Trzecia optymalizerka w firmie

Trzecia optymalizerka w firmie

Przerób drewna dębowego to wyzwanie wymagające nie tylko doświadczenia, ale i niezawodnego parku maszynowego. Firma AKRIS z Oleszyc, specjalizująca się w produkcji półwyrobów dębowych, od lat konsekwentnie stawia na polską myśl techniczną. Kluczem do sukcesu okazała się współpraca z firmą Metal-Technika, która dostarczyła do zakładu już trzecią optymalizerkę, w pełni zintegrowaną z istniejącym ciągiem technologicznym.

Firma AKRIS z Oleszyc specjalizuje się w przerobie trudnego surowca – opiera bowiem swoją strategię na produkcji z dębu. Dlatego też jej właściciel, Krzysztof Uszkowski, postawił na maszyny, które nie tylko są wydajne, ale także produkowane w Polsce. Dla niego bowiem liczy się czas – i to „liczy” ma wymiar bardzo ekonomiczny. A to specjalność nie tylko maszyn, ale też przedstawicieli firmy METAL-TECHNIKA, która w ubiegłym roku dostarczyła do AKRIS już trzecią optymalizerkę.

– Jesteśmy producentem półwyrobów z drewna dębowego – przygotowujemy materiały na podłogi i parkiety, na mokro. Takim bardzo „typowym” pod tym względem. Ale potrzebowaliśmy rozwiązań, przynajmniej przy instalacji trzeciej maszyny, bardziej nietypowych. A że z Metal-Techniką i Piotrem Falaną znamy się już od lat, to rozmowy były bardzo owocne – opowiada Krzysztof Uszkowski.

Serwis, który buduje lojalność

AKRIS pierwszą optymalizerkę, model OWD-1500 z zestawem buforowym, nabył dość standardowo.

– Uważam, że pierwszą maszynę sprzedaje handlowiec. Drugą natomiast serwis. Zawsze to powtarzam. Czyli jeśli kupiłem maszynę od sprzedawcy i później podczas jej eksploatacji mam problemy użytkowe itd., to dzwonię, i jeśli te problemy są szybko rozwiązywane, czyli serwis udzielany mi jest przez telefon, a więc zdalnie, i rozwiązuje te problemy praktycznie na bieżąco, to wtedy kupuję drugą maszynę. Dlatego to już jest trzecia maszyna, którą kupujemy od Metal-Techniki – podsumowuje właściciel firmy z Oleszyc. – Obecnie pracuje u nas jeszcze Falcon 3000 i najnowszy nabytek – OWD-1700.

Innowacyjna optymalizacja w firmie AKRIS: historia wspólnego sukcesu

Świetnym przykładem współpracy z klientem świadomym swoich potrzeb jest właśnie współpraca Metal-Techniki z firmą AKRIS, która trwa już kilkanaście lat.

– Nasza wspólna droga rozpoczęła się jedenaście lat temu, gdy w zakładzie stanęła pierwsza optymalizerka OWD-1500. Już wtedy maszyna posiadała specjalną opcję dodatkową w postaci buforowego stołu załadunkowego, który dla producenta fryzów dębowych stanowił kapitalne uzupełnienie funkcjonalności. Pan Krzysztof z wielką pasją i skutecznością promuje nasze rozwiązania wśród znajomych z branży, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni, jednak to jego dynamicznie rozwijające się przedsiębiorstwo stało się najlepszą wizytówką możliwości maszyn Metal-Techniki – mówi Piotr Falana, dyrektor marketingu.

W miarę rozwoju firmy AKRIS rosły również potrzeby produkcyjne, co trzy lata temu zaowocowało wdrożeniem modelu Falcon 3000, o czym wspomniał właściciel firmy.

– Ta nowoczesna maszyna przelotowa precyzyjnie wypełniła ówczesne cele produkcyjne zakładu, ale zadowolenie z podejścia sprzedażowego i opieki posprzedażowej sprawiło, że pan Krzysztof wrócił do nas w zeszłym roku z zupełnie nowym wyzwaniem. Było to zadanie z kategorii projektów trudnych i nietypowych, które w Metal-Technice cenimy najbardziej, ponieważ stanowią one bezpośredni impuls do rozwoju naszych produktów – wspomina Piotr Falana.

Istotą problemu postawionego przez właściciela AKRIS było znalezienie drogi do maksymalnego ograniczenia pracy ludzkich rąk przy transporcie materiału.

