29 lat na rynku R E K L AMA Produkty i komponenty Technika i technologia Temat z bliska Ekonomia i rynek Ze świata Temat z bliska: Centra CNC, narzędzia i oprzyrządowanie maszyn Centrum Nanxing NCG3021E może być bez trudu zintegrowane z istniejącym już gniazdem produkcyjnym, co spowoduje niewątpliwy wzrost jego wydajności. Wynika to z faktu, że jest to niezwykle elastyczna maszyna przystosowana do obróbki małych i dużych arkuszy płyt o różnych grubościach. s. 24 Giełda maszyn w każdym numerze. s. 53 Nr 4 (351) kwiecień 2026 ISSN 1732-4017 Nakład 20 000 egz. R E K L AMA Z kraju R E K L AMA R E K L AMA R E K L AMA Przemysł drzewny wchodzi na wyższe obroty s. 8 Green Lanes chce zmienić surowcową przyszłość branży s. 22 Na zakończonych pod koniec ubiegłego miesiąca w Norymberdze targach Holz-Handwerk firma Felder mogła pochwalić się jedną z większych ekspozycji. Ta odbywająca się co dwa lata impreza wystawiennicza jest doskonałą okazją dla wszystkich dostawców technologii dla branży drzewnej do zaprezentowania swoich najnowszych projektów. Nie mogło ich oczywiście zabraknąć na stoisku Feldera, który należy do ścisłej czołówki wśród firm zaopatrujących zarówno rzemieślników, jak i duże zakłady przemysłowe w maszyny i urządzenia. Listwa zębata ustawiona zębami do dołu Nowością, która od razu rzucała się w oczy, nie z racji wymiarów, a zainteresowania odwiedzających, było nowe centrum CNC Format4 profit 60N. Maszyna ta wyposażona została w stół rastrowy umożliwiający obróbkę płyt o wymiarach 3090 x 2100 mm. – Tym, co wyróżnia nasze najnowsze centrum, jest system zabezpieczenia bazujący na bumperach zainstalowanych z czterech stron maszyny – podkreślił Piotr Kozielski, product manager Felder Polska. – Oznacza to, że możemy ją ustawić w dowolnym miejscu w zakładzie, bez żadnych płotów czy kurtyn laserowych, zachowując wszystkie wytyczne CE. Wszystkie odległości są tak obliczone, że nie potrzeba nic więcej. Centrum posiada solidny, zoptymalizowany pod kątem drgań korpus. Spawana elektrycznie konstrukcja stalowa ze specjalnie zaprojektowanym użebrowaniem zapewnia wyjątkową stabilność i minimalizuje wibracje nawet przy wysokich prędkościach obróbki. Przekłada się to na niezmiennie precyzyjną obróbkę, wysoką niezawodność procesów oraz powtarzalne wyniki. Jest to więc fundament dla wydajnych i trwałych operacji nestingu w zastosowaniach przemysłowych. Na tak wykonanym korpusie zainstalowano stół podzielony na sześć stref. Każde pole jest osobno sterowane przez elektrozawory i system Smart Zoning. Operator określa, jak duży materiał będzie położony na stole, a odpowiednie strefy załączają się automatycznie. s. 29 Wysoka wydajność w rozsądnej cenie Na zakończonych pod koniec ubiegłego miesiąca w Norymberdze targach Holz-Handwerk firma Felder mogła pochwalić się jedną z większych ekspozycji. Centrum Format4 profit 60N wyznacza nowe standardy w dziedzinie zautomatyzowanej obróbki płyt. Zostało ono opracowane specjalnie z myślą o zapewnieniu najwyższych przemysłowych standardów stabilności i szybkości w segmencie, w którym liczy się radykalna opłacalność. Profit 60N to odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na niedrogie i wydajne rozwiązania do nestingu, które nie idą na kompromis w kwestii precyzji.
2 kwiecień 2026 Od redakcji Wydawca: Wydawnictwo Inwestor sp. z o.o. 83-110 Tczew, ul. 30 Stycznia 42 tel. centrali 58/531 27 53 www.wydawnictwoinwestor.pl @gpd24 Prezes zarządu: Zbigniew Owsiak Wiceprezes zarządu: Rafał Sidor Redaktor naczelny: Rafał Sidor rafal.sidor@gpd24.pl Sekretarz redakcji: Karolina Falgowska karolina.falgowska@gpd24.pl tel. 519 516 110 Redakcja: listy@gpd24.pl Redaktor prowadzący: Bartosz Szpojda bartosz.szpojda@gpd24.pl tel. 606 788 120 Dziennikarze: Tomasz Bogacki tomasz.bogacki@gpd24.pl tel. 603 764 478 Małgorzata Gackowska malgorzata.gackowska@gpd24.pl tel. 607 373 966 Współpracownicy: Janusz Bekas janusz.bekas@gpd24.pl tel. 519 516 113 Katarzyna Orlikowska katarzyna.orlikowska@gpd24.pl Korekta: Sylwia Wojtanowska sylwia.wojtanowska@gpd24.pl Opiekunowie klienta: Damian Kargul damian.kargul@gpd24.pl tel. 519 516 104 Grzegorz Pastwa grzegorz.pastwa@gpd24.pl tel. 519 516 106 Mariusz Wroński mariusz.wronski@gpd24.pl tel. 519 516 108 Dział prenumeraty: prenumerata@gpd24.pl tel. 519 516 104 Kierownik działu graficznego dtp: Wiesław Dobosz Sekretariat: info@wydawnictwoinwestor.pl Projekt graficzny: Agnieszka i Michał Warda Wszelkie prawa zastrzeżone © Copyright by Wydawnictwo Inwestor. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów i niezbędnych zmian. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam i ogłoszeń oraz ma prawo do odmowy ich publikacji bez podania przyczyny. Reprodukcja lub przedruk we wszelkich mediach tylko za zgodą wydawcy. Nr 4 (351) kwiecień 2026 ISSN 1732-4017 Nakład 20 000 egz. 29 lat na rynku Czas, w którym nie wystarczy już robić swoje W branży drzewnej i meblarskiej od dłuższego czasu słychać podobne opinie: rynek jest trudny, firmy ostrożniej podejmują decyzje, inwestycje są odkładane, a nastroje trudno nazwać dobrymi. Takie głosy wracają regularnie, więc łatwo uznać je za kolejny etap osłabienia koniunktury. Problem w tym, że dziś coraz mniej wygląda to na chwilowe spowolnienie, a coraz bardziej na nowy stan rzeczy. Coraz więcej sygnałów wskazuje, że branża weszła w okres głębszej zmiany, która wymaga nie tyle przeczekania, ile dostosowania się do nowych warunków działania. Widać to zarówno w danych, jak i w rozmowach z przedsiębiorcami, dostawcami technologii czy przedstawicielami organizacji branżowych. Obraz jest dość spójny: większa ostrożność klientów, presja na koszty, trudniejsze planowanie i mniej przewidywalności. Nie chodzi przy tym o jeden dominujący problem. Nakładają się bowiem na siebie wysokie koszty energii, niestabilność cen, słabszy popyt na części rynków, ograniczenia surowcowe, rosnące wymagania regulacyjne i coraz mocniejsza konkurencja z zagranicy. Każdy z tych czynników osobno byłby wyzwaniem. Razem tworzą sytuację, w której prowadzenie biznesu staje się zwyczajnie