu części, a oni to wysyłają albo przywożą, jeśli jadą w tę stronę. Kiedyś mieliśmy problem ze sprzęgłem i natychmiast je naprawiali. Dali nam też maszynę zastępczą. Nigdy nie straciliśmy ani jednego dnia roboczego. Dzięki nim wszystko jest o wiele płynniejsze.
SG-75 wyposażona jest w potężny silnik wysokoprężny Kohler o mocy 74 KM. Jest to więc urządzenie oferujące największą moc ze wszystkich frezarek do pni w swojej klasie. Większa moc oznacza szybsze frezowanie pniaków, co przekłada się bezpośrednio na efekt ekonomiczny firmy. Dzięki efektywnemu napędowi maszyna może przemieszczać się bez trudu nawet w najtrudniejszym terenie. Drugą, niezwykle istotną cechą i zaletą zastosowania takiego silnika jest uzyskanie wydajnego układu napędowego głowicy frezującej o średnicy 686 mm. Odbywa się to poprzez precyzyjnie dobraną skrzynię przekładniową. Głowica może być uzbrojona w tarczę z frezami Greenteeth lub frezami sześciokątnymi New Revolution.
Maszyna porusza się na gumowych gąsienicach, a układ jezdny posiada możliwość regulacji dystansu pomiędzy nimi w zakresie od 89 do 140 cm. Pozwala to uzyskać niezwykle stabilną i funkcjonalną platformę do frezowania, przemieszczania, a także manewrowania w ciasnych lokacjach. Gąsienice wsuwają się pod ramę, zmniejszając szerokość maszyny do 889 mm, dzięki czemu łatwo przejeżdżają przez większość wąskich furtek prywatnych posesji. Jest to więc profesjonalna jednostka, która zdolna jest do wydajnego frezowania na dużych otwartych powierzchniach, ale może również wyręczyć kompaktowe maszyny wykorzystywane zasadniczo do frezowania pojedynczych pni w bardziej ograniczonych przestrzennie warunkach rezydencyjnych.

Demonstracja na żywo naprawdę zmienia zdanie
Zastosowany w maszynie system Bandit Super Sweep zabezpiecza głowicę frezującą przed podejmowaniem zbyt agresywnego skrawania prowadzącego do niekontrolowanego zgaśnięcia silnika. Jest to szczególnie ważne w początkowym okresie docierania maszyny. Jeśli na skutek zbyt agresywnego skrawania obroty silnika spadną poniżej określonego progu, system automatycznie cofnie nieznacznie tarczę, a kiedy silnik odzyska obroty, będzie ona kontynuowała frezowanie ruchem wahadłowym.
Maszyna posiada także szeroką rozpiętość bocznych osłon strefy gromadzenia urobku. Pozwala to ograniczyć i kontrolować rozrzut unoszących się w powietrzu zrębków. Wyrzucany przez wirującą tarczę frezową urobek zostaje uformowany w skoncentrowanym stosie, co ułatwia późniejsze porządkowanie miejsca pracy. Często też możliwe jest uniknięcie konieczności zmiany pozycji urządzenia podczas frezowania, a także uniknięcie zgarniania rozrzuconego urobku w pobliżu niecki po usuniętym pniu.
Wszystkie funkcje robocze kontrolowane są z poziomu intuicyjnego pilota radiowego. Każdą funkcją urządzenia można sterować za naciśnięciem przycisku, jak na przykład prędkością obrotową czy głębokością zagłębienia głowicy poniżej powierzchni gruntu, która może dochodzić do 60 cm, i wieloma innymi.
– Nie ma wystarczająco dobrych słów, żeby opisać, jak wspaniałe są te maszyny – podsumowuje Paul Halloran. – Jest to najbardziej niezawodny sprzęt, jaki miałem. Używałem już innych maszyn i te są najlepsze. Jeśli ktoś zastanawia się, czy warto zainwestować w maszyny Bandit, to najlepszym sposobem, żeby sprawdzić ich wartość, jest po prostu skorzystanie z wersji demonstracyjnej i przekonanie się, że to rozwiązanie jest dla niego. Nie ma nic lepszego niż zobaczyć je na własne oczy. Można o tym wszystkim przeczytać online, ale kiedy widzi się je na żywo, naprawdę zmienia się zdanie. Autoryzowanym dealerem firmy Bandit w Polsce jest Zakład Urządzania i Utrzymania Zieleni z Krakowa.
~Tomasz Bogacki






