Większe zainteresowanie maszynami zaawansowanymi technicznie

Większe zainteresowanie maszynami zaawansowanymi technicznie

Początkowo firma Lakfam sprzedawała więcej maszyn prostych, a te zaawansowane technicznie liczone były w sztukach. Jednak na przestrzeni ostatnich lat wzrosło zainteresowanie sterowanymi numerycznie szlifierkami pięcioosiowymi, które stały się teraz głównym i powtarzającym się produktem.  Jak zauważył Artur Zakrzewski, współwłaściciel firmy, spowodowane jest to przede wszystkim wymaganiami rynku oraz klientów oczekujących bardziej zaawansowanych technicznie maszyn.

Początek każdego roku to moment, kiedy wszystkie firmy podsumowują, rozliczają minione 12 miesięcy. Czy pod względem sprzedaży, poszerzenia oferty handlowej i rynków zbytu były one dla Lakfamu udane?

Artur Zakrzewski:  Mimo ciężkiej sytuacji w branży drzewnej i ciężkiego początku roku, finalnie rok 2025 okazał się pozytywny i zamknęliśmy go z zadowalającym zyskiem. Oczywiście naszym największym rynkiem jest rynek krajowy, gdzie mamy już ugruntowaną pozycję i ciągle jest dla nas kluczowy. Jeżeli chodzi o rynki zagraniczne, największy udział ma rynek rosyjski, gdzie mamy już wyrobioną pewną renomę i nasze maszyny są rozpoznawalne nawet w najdalszych częściach tego kraju. Oprócz tego jesteśmy obecni na większości rynków dawnego bloku wschodniego, takich jak Ukraina, Białoruś, Azerbejdżan, Uzbekistan, jak również Litwa, Słowacja, Węgry. Jeżeli chodzi o kraje poza Europą, to nasze maszyny można znaleźć na przykład w RPA czy Kanadzie. Od jakiegoś czasu dostarczamy także nasze szlifierki do krajów azjatyckich, takich jak Wietnam czy Filipiny, co w rozwoju firmy jest dużym i ważnym krokiem do przodu, jako że są to rynki dosyć ciężkie. Jeżeli chodzi o nowe rynki, to udało nam się nawiązać kontakty z klientami z Francji, Meksyku czy Arabii Saudyjskiej. Do sprzedaży wprowadziliśmy także ulepszoną wersję naszej szlifierki SL, w której dodaliśmy dodatkową oś sterowaną numerycznie, co umożliwia łatwiejsze jej ustawianie oraz pozwala na ostrzenie dodatkowych typów narzędzi.

Szlifierki produkowane przez Lakfam zobaczyć można nie tylko na targach krajowych, ale również zagranicznych. W zeszłym roku byliście obecni na Lignie w Hanowerze, a także wraz z Dromą na targach India Wood. W 2024 roku wystawialiście się w USA na targach IWF w Atlancie. Z jakimi maszynami tam pojechaliście i czy imprezy te przyniosły oczekiwane efekty?

A.Z.:  Na zeszłorocznej Lignie wystawialiśmy pełną gamę oferowanych przez nas maszyn, jako że są to z naszej perspektywy targi kluczowe. Na IWF prezentowaliśmy nasze obecne flagowe maszyny – pierwsza do ostrzenia frezów, druga – do pił tarczowych. Jeżeli chodzi o Indie, potraktowaliśmy je jako rekonesans oraz możliwość prezentacji naszej firmy wraz z ofertą. Część targów zaowocowała sukcesami sprzedażowymi, natomiast pozostałe pozwoliły nam nawiązać nowe kontakty, nad którymi w chwili obecnej pracujemy.

Pod koniec 2024 roku otworzyliście w swojej siedzibie głównej centrum demonstracyjne. Czy klienci docenili Waszą inicjatywę?