trudniejsze. W takich warunkach kończy się pewien wygodny sposób myślenia o rozwoju. Przez lata w wielu segmentach rynku można było po prostu robić swoje: produkować solidnie, pilnować jakości, utrzymywać relacje z odbiorcami i rozwijać się bez gwałtownych ruchów. To była rozsądna strategia i w wielu przypadkach działała. Dziś jednak coraz częściej okazuje się niewystarczająca. Nie dlatego, że jakość przestała mieć znaczenie. Nadal jest podstawą. Tyle że sama jakość nie daje już takiej przewagi jak kiedyś, jeśli nie idą za nią sprawność organizacyjna, elastyczność produkcji, szybkość reakcji i kontrola kosztów. Rynek coraz mocniej premiuje firmy, które potrafią połączyć kilka rzeczy naraz: dobrą technologię, sensownie ułożone procesy, sprawną logistykę i zdolność do szybkiego dostosowania się do potrzeb klienta. Innymi słowy, nie wystarczy już produkować dobrze. Trzeba jeszcze produkować dobrze i przewidywalnie, dobrze i terminowo, dobrze i w sposób, który pozostaje opłacalny. To z pozoru oczywiste, ale w praktyce oznacza konieczność przyjrzenia się całemu modelowi działania firmy – od zaopatrzenia po gotowy wyrób. Osobnym, ale bardzo ważnym tematem pozostaje konkurencja z Chin. Jeszcze niedawno wielu uczestników rynku patrzyło na nią głównie przez pryzmat niskiej ceny. Dziś widać, że ten obraz jest zbyt prosty. Owszem, cena nadal ma znaczenie, ale nie ona jedna decyduje o przewadze. Coraz wyraźniej widać, że konkurencja opiera się także na skali, logistyce, tempie działania i rosnących kompetencjach technologicznych. To już nie jest wyłącznie problem taniego importu. To konkurencja całego modelu funkcjonowania, który potrafi szybko odpowiadać na potrzeby rynku. To ważne również dlatego, że europejska branża przez lata przyzwyczaiła się do myślenia o swojej pozycji jako o czymś stabilnym. Mieliśmy mocne argumenty: doświadczenie, jakość wykonania, zaplecze inżynieryjne i rozpoznawalne marki. Te atuty nie zniknęły. Nadal budują przewagę wielu firm. Nie można jednak zakładać, że same się obronią. Dziś przewaga musi być stale potwierdzana inwestycjami, organizacją i szybkością wdrażania zmian. Mówiąc prościej: doświadczenie pozostaje ważne, ale nie zwalnia z konieczności zmiany. Widać to również po stronie technologii. Coraz częściej rynek nie szuka już pojedynczych maszyn, ale rozwiązań, które pozwalają lepiej zorganizować produkcję jako całość. Większego znaczenia nabierają automatyzacja, integracja systemów i zarządzanie danymi. Wydajności szuka się nie tylko przy samej obróbce, ale też w planowaniu, przepływie materiału i ograniczaniu przestojów. To podejście przestaje być dodatkiem – staje się standardem. Na tym tle jeszcze mocniej wybrzmiewa kwestia surowca. Dla wielu firm pozostaje ona jednym z podstawowych tematów strategicznych. Bez stabilnego dostępu do drewna trudno planować inwestycje i rozwój. Branża zwraca uwagę nie tylko na ilość surowca, ale też na jego strukturę i przewidywalność podaży. To problem nie tylko operacyjny, ale również rozwojowy. Firma, która nie wie, na jakich warunkach będzie pracować za rok czy dwa, siłą rzeczy działa ostrożniej. Do tego dochodzą regulacje. Ich kierunek jest zrozumiały, ale skala zmian sprawia, że część firm coraz więcej czasu poświęca na dostosowanie się do wymogów zamiast na rozwój. To kolejny element, który wpływa na codzienne funkcjonowanie branży. A jednak w tym obrazie nie ma tylko powodów do pesymizmu. Widać, że firmy coraz lepiej rozumieją skalę zmian. Coraz częściej rozmowa dotyczy nie tego, czy inwestować, ale jak robić to sensownie. To dobra wiadomość, bo oznacza, że branża nie stoi w miejscu. Rok 2026 może się więc okazać ważniejszy niż dziś zakładamy. Nie dlatego, że wszystko nagle się poprawi, ale dlatego, że coraz trudniej będzie odkładać decyzje. Dla jednych będzie to czas inwestycji, dla innych porządkowania procesów, dla jeszcze innych zmiany podejścia do rynku. Jedno wydaje się wspólne: przeczekanie przestaje być realnym planem. Oddajemy ten numer w momencie, w którym branża funkcjonuje między presją a koniecznością działania. Bez prostych odpowiedzi, ale też bez złudzeń, że da się wrócić do dawnych warunków. Dziś nie wystarczy już po prostu robić swoje. Trzeba robić to mądrzej i bardziej świadomie. I właśnie o tym jest ten numer. l Bartosz Szpojda Jak „Made in Europe” musi przedefiniować swoją przyszłość w cieniu chińskiej dominacji? Rosnące zadłużenie europejskich producentów, upadłości zakładów oraz drastyczny spadek rentowności to nie są zjawiska przejściowe. To efekt strukturalnego niedopasowania kosztów produkcji w Europie do cen, jakie narzuca chińska konkurencja. Trudno obecnie znaleźć sektor przemysłowy, który nie odczuwałby coraz bardziej dojmującej i uporczywie narastającej, nierzadko dumpingowej konkurencji ze strony producentów z Chin. Zjawisko to nie omija europejskiego sektora meblarsko-drzewnego: od tartaków, przez producentów mebli i komponentów, po liderów zaawansowanych narzędzi i maszyn, którzy przez minione dekady opierali swoją dominację rynkową na dwóch filarach: tradycji i renomie inżynieryjnej. Dziś te fundamenty drżą w posadach. Jak wynika z najnowszych danych makroekonomicznych i rynkowych raportów – branża stoi przed największym wyzwaniem od dziesięcioleci. Tym wyzwaniem nie jest już tylko „tania produkcja” z Azji. Jest nim systemowa, technologiczna i logistyczna ofensywa Chin, która zmusza Europę do redefinicji pojęcia „Made in Europe”. Pekin przestał być jedynie „montownią świata”. Dzięki ogromnym dotacjom państwowym i agresywnej polityce eksportowej, Chiny zalały Europę produktami, które w percepcji masowego klienta są „wystarczająco dobre”. Jednak problem sięga głębiej. Jak wskazuje „Politico”, deficyt handlowy między Unią Europejską a Chinami pogłębia się w tempie, które zagraża stabilności przemysłowej Starego Kontynentu. Chiny nie kopiują już tylko designu czy technologii – one je kreują, a do tego optymalizują na skalę, o której europejskie fabryki mogą pomarzyć. Odpowiedzią Europy nie może być jedynie protekcjonizm, ale ucieczka w stronę wartości