– Pan Krzysztof wymyślił, aby materiał podawany na wielopiły i wycinany jednocześnie w kilku różnych szerokościach, nie musiał być przekładany i sortowany przez pracowników przed kolejnym etapem. Jego pomysłem była optymalizerka, która potrafi samodzielnie rozpoznawać szerokość podawanej deski i automatycznie pobierać przypisany do niej program cięcia. Wspólnie z panem Krzysztofem oraz jego kierownikiem produkcji opracowaliśmy koncepcję, a następnie projekt techniczny, który musiał sprostać dodatkowym restrykcjom przestrzennym.

Realizacja była o tyle wymagająca, że hala produkcyjna w firmie AKRIS posiada ograniczenia kubaturowe oraz liczne słupy podporowe stropu. Cała mechanika i automatyka transportu desek z wielopiły do optymalizerki musiała zostać wkomponowana w te przeszkody w sposób absolutnie bezkolizyjny. Stworzony system zapewnia płynne przejście materiału, dając po drodze miejsce dla operatora, którego jedynym zadaniem jest nanoszenie znaków fluorescencyjnych w miejscach wad drewna.

– Gotowa linia pracuje w firmie AKRIS od około trzech miesięcy, a uzyskane efekty przerosły oczekiwania. Klient jest zachwycony, ponieważ brak konieczności rozdzielania szerokości materiału po wielopile i układania go na osobne sztaple przyniósł wymierne oszczędności, redukując zapotrzebowanie na pracę o dwóch pracowników. Dodatkowo nowa optymalizerka z zaawansowanym oprogramowaniem współpracuje ze stołem sortującym podzielonym na inteligentne sekcje. Pozwala to na jednoczesne wycinanie długich, ciężkich desek podłogowych z mokrego dębu oraz krótkich elementów na fryzy mozaikowe. Dzięki oddzielnym strefom odbioru dla elementów ciężkich i lekkich, znacząco podnieśliśmy ergonomię pracy ludzi, czyniąc proces produkcji w firmie AKRIS niezwykle nowoczesnym i efektywnym – podsumowuje Piotr Falana.

Polska maszyna vs. zagraniczna konkurencja

Przy wyborze dostawcy kluczową rolę odegrała analiza kosztów eksploatacji oraz dostępność części. Porównanie z rynkiem zachodnim wypada jednoznacznie na korzyść rodzimego producenta.

– Czy patrzyłem za innym dostawcą? Oczywiście, rozpoznanie rynku jest kluczem do sensownego zakupu. Przyglądałem się i niemieckim, i włoskim optymalizerkom. Ale w obu przypadkach, poza ceną wyjściową, pozostawał jeszcze temat cen części zamiennych. Prosty przykład – łożysko do optymalizerki Metal-Techniki, które dostaję bardzo szybko, kosztuje ok. 100 zł. Takie samo łożysko do maszyn z Niemiec czy Włoch to też koszt 100, ale euro. No i często trzeba dłużej czekać. A to ekonomicznie nieopłacalne. Poza tym, nie ukrywajmy, że rozwój polskich firm cieszy. A skoro nie odstają od konkurencji, to po co przepłacać? – puentuje Krzysztof Uszkowski. – Na dodatek maszyny te często mają bardzo standardowe części mechaniczne, dostępne nawet w lokalnych sklepach. Więc nie muszę kombinować i kopać się z przysłowiowym koniem. Jasne, pozostaje elektronika, ale tu ewentualne kwestie serwisu pozostawiam już specom z Metal-Techniki.

Solidne fundamenty pod przyszłość Przykład firmy AKRIS pokazuje, że nowoczesne przetwórstwo drewna w Polsce nie musi opierać się na importowanych rozwiązaniach, by zachować najwyższą wydajność. Inwestycja w trzecią już maszynę od Metal-Techniki to dowód na to, że zaufanie budowane latami, poparte sprawnym serwisem i elastycznością konstrukcyjną, jest najlepszym paliwem dla rozwoju przedsiębiorstwa. Dzięki pełnej integracji nowej optymalizerki z ciągiem technologicznym, zakład w Oleszycach zyskuje nie tylko na szybkości obróbki dębowego surowca, ale przede wszystkim na stabilności produkcji, która w dzisiejszych realiach rynkowych jest wartością nadrzędną.  

~Bartosz Szpojda