A.Z.:  Mówiąc szczerze, to centrum pokazowe okazało się strzałem w dziesiątkę. Odbywamy w nim regularne spotkania oraz pokazy dla klientów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. W znacznym stopniu ułatwiło nam to prezentację naszej oferty oraz usprawniło komunikację z klientami. Mamy możliwość dokładnie wytłumaczyć zasadę działania urządzenia oraz wykonać próby na narzędziach klienta. Wszystkie szlifierki są podłączone i gotowe do testowania. Posiadamy własne narzędzia i oprzyrządowanie, ale wielu klientów przyjeżdża z własnymi narzędziami i ostrzą je fizycznie u nas. W tej kwestii jesteśmy elastyczni. Klient ostrząc, testuje maszynę i jakość ostrzenia, czyli w efekcie wie, co kupuje. Z kolei klientów, którzy posiadają już naszą maszynę i chcą się doszkolić lub mają problemy, których nie można rozwiązać przez telefon, zapraszamy do naszego centrum, gdzie możemy im poświęcić, w zależności od potrzeby, dzień lub dwa. W tym czasie, pracując na konkretnej szlifierce, możemy wyjaśnić wszystkie problemy i zademonstrować właściwy proces ostrzenia. Klienci przyjeżdżają cały czas i głównie na pokazy przedzakupowe.

Początek Waszej działalności to przede wszystkim nieskomplikowane szlifierki. Natomiast ostatnie 15 lat to błyskawiczny rozwój sterowanych numerycznie, wieloosiowych szlifierek do ostrzenia różnych narzędzi, stanowiących główną część oferty handlowej. Jakie czynniki spowodowały taką zmianę?

A.Z.:  Były to przede wszystkim wymagania rynku oraz klientów, którzy oczekują coraz bardziej zautomatyzowanych i zaawansowanych maszyn, i w wielu przypadkach odchodzą od urządzeń manualnych bądź półautomatycznych. Wynika to z kilku względów. W zakładach produkcyjnych stosowane są obecnie bardziej skomplikowane pod względem geometrii i zastosowanych materiałów frezy czy piły, których ceny są wysokie. Ich użytkownicy nie mogą sobie więc pozwolić na lekkomyślne podejście do procesu ostrzenia, bowiem jego precyzja decyduje o wydajności produkcji i żywotności takiego narzędzia. Proces ostrzenia przebiega obecnie bez ingerencji. Idziemy w kierunku minimalizacji ustawień manualnych, czyli eliminacji błędu ludzkiego. Rezygnujemy z pokręteł i korbek. Chodzi o to, aby nikt nie wkładał rąk do maszyny, ma ona pracować tak, jak została zaprogramowana. Bardzo istotny jest czas ostrzenia. Może być, że na zmianę mamy do naostrzenia wiele narzędzi, więc trzeba to zrobić szybko. W przypadku maszyny ustawianej ręcznie pojawiają się problemy. Jeżeli mamy serię takich samych narzędzi, to jeszcze jakoś damy radę, ale jeżeli mamy różne, to ich szybkie naostrzenie jest praktycznie niemożliwe. Natomiast wieloosiowe szlifierki CNC umożliwiają stworzenie bazy narzędzi z programami ich ostrzenia. Operator zakłada narzędzie, aktywuje program i naciska guzik. Jeśli podczas użytkowania narzędzia doszło do zmian w geometrii ostrza, to ostrząc je na automacie, mamy pewność, że uzyskamy parametry pierwotne. Równie ważna oczywiście pozostaje chęć rozwoju, ponieważ nie ma co ukrywać: kto nie idzie do przodu, ten się cofa i pozostaje daleko w tyle za konkurencją.

Ile, w skali roku, produkujecie tego typu automatów?

A.Z.:  Rocznie produkujemy i sprzedajemy około 80 maszyn CNC. Od 2020 roku zaawansowane technicznie szlifierki stanowią ponad 70 proc. naszej ogólnej produkcji. Wcześniej najlepiej sprzedawały się maszyny proste, wymagające większej ingerencji ze strony operatora. W okresie tym klienci dosyć sceptycznie podchodzili do maszyny o większym stopniu automatyzacji. Produkcja rozwiązań prostych stanowiła wówczas 75 proc. całej naszej oferty. Pokazuje to dobitnie ewolucję potrzeb i oczekiwań klientów w odniesieniu do naszych maszyn.