dodanych, których nie da się sprowadzić w kontenerze. Europejski przemysł w końcu musi przestać narzekać, a zacząć dominować inżynierią. Jak? Przez lata europejskie firmy budowały swoją pozycję na maszynach typu „stand- -alone”. Dziś, jak zauważa Federico Broccoli z grupy Biesse, sprzedaż pojedynczych, standardowych jednostek w starciu z Azją traci sens. Chińczycy opanowali produkcję masową do perfekcji. Naszą odpowiedzią musi być integracja, kompleksowość i europejska myśl procesowa. Chińska potęga opiera się na skali i powtarzalności. Europejską szansą jest natomiast radykalna personalizacja. Model 4.0 w wydaniu przemysłu drzewnego to zdolność do produkcji seryjnej w partii o wielkości jednej sztuki (Batch-size- -one) przy zachowaniu kosztów produkcji masowej. Wartość dodana musi płynąć dziś z inżynierii systemowej, a nie z samej mechaniki. Zwłaszcza że Europa wciąż dysponuje najlepszą kadrą inżynierską i unikalnym know-how. Pytanie tylko, czy zdołamy wdrażać innowacje wystarczająco szybko, by wyprzedzić chiński walec? Producenci maszyn i narzędzi to jedno. A co z producentami mebli? Chiny kontrolują obecnie ok. 41 proc. światowego eksportu mebli, a ich roczna wartość sprzedaży na rynki zagraniczne przekracza 70 mld dolarów. Dla porównania, Polska – choć dumnie piastuje miano trzeciego eksportera na świecie – notuje wyniki na poziomie 16,3 mld euro. Przepaść jest widoczna, ale prawdziwy strach budzi Katarzyna Orlikowska dynamika. Podczas gdy koszty produkcji w Europie (energia, surowce, praca) wypchnęły ceny naszych mebli w górę o ok. 7-10 proc., chińscy eksporterzy, borykając się z kryzysem na własnym rynku nieruchomości, agresywnie tną marże. Średnia cena chińskiego mebla w eksporcie spadła w ostatnim roku o blisko 12-25 procent. Największa bitwa toczy się na rynku niemieckim – kluczowym dla Polski. Dane z przełomu 2025 i 2026 r. pokazują, że udział Chin w imporcie mebli do Niemiec wzrósł do 30 proc., wyprzedzając Polskę o symboliczny, ale bolesny punkt procentowy. Chińczycy nie wygrywają już tylko ceną. Ich przewagą jest skala i logistyka – miasta takie jak Foshan czy Shunde produkują rocznie tyle mebli, co cała Europa razem wzięta, a cyfrowa rewolucja i platformy typu e-commerce pozwoliły im skrócić łańcuch dostaw do minimum. Unia Europejska nie pozostaje dłużna, wyciągając tarczę w postaci ceł antydumpingowych. W 2025 r. nałożono m.in. tymczasowe cła na chińską sklejkę liściastą, sięgające nawet 62,4 procent. Z kolei od lipca 2026 r. zaczyna w pełni operować rejestr w ramach rozporządzenia ESPR (Ecodesign for Sustainable Products Regulation), gdzie meble zostały uznane za grupę priorytetową. Co to oznacza? Każdy mebel wjeżdżający do UE będzie musiał posiadać cyfrowy paszport (dostępny np. przez kod QR). Musi on zawierać dane o składzie chemicznym, możliwości naprawy (dostępność części zamiennych przez min. 10 lat) oraz udziale surowców z recyklingu. Chińscy producenci operujący na modelu „wyprodukuj-sprzedaj- -zapomnij” mają ogromny problem z dostarczeniem tak szczegółowych danych o rozproszonych łańcuchach dostaw. Warto też wspomnieć o Dyrektywie o Zielonych Roszczeniach (Green Claims Directive). Od 2026 r. chiński producent nie może napisać na pudełku „eko-friendly” bez certyfikatu uznawanego przez UE. To eliminuje marketingową przewagę tanich produktów, które udawały ekologiczne bez żadnego pokrycia w faktach. Bez wątpienia rok 2026 to dla branży moment weryfikacji. Chińska ofensywa udowodniła jedno: „Made in Europe” musi oznaczać coś więcej niż lokalizację fabryki. Europejski przemysł aby przetrwać, musi połączyć inteligentny protekcjonizm z radykalnym uproszczeniem własnych regulacji i obniżeniem kosztów wytwórczych oraz przypomnieniem odbiorcom o wartościach, których nie da się spakować w kontener z Kantonu. l
3 kwiecień 2026 Przemysł drzewny wchodzi na wyższe obroty s. 8-11 | Jubileusz LAS-EXPO w Kielcach s. 12 Z kraju R E K L AMA W czasie dynamicznych przemian technologicznych, w których tradycyjne rzemiosło coraz częściej przenika się z nowoczesnymi rozwiązaniami, konkursy organizowane przez Wydawnictwo Inwestor pełnią istotną rolę jako źródło inspiracji i bodziec do rozwoju. Konkurs „Wyczarowane z drewna” co roku gromadzi zdolnych uczniów szkół technicznych, którzy udowadniają, że z drewna można tworzyć wyjątkowe, pomysłowe i dopracowane prace. Natomiast Mistrzostwa Polski we Wbijaniu Gwoździ stanowią efektowne widowisko, w którym profesjonaliści i pasjonaci mierzą się w konkurencji wymagającej szybkości, precyzji oraz doświadczenia. Wyczarowane z drewna – 23 lata kreatywności i pasji Już po raz 23. uczniowie szkół technicznych o profilu drzewnym i meblarskim będą mogli wziąć udział w konkursie „Wyczarowane z drewna”, który od lat stanowi wyjątkową przestrzeń do prezentacji ich kreatywności i umiejętności. Młodzi twórcy przygotowują oryginalne projekty wyrobów z drewna – często takich, które wcześniej nie były powszechnie wykonywane z tego materiału. Konkurs wymaga nie tylko pomysłowości, ale również szerokiej wiedzy z zakresu technologii, materiałoznawstwa i procesu produkcyjnego – od etapu projektu aż po wykonanie i prezentację gotowego produktu. Konkurs co roku pokazuje, jak różnorodne i innowacyjne mogą być projekty młodych adeptów rzemiosła. W poprzednich edycjach powstawały m.in. drewniane rowery, bolidy, modele maszyn oraz zaawansowane konstrukcje, które przełamują schematy i poszerzają możliwości wykorzystania drewna. W tegorocznej edycji uczestnicy będą mogli liczyć na nagrody ufundowane przez sponsorów: Stalco, Nestro, SPAX, Salvamac, REHAU, Qbrick System oraz Hettich. Główną nagrodą dla zwycięskiej szkoły będzie wiertarka wielowrzecionowa MAGGI MS LINE 704 o wartości 29 900 zł + VAT, ufundowana przez importera na rynku polskim – firmę Stolarka Meblowa Mikołaj Szymankiewicz. Dodatkowo zwycięska klasa otrzyma refundację kosztów udziału w targach DREMA 2026, a wyróżnieni uczniowie i ich opiekunowie – bilety wstępu ufundowane przez Międzynarodowe Targi Poznańskie. Wszystkie szkoły uczestniczące w konkursie otrzymają także prenumeratę branżowych miesięczników „Gazeta Przemysłu Drzewnego” oraz „Meblarstwo. Komponenty i technologie”. Mistrzostwa Polski we Wbijaniu Gwoździ – 25. edycja pełna rywalizacji i precyzji Równie emocjonująco zapowiada się 25. edycja Mistrzostw Polski we Wbijaniu Gwoździ. Ta widowiskowa konkurencja od lat przyciąga zarówno zawodników, jak i kibiców, którzy z zainteresowaniem obserwują zmagania o tytuł najlepszego w kraju. Zasady są proste, jednak wymagają dużej precyzji i opanowania – zadaniem uczestnika jest wbicie pięciu gwoździ o długości 3,5 cala w drewnianą kantówkę, przy maksymalnie pięciu uderzeniach na każdy gwóźdź. W finale liczy się perfekcja Konkursy, które rozpalą emocje na DREMA 2026 Wrzesień od lat zajmuje szczególne miejsce w kalendarzu branży drzewnej i meblarskiej, a targi DREMA 2026 w Poznaniu ponownie staną się przestrzenią, w której tradycja spotyka się z pasją i rywalizacją. W trakcie wydarzenia odbędą się dwa dobrze znane konkursy, które od lat przyciągają uwagę uczestników i odwiedzających. „Wyczarowane z drewna” pokazuje kreatywność uczniów szkół branżowych, którzy udowadniają, że z drewna można stworzyć pomysłowe i dopracowane prace. Z kolei Mistrzostwa Polski we Wbijaniu Gwoździ dostarczają sportowych emocji, gdzie liczą się precyzja, refleks i opanowanie, a zawodnicy rywalizują o tytuł najlepszego w kraju. Oba konkursy stanowią stały i ważny element targów, podkreślając ich wyjątkowy, branżowy charakter. Karolina Falgowska Termin nadsyłania prac na konkurs „Wyczarowane z drewna” upływa 2 września 2026 roku, a wyłonienie zwycięzcy oraz prac wyróżnionych odbędzie się 11 września o godz. 13.00. Prace należy przesłać na adres: Wydawnictwo INWESTOR, ul. 30 Stycznia 42, 83-110 Tczew Prace powinny zawierać dane autora i jego szkoły, nazwisko opiekuna oraz opis zastosowanej technologii. Eliminacje Mistrzostw Polski we Wbijaniu Gwoździ będą odbywać się codziennie podczas targów DREMA 2026 (8-11 września) na stoisku Wydawnictwa Inwestor w hali nr 5. Finał konkursu zaplanowano na 11 września o godz. 12.30. Laureaci ubiegłorocznego konkursu „Wyczarowane z drewna” z organizatorami i sponsorami na scenie. W ubiegłym roku tytuł Mistrza Polski we Wbijaniu Gwoździ zdobył Maciej Florczak. fot. Wydawnictwo Inwestor fot. Wydawnictwo Inwestor wykonania już przy pierwszej próbie, co sprawia, że rywalizacja nabiera wyjątkowego napięcia i emocji. Głównym sponsorem mistrzostw jest Ita Tools, a partnerami wydarzenia są firmy BUDA oraz Solidfilms. Dzięki ich wsparciu uczestnicy mogą liczyć na atrakcyjne nagrody oraz upominki motywujące do dalszego doskonalenia swoich umiejętności. Podczas targów DREMA 2026 branża drzewna ponownie będzie miała okazję zobaczyć, jak tradycja łączy się z nowoczesnością, a uczestnicy prezentują wysoki poziom precyzji i zaangażowania. To wydarzenie, które łączy elementy edukacji, rywalizacji i biznesu, podkreślając znaczenie branży i jej rozwój. Zapraszamy wszystkich pasjonatów branży drzewnej i meblarskiej do śledzenia rywalizacji oraz odkrywania talentów, które swoją pracą i determinacją wyznaczają nowe standardy. Niezależnie od tego, czy większe emocje budzi precyzja wbijania gwoździ, czy kreatywna praca z drewnem – podczas targów DREMA 2026 nie zabraknie wrażeń. l
R E K L AMA 4 Z kraju kwiecień 2026 Druga edycja konferencji Smart WOOD, którą wspólnie z Ptak Warsaw Expo zorganizowaliśmy na targach Wood Tech Expo w Nadarzynie, potwierdziła, że branże drzewna i meblarska, mimo licznych wyzwań, pozostają świadomymi konieczności transformacji i gotowymi do podejmowania strategicznych decyzji. W warunkach silnej presji kosztowej, zmienności surowcowej oraz rosnących wymagań klientów krajowych i eksportowych przyszłość branży drzewnej i meblarskiej zależy dziś od zdolności łączenia analizy danych z praktycznym wdrażaniem innowacji. Ta idea przyświecała organizatorom konferencji podczas tworzenia jej programu, który zgodnie z tym został podzielony na dwa bloki tematyczne. Zarówno część rynkowa, jak i technologiczna konferencji pokazały wyraźnie, że połączenie strategicznej wiedzy z technologią pozwoli firmom zwiększać efektywność, automatyzować produkcję i budować trwałą konkurencyjność. Rynek pod presją Pierwszy blok konferencji – RYNEK – rozpoczęły wystąpienia przedstawicieli organizacji branżowych. Piotr Garstka, dyrektor Biura Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego, przedstawił aktualne wyzwania stojące przed sektorem drzewnym, wskazując na rosnącą presję regulacyjną, ograniczenia w dostępie do surowca oraz zmieniające się uwarunkowania gospodarcze. – Kryzys nie dotyczy wyłącznie naszej branży. To nie są tylko nasze problemy – zmagają się z nimi również inne sektory przetwórstwa przemysłowego. Niemniej jednak, jeśli chodzi o wyroby z drewna, niewypłacalność firm wzrosła rok do roku o 37 proc., co oznacza 63 podmioty w 2025 roku. To jeden z najwyższych wzrostów w całym przetwórstwie przemysłowym, który pokazuje skalę trudności, w jakich znajduje się dziś branża drzewna. Wartość produkcji sprzedanej od 2022 roku spada we wszystkich segmentach. Ta tendencja utrzymuje się już trzeci rok i wiemy, że w bieżącym roku spadki również nie będą mniejsze. Kondycja branży jest taka, że brakuje nam sił i strategii, aby dalej rozwijać produkcję bez zadyszki – mówi Piotr Garstka. Nie ma wątpliwości, że największym wyzwaniem dla całego sektora jest podaż surowca drzewnego. Oczekiwania branży co do jego pozyskania oscylują wokół 40 mln m3. – Pracujemy na surowcu, który jest jedyny i niezastąpiony. Jeżeli nie będziemy mieli odpowiedniej ilości drewna, branży będzie bardzo trudno się rozwijać. Brak surowca blokuje rozwój, inwestycje i budowanie strategii. To nasza największa bolączka: nie wiemy, ile tego surowca będzie. Co istotne, chodzi nie tylko o ilość, ale również o strukturę drewna. Brakuje przede wszystkim surowca najbardziej wartościowego, czyli drewna wielko- i średniowymiarowego. Musimy mieć zagwarantowaną zarówno odpowiednią ilość, jak i właściwą strukturę surowca – to niezwykle ważne – dodaje. Tymczasem