Czy zdarzają się klienci, których wymagania wykraczają poza dostępny katalog? Mam tutaj na myśli jakieś nietypowe rozwiązania konstrukcyjne, oprzyrządowanie czy funkcje szlifierek itp.

A.Z.:  Mamy co roku kilku, kilkunastu takich klientów, którzy potrzebują czegoś więcej bądź szytego na miarę. W miarę naszych możliwości oraz możliwości maszyn staramy się realizować takie projekty, co w znacznej liczbie przypadków nam się udaje. Są to na przykład zmiany polegające na specyficznym dostosowaniu urządzenia do kwestii BHP poprzez zastosowanie skomplikowanych systemów bezpieczeństwa czy też na mniejszych lub większych zmianach w konstrukcji maszyny oraz oprogramowania.

Śmiało można powiedzieć, że na rynku polskim Lakfam jest niekwestionowanym liderem w produkcji szlifierek. Fakt, że od 30 lat funkcjonujecie, a co najważniejsze – ciągle się rozwijacie, świadczy o determinacji i potencjale. Czy w Waszym segmencie maszyn, w skali Europy i nie tylko, macie liczącą się konkurencję, która napędza postęp?

A.Z.:  W tej chwili jako Lakfam funkcjonujemy już ponad 30 lat. Oczywiście konkurencja istnieje, ale jest bardzo zróżnicowana i obejmuje firmy produkujące zarówno bardzo proste maszyny, jak i bardzo skomplikowane centra szlifierskie. W tak zwanym segmencie „premium” dominują maszyny niemieckie. Natomiast maszyny dalekowschodnie mają znaczący udział głównie w segmencie tanich i prostych. My funkcjonujemy przede wszystkim pośrodku rynku, oferując maszyny wysokiej jakości o dużych możliwościach technicznych, ale przystępne cenowo. Innym z naszych atutów jest to, iż przygotowujemy również maszyny pod indywidualne wymagania klientów, wymagające zmian w seryjnej konstrukcji. Oczywiście cały czas staramy się gonić konkurencję i poszukujemy nowych rozwiązań. Znaczna część konkurencji znajduje się w Europie, ale nie można nie doceniać producentów z Dalekiego Wschodu czy Turcji.

Z historii oferty handlowej wynika, że co 3-4 lata pojawia się w niej nowa szlifierka. Jaką maszynę wdrożyliście ostatnio i nad czym obecnie pracujecie?

A.Z.:  Ostatnio wdrożyliśmy do produkcji czteroosiową maszynę do ostrzenia frezów, która jest rozwinięciem naszej szlifierki SL. Natomiast w chwili obecnej pracujemy nad dwiema szlifierkami 5-osiowymi przeznaczonymi do ostrzenia frezów. Pierwsza z nich powinna trafić do sprzedaży pod koniec drugiego kwartału tego roku. Natomiast następna, w formie pracującego prototypu, powinna pojawić się na przełomie 2026 i 2027 roku.

Bardzo istotnym czynnikiem, który decyduje o sukcesie, jest serwis. Jak Lakfam rozwiązał tę kwestię?

A.Z.:  Serwis to jeden z ważniejszych elementów naszej działalności ze względu na specyfikę oferowanego przez nas produktu, jakim są maszyny, które z czasem wymagają przeglądów bądź napraw. Z biegiem lat udało nam się usystematyzować tę część działalności. Wykonujemy przeglądy bieżące i serwis maszyn, jak również remonty kapitalne. Mamy wykwalifikowanych oraz doświadczonych serwisantów, którzy docierają bezpośrednio do klientów. Natomiast na miejscu, w magazynie posiadamy komplet części zamiennych do wszystkich naszych szlifierek i w każdej chwili jesteśmy w stanie wysłać je do naszych klientów. Jeżeli chodzi o klientów zagranicznych, to na każdym rynku, na którym jesteśmy obecni, mamy przedstawiciela. Zajmują się oni kwestiami związanymi z serwisem oraz dostarczaniem części zamiennych bezpośrednio do klientów. My natomiast zapewniamy pełne wsparcie techniczne i nasze doświadczenie.

Dziękuję za rozmowę.

~Tomasz Bogacki