fakty są takie, że od 2022 r. podaż surowca drzewnego systematycznie maleje. Co przyniesie 2026 rok? Plany mówią o poziomie 37 mln m3 – czy tyle faktycznie będzie, okaże się w praktyce. Widać jednak wyraźnie, że poziom pozyskania systematycznie spada. – Co więcej, do krajowego przemysłu drzewnego nie trafia cały surowiec – około 4,5 mln m3 wyjeżdża z Polski. W naszym kraju brakuje skutecznych regulacji kontrolujących ten odpływ. Niemcy wprowadziły bardziej restrykcyjne badania fitosanitarne i eksport drewna nie jest już tam tak łatwy. My również chcielibyśmy, aby pierwsze przetarcie odbywało się w Polsce, a dopiero potem eksportowano by produkty o wyższej wartości dodanej. Niestety, obowiązujące przepisy nie działają lub nie są egzekwowane – tłumaczy przedstawiciel PIGPD. Na pytanie, dlaczego te wszystkie wskaźniki tak wyraźnie spadają, branża odpowiada zasadniczo jednym głosem. – W naszej opinii wynika to z działań o charakterze polityczno-ideologicznym, które ograniczają pozyskanie najcenniejszego drewna. Zaczęło się w 2024 r. od słynnego moratorium – był to dla branży pierwszy, Smart WOOD 2026: część 1 Druga edycja konferencji Smart WOOD, zorganizowana 18 marca na targach Wood Tech Warsaw Expo, zgromadziła przedstawicieli kluczowych ogniw sektora drzewnego i meblarskiego. Wydarzenie, odbywające się pod hasłem „Od wyzwań do innowacji”, po raz kolejny stało się przestrzenią do merytorycznej wymiany opinii, diagnozy aktualnej sytuacji rynkowej oraz poszukiwania kierunków rozwoju branży. Małgorzata Gackowska Uczestnicy debaty rynkowej, od lewej: Małgorzata Gackowska, redaktor naczelna „Meblarstwa. Komponentów i technologii”; Piotr Garstka, dyrektor Biura Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego; Michał Strzelecki, dyrektor Biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli; Tomasz Wiktorski, właściciel B+R Studio. fot. Wydawnictwo Inwestor
5 kwiecień 2026 R E K L AMA nagły i niespodziewany cios. Następnie pojawiły się kolejne inicjatywy: rezerwaty, lasy społeczne czy ostatnia koncepcja starolasów. W praktyce każde takie „małe, ciche moratorium”, każde ograniczenie pozyskania w danym regionie czy obszarze leśnym oznacza kolejne metry sześcienne drewna, których nie możemy przetworzyć. Trudno znaleźć racjonalne argumenty dla tych działań. W naszej ocenie w ten sposób nie dba się o lasy, a jednocześnie decyzje te są podejmowane, podczas gdy nam po prostu brakuje surowca – podsumowuje Piotr Garstka. W kolejnym branżowym wystąpieniu Michał Strzelecki, dyrektor Biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, przedstawił aktualne dane obrazujące kondycję branży meblarskiej. – W 2024 roku spadliśmy o jedno miejsce w rankingu producentów mebli na świecie – zajmujemy obecnie siódme miejsce. Wyprzedził nas Wietnam, który stał się swego rodzaju hubem produkcyjnym, wykorzystywanym do omijania ceł na produkty chińskie. Jednocześnie rentowność spadła do poziomu 5,3 proc. – to najniższy wynik, jaki osiągnęliśmy jako przemysł od kilku lat – mówi Michał Strzelecki. Jak podkreślił, sektor funkcjonuje dziś w warunkach silnej presji rynkowej, mimo utrzymywania bardzo dobrej pozycji eksportowej. Wartość eksportu mebli osiągnęła poziom 51,6 mld zł, co nadal daje Polsce drugie miejsce wśród największych eksporterów na świecie. Spowolnienie dynamiki sprzedaży zagranicznej wyraźnie odbija się jednak na wynikach przedsiębiorstw, szczególnie tych silnie uzależnionych od rynków zewnętrznych. – Wszystkie wyzwania, które dziś towarzyszą branży meblarskiej, skupiają ogrom naszego zaangażowania. Sytuacja jest na tyle trudna i niestabilna, że kontakty ze strukturami rządowymi zajmują nam bardzo dużo czasu. Równolegle staramy się zapewnić kadry dla przemysłu – to są dziś dwie strefy, które angażują nas najbardziej – dodaje. Dyrektor Biura OIGPM zwrócił uwagę, że obserwowana redukcja zatrudnienia nie wynika z postępującej automatyzacji, lecz z pogarszającej się sytuacji przedsiębiorstw i utraty konkurencyjności na rynkach zagranicznych. – Jednym z największych wyzwań jest napięta sytuacja geopolityczna. To czynnik od nas niezależny, ale mający ogromny wpływ na branżę. W niestabilnych czasach klienci odkładają decyzje zakupowe, w tym zakup mebli. Wojna, szczególnie na Ukrainie, powoduje wzrost kosztów – surowców, takich jak pianki, kleje, płyty czy okleiny, a także zaburzenia w łańcuchach dostaw. Dziś mamy problemy z dostępnością niektórych komponentów, w tym również drewna. W tym kontekście odniósł się także do malejącej podaży surowca drzewnego. – Nas również niepokoi spadek pozyskania drewna i pytanie, gdzie jest granica tych ograniczeń. Jak to będzie wyglądało w perspektywie roku czy dwóch – tego dziś nie wiemy. Istotnym czynnikiem kosztotwórczym pozostają również regulacje środowiskowe. Ograniczenia emisji CO₂, cyfrowy paszport produktów czy regulacje, takie jak EUDR – to wyzwania, z którymi musimy się mierzyć, ale przede wszystkim problemem jest niepewność z nimi związana. Nadal nie wiemy, jak w praktyce się do nich przygotować. Przedstawiciel branży meblarskiej zwrócił także uwagę na rosnącą presję konkurencyjną. Przegrywamy już bowiem nie tylko z produktami azjatyckimi, ale również z europejskimi, z takich krajów jak Bułgaria czy Rumunia. Na sytuację branży wpływają również rosnące koszty energii, wynagrodzeń oraz niskie marże. Paradoksalnie, mimo redukcji zatrudnienia, nadal mamy problem z dostępem do dobrze wykwalifikowanych pracowników. W tym kontekście Michał Strzelecki przypomniał o inicjatywach wspierających rozwój kompetencji, takich jak niedawno otwarte Branżowe Centrum Umiejętności w Różanymstoku. Odnosząc się do najbliższej przyszłości, wskazał na oczekiwane, choć niepewne ożywienie popytu. – Wszyscy czekamy na stopniowe odbicie popytu, ale to temat bardzo trudny w obecnych realiach geopolitycznych. Dlatego branża musi stawiać na automatyzację i cyfryzację produkcji – przy obecnych kosztach nie możemy tego pomijać w strategiach firm. Równie istotne są rozwój sprzedaży internetowej, personalizacja produktów, co wymaga dostosowania linii produkcyjnych do krótszych serii, a także zrównoważona produkcja, ograniczanie emisji CO₂ i poszukiwanie alternatyw dla drewna. Branża mówi jednym głosem Zwieńczeniem bloku rynkowego była debata „Sektor drzewny w obliczu zmian. Głos branży”, w której udział wzięli Piotr Garstka, Michał Strzelecki oraz Tomasz Wiktorski, badacz i ekspert rynku meblarskiego, właściciel B+R Studio Tomasz Wiktorski. Dyskusję otworzyło pytanie o stabilność funkcjonowania sektora. Eksperci byli zgodni: branża znajduje się dziś w fazie głębokiej niepewności, wynikającej zarówno z czynników krajowych, jak i globalnych. Wśród najważniejszych problemów wskazywano ograniczoną dostępność surowca drzewnego, rosnące ceny oraz brak przewidywalności regulacyjnej. – Branży drzewnej brakuje stabilności od kilku lat. Firmy, nie wiedząc, ile będzie surowca na rynku, nie mogą planować. Biznes potrzebuje planu, na którym będzie mógł się opierać. Na dziś tej przewidywalności po prostu nie ma – mówi Piotr Garstka. Perspektywa branży meblarskiej pokazała z kolei, jak bezpośrednio sytuacja surowcowa przekłada się na konkurencyjność polskich firm na rynkach eksportowych. – Dzisiaj nawet największe firmy działające w branży meblarskiej zarządzane są praktycznie z dnia na dzień. Wyzwań jest tak wiele, że trudno mówić o stabilności. Czy jesteśmy po stronie kryzysu? Tak, ale wszyscy mamy nadzieję, że gorzej już nie będzie. Liczymy, że spadki, które już się wydarzyły, nie będą się pogłębiać. Będziemy dalej szukać naszych szans w zwiększaniu produkcji. Patrząc globalnie, dla polskiej branży meblarskiej kluczowy jest eksport, dlatego z nadzieją patrzymy na stabilizację sytuacji geopolitycznej – mówi Michał Strzelecki. Szerszy kontekst zaprezentował Tomasz Wiktorski, który podkreślił, że obserwowane zjawiska wpisują się w ogólnoeuropejskie trendy. – Wszystko zależy od perspektywy. Jeśli patrzymy na ostatni rok, możemy powiedzieć, że jest stabilnie źle. W perspektywie pięciu lat mamy rozedrganie, a w dziesięcioletniej – wcale nie jest aż tak źle. Dziś na sprzedaż mebli nakładają się megatrendy. Pierwszy to demografia – mamy ogromną lukę, a mniej ludzi to mniejszy popyt. Drugi to geopolityka, która wprowadza niepewność. Polacy mają oszczędności, ale boją się je wydawać. Poczucie niepewności dodatkowo wzmacniają media i social media. Trzeci element to regulacje – krajowe i europejskie, często ociężałe i błędne, które obciążają przemysł drzewny i meblarski. No i wreszcie konsekwencje COVID-u – wciąż porównujemy się do 2022 roku, kiedy wyniki były rekordowe – mówi Tomasz Wiktorski. Trudno doszukiwać się optymizmu, kiedy np. wskaźniki rentowności sprzed czterech lat były o 50 proc. lepsze w branży drzewno-meblarskiej. To pokazuje, że sytuacja nie jest dobra. Jednocześnie w Europie radzimy sobie relatywnie najlepiej – spadki są u nas mniejsze niż u głównych konkurentów. – Globalnie jednak rynek stoi lub się cofa, a rośnie właściwie tylko jeden gracz – Chiny. W ubiegłym roku zwiększyły swój udział w eksporcie mebli do UE o 15 proc., rok wcześniej o 30 proc. Żaden inny kraj nie rośnie tak szybko. Cały optymizm rynkowy został w dużej mierze „zjedzony” przez jednego gracza – dodaje Tomasz Wiktorski. Jednym z kluczowych tematów debaty było pytanie o status drewna jako surowca strategicznego. W opinii uczestników – mimo jego odnawialnego charakteru i znaczenia dla gospodarki niskoemisyjnej – wciąż brakuje spójnej, długofalowej polityki państwa w tym zakresie. – Szczególny nacisk kładziemy na drewno, bo pierwszy kontakt przemysłu z tym surowcem odbywa się w tartakach. Bez drewna nie ma naszego przemysłu. Polskie firmy są gotowe do rozwoju – mają potencjał, chcą inwestować i zmieniać produkcję. Mamy duże zasoby, lasy są w dobrej kondycji i są chronione, natomiast ograniczenia mają często charakter polityczno- -ideologiczny. Z jednej strony mamy branżę gotową nadawać tempo, z drugiej – bariery, które to utrudniają. Dlatego inicjatywa uznania drewna za surowiec strategiczny powinna być rozwijana. Minimum to ochrona surowca i promowanie firm, które przetwarzają go w kraju – mówi Piotr Garstka. – Brakuje zdecydowanej woli politycznej, by taki status nadać. To sprawa priorytetowa. Do tej kwestii odniósł się również przedstawiciel branży meblarskiej. – Zaczęliśmy poważną dyskusję na temat drewna jako surowca strategicznego. Wcześniej toczyła się ona głównie wewnątrz branży, dziś przeniosła się na poziom ministerialny. To krok naprzód. Pytanie jednak, czy wszyscy rozumiemy ten problem w ten sam sposób i czy mamy wspólne stanowisko z Lasami Państwowymi czy administracją państwową. Do osiągnięcia realnych efektów jeszcze daleka droga, a nie jestem przekonany, czy mamy na to czas – podkreśla Michał Strzelecki. Podsumowując debatę, uczestnicy zostali poproszeni o wskazanie jednej kluczowej decyzji, która mogłaby wzmocnić przyszłość sektora. Wśród najczęściej pojawiających się postulatów znalazły się: stworzenie długoterminowej strategii surowcowej, zapewnienie stabilności regulacyjnej oraz pogłębienie dialogu pomiędzy administracją publiczną a przemysłem. Technologie jako odpowiedź na wyzwania Druga część konferencji – blok TECHNOLOGIE – stanowiła praktyczne rozwinięcie wniosków płynących z części rynkowej. To właśnie tutaj wyraźnie wybrzmiało, że odpowiedzią na presję kosztową i surowcową są inwestycje w nowoczesne rozwiązania produkcyjne. Wśród prelegentów tej części znaleźli się przedstawiciele firm technologicznych wspierających rozwój sektora: HOMAG Polska, ITA, Moldow Polska, Serwis Labora.Energy, Indasa Polska, Abrys System. Obszerną relację z drugiej części konferencji Smart WOOD opublikujemy w majowym wydaniu „Gazety Przemysłu Drzewnego”. l
Dominique Fendeleur – od 1 marca 2026 r. dyrektor generalny firmy LEUCO. Z przedsiębiorstwem związany od 1997 r., zdobywał doświadczenie w różnych obszarach działalności firmy, w tym w zakresie technologii, produkcji i zarządzania produktami. Ostatnio pełnił funkcję dyrektora ds. produktów technicznych w spółce LEUCO Production S.à.rl. Jego wiedza o zapleczu technologicznym firmy i strategii rynkowej pozwala na zapewnienie ciągłości zarządzania oraz dalszego, stabilnego rozwoju przedsiębiorstwa. Wśród priorytetów Dominique’a Fendeleura znajduje się rozwój oferty technologicznej, wzmocnienie pozycji firmy na rynku krajowym i międzynarodowym oraz wdrażanie rozwiązań wspierających zrównoważoną produkcję w sektorze drzewnym i meblarskim. Jean-Michel Peter – odchodzi na emeryturę w 2026 r., po 36 latach pracy w LEUCO, w tym 9 latach na stanowisku prezesa zarządu. Pod jego kierownictwem firma rozwijała swoje kompetencje technologiczne, wzmacniała pozycję rynkową i utrzymywała stabilny wzrost oparty na innowacjach. Peter był kluczową postacią w budowaniu rozpoznawalności LEUCO na rynku krajowym i międzynarodowym oraz w kształtowaniu kultury organizacyjnej firmy. Jego przywództwo promowało środowisko pracy skoncentrowane na ciągłym doskonaleniu, innowacjach i zrównoważonym rozwoju, a także umocniło reputację firmy jako dostawcy precyzyjnych narzędzi dla przemysłu drzewnego i meblarskiego. Andri Simmler – współdyrektor (Co-CSO) ALFA Klebstoffe AG, jeden z przedstawicieli trzeciego pokolenia rodziny Simmler-Bänninger w firmie. Z przedsiębiorstwem związany od wielu lat, dobrze zna produkty, klientów oraz kulturę organizacyjną marki. Wraz z Christianem Bänningerem przejął odpowiedzialność za strategiczny rozwój firmy, podtrzymując wartości rodzinne, innowacyjność i wysoki standard jakości. Podkreśla znaczenie równowagi między innowacją a odpowiedzialnością wobec klientów, pracowników i środowiska oraz konsekwentnej pracy zespołu, który realizuje ambitne cele produkcyjne i rynkowe. Christian Bänninger – współdyrektor operacyjny (COO) ALFA Klebstoffe AG, reprezentant trzeciego pokolenia rodziny w zarządzie firmy. Działa w przedsiębiorstwie od wielu lat, dokładnie znając jego procesy, produkty i klientów. Jako COO odpowiada za priorytety operacyjne, zapewniając stabilne procesy, najwyższą jakość i niezawodne dostawy. Jego działania wspierają długofalowy rozwój firmy i konsekwentne realizowanie strategii zgodnej z wartościami rodzinnymi. Thomas Simmler – były dyrektor zarządzający i CEO ALFA Klebstoffe AG, syn założyciela Emila Simmlera. Wraz z żoną, Mayą Bänninger, kierował firmą od 2001 r., rozwijając jej pozycję na rynku i wzmacniając kulturę organizacyjną opartą na jakości, innowacyjności i zaufaniu. W okresie przejściowym pozostaje w spółce, zapewniając ciągłość strategiczną i operacyjną oraz wspierając nowe pokolenie w przejęciu odpowiedzialności. Maya Bänninger – współwłaścicielka i była członkini zarządu ALFA Klebstoffe AG, wspólnie z Thomasem Simmlerem kierowała firmą od 2001 roku. Pod jej nadzorem rozwijano wartości rodzinne, standardy jakości i innowacyjność w produkcji nowoczesnych klejów. l 6 Z kraju kwiecień 2026 R E K L AMA PERSONALIA Kongres Stolarki Polskiej od lat stanowi istotną platformę wymiany doświadczeń dla przedstawicieli sektora stolarki otworowej, szeroko rozumianej branży budowlanej, a także instytucji, środowiska naukowego i mediów branżowych. Wydarzenie wyróżnia się nie tylko wysokim poziomem merytorycznym, ale również atmosferą sprzyjającą integracji i budowaniu długofalowych relacji biznesowych. Trzy filary dyskusji o przyszłości branży Program XVI edycji Kongresu został podzielony na trzy główne bloki tematyczne, odpowiadające na aktualne wyzwania i kierunki rozwoju sektora. Pierwszy blok poświęcony będzie makroekonomii, ze szczególnym uwzględnieniem napięć geopolitycznych oraz ich wpływu na rynek materiałów budowlanych. Eksperci podejmą próbę analizy zależności między globalnymi ośrodkami decyzyjnymi a kondycją europejskiego i krajowego rynku. Drugi blok skoncentruje się na przyszłości branży stolarki. Dyskusje obejmą zagadnienia związane z konsolidacją rynku, procesami sukcesji w firmach rodzinnych oraz strategiami dalszego wzrostu. Uczestnicy spróbują również odpowiedzieć na pytanie, czy dotychczasowe modele sukcesu pozostają aktualne w obliczu rosnącej konkurencji i zmieniających się warunków gospodarczych. Trzeci blok tematyczny poświęcony zostanie marketingowi i sprzedaży. W centrum uwagi znajdą się nowe modele docierania do klientów, rola produktu w złożonym ekosystemie sprzedaży oraz wyzwania wynikające z globalizacji marek i postępującej konsolidacji rynku. Jubileuszowa gala i wyróżnienia dla branży Zwieńczeniem dnia kongresowego będzie uroczysta Gala Orłów Polskiej Stolarki – wydarzenie, które co roku gromadzi przedstawicieli branży w celu uhonorowania osób i firm szczególnie zasłużonych dla jej rozwoju. Tegoroczna gala nabierze wyjątkowego charakteru, gdyż zostanie połączona z obchodami 30-lecia działalności Związku POiD. To symboliczFundamenty przyszłości branży stolarki Już 14 maja 2026 roku w Hotelu Warszawianka odbędzie się XVI edycja Kongresu Stolarki Polskiej – jednego z najważniejszych spotkań branży budowlanej w Polsce. Tegoroczne wydarzenie, organizowane przez Związek POiD, odbędzie się pod hasłem: „Fundamenty przyszłości – doświadczenie, relacje, innowacje”, podkreślając znaczenie synergii wiedzy, współpracy oraz nowoczesnych rozwiązań w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym. ny moment podsumowania dotychczasowych osiągnięć oraz refleksji nad kierunkami dalszego rozwoju sektora. Silne wsparcie partnerów Wydarzenie realizowane jest przy wsparciu kluczowych partnerów branżowych. Partnerem strategicznym XVI edycji została firma Glassolutions. W gronie partnerów głównych znalazły się takie przedsiębiorstwa, jak Fakro, Somfy czy Wiśniowski, a także Centor, Procural i Soudal. Partnerami wspierającymi są m.in. Editel, Maco Polska, Remmert oraz Teknos. l kafal Rejestracja trwa Rejestracja na XVI Kongres Stolarki Polskiej pozostaje otwarta. Organizatorzy zachęcają do udziału wszystkich zainteresowanych aktualnymi trendami i przyszłością branży stolarki oraz do aktywnego uczestnictwa w jednym z najbardziej opiniotwórczych wydarzeń sektora. Szczegółowy program, lista prelegentów oraz formularz rejestracyjny dostępne są na oficjalnej stronie Kongresu: www.poid.eu.
8 Z kraju kwiecień 2026 R E K L AMA Współczesna hala produkcyjna przestaje przypominać tradycyjny warsztat, a staje się zintegrowanym ekosystemem. Podczas targów w Ptak Warsaw Expo profesjonaliści skupiali się na technologiach obejmujących cały łańcuch produkcyjny – od przygotowania surowca, przez zaawansowaną obróbkę skrawaniem (CNC, frezowanie, szlifowanie), aż po automatyzację transportu wewnętrznego. Kluczowym trendem jest dziś cyfryzacja: systemy sterowania numerycznego i monitoring paramet- rów pracy maszyn pozwalają nie tylko produkować szybciej, ale przede wszystkim precyzyjniej, co w dzisiejszym przemyśle jest absolutnym standardem. Efektywność surowcowa odpowiedzią na rynkowe wyzwania W dobie rosnącej presji kosztowej – związanej z cenami drewna i energii – priorytetem branży stał się maksymalny uzysk materiałowy. Przemysł drzewny wchodzi na wyższe obroty Tegoroczna edycja Wood Tech Expo potwierdziła, że sektor obróbki drewna i produkcji mebli w naszej części Europy przechodzi technologiczną metamorfozę. Skalę wydarzenia najlepiej oddają liczby dostarczone przez organizatora: na powierzchni 27 000 m2 swoją ofertę zaprezentowało 182 wystawców, a hale odwiedziło łącznie 12 043 uczestników. To nie tylko statystyki – to dowód na to, że targi stały się kluczową platformą biznesową, łączącą producentów maszyn, dostawców narzędzi i inwestorów z sektora meblarskiego oraz stolarskiego. Frekwencja na targach w Nadarzynie mogła zrobić piorunujące wrażenie. Przekrój odwiedzających był spory – od stolarzy hobbystów po właścicieli dużych firm. Piotr Górniak – STÜRMER Tegoroczna edycja wygląda bardzo dobrze. Mamy bardzo duże zainteresowanie i rekordową frekwencję na naszym stoisku. Z uwagi na naszą szeroką ofertę, trudno jest jednoznacznie wskazać produkt, który cieszy się największym zainteresowaniem. Z pewnością sporą uwagę skupiają nasze nowe tokarki, w czym pomogła też obecność Radka Teterczyka i Przemka Kowalczyka. Ich pokazy przyciągnęły sporo odwiedzających. Te targi pokazują, że kontakt na żywo z maszyną i z człowiekiem jest nadal kluczowy. Nie da się go zastąpić samą rozmową telefoniczną czy multimediami. Oczywiście mamy duży salon w Kostrzynie Wielkopolskim, ale dla wielu klientów, szczególnie tych przygranicznych, to po prostu za daleko. Targi są więc świetną okazją, żeby zobaczyć sprzęt na żywo, dotknąć go i porozmawiać. Mamy tu blisko 40 urządzeń – zarówno hobbystycznych, jak i profesjonalnych – więc naprawdę jest w czym wybierać. fot. Karolina Falgowska fot. Bartosz Szpojda
9 kwiecień 2026 R E K L AMA Zbigniew Nowakowski – UNISON Jesteśmy bardzo zadowoleni z udziału w targach. Zainteresowanie naszą ofertą jest duże, a liczba potencjalnych klientów przerosła nasze oczekiwania. Cieszy nas również obecność osób, z którymi mieliśmy już wcześniej kontakt — odwiedzają nas, aby zobaczyć robota lakierniczego UNI-CLEVER w pracy. Kolejnym krokiem jest zaproszenie ich na pokazy lakiernicze do naszej siedziby, gdzie mogą jeszcze dokładniej zapoznać się z oferowanymi rozwiązaniami i w praktyce potwierdzić ich skuteczność w warunkach produkcyjnych. Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się aż tak dużej liczby odwiedzających, dlatego tę edycję targów oceniamy bardzo pozytywnie. Jedno jest dla nas jasne – kluczem do sukcesu jest prezentowanie urządzeń na żywo, w pracy, tak aby wiernie odzwierciedlały ich realne zastosowanie u klientów. Paweł Mielke – MM Machinery Z mojej perspektywy targi są bardzo interesujące – nawet lepsze niż ostatnia DREMA, zwłaszcza pod względem liczby odwiedzających i ogólnego nastroju. Widać wyraźnie więcej optymizmu na rynku. Klienci podkreślają, że ceny zaczynają się stabilizować, choć nadal wyzwaniem pozostaje logistyka. Jednocześnie rosną ceny ich produktów, co daje nadzieję na stopniową poprawę sytuacji. Odwiedza nas pełen przekrój firm – od małych warsztatów po największe przedsiębiorstwa w branży. Trudno wskazać jedną dominującą grupę maszyn, o którą pytają się zwiedzający, ale jeden trend jest wyraźny: automatyzacja. Firmy szukają rozwiązań, które pozwolą obniżyć koszty produkcji i poprawić rentowność. Thomas Bizoń – FELDER W porównaniu do zeszłego roku zauważamy wyraźną tendencję wzrostową, zarówno jeśli chodzi o liczbę zwiedzających, jak i efekty sprzedażowe, mimo że stoisko mamy tej samej wielkości. Momentami jest wręcz tak duży ruch, że brakuje nam miejsc do rozmów. Nie mamy w tym roku fizycznie nowości, bo targi Wood Tech zbiegły się z wystawą Holz-Handwerk w Norymberdze i tam trafiły wszystkie premiery, ale tu o nich już opowiadamy i oferujemy. Trudno wskazać jeden konkretny produkt – równym zainteresowaniem cieszą się okleiniarki, pilarki, strugarki, jak i obrabiarki CNC, właściwie cały przekrój maszyn. Frekwencja dopisała, szczególnie w drugim dniu – praktycznie cały czas na naszym stoisku byli zwiedzający. A że mamy nowości nie tylko maszynowe, ale też związane z różnymi nowymi rozwiązaniami – jest o czym rozmawiać. s. 10 Odwiedzających było momentami tylu, że wystawcy – nawet ci z największymi stoiskami – mieli problemy, by porozmawiać z każdym. Wood Tech Expo to przede wszystkim miejsce, gdzie można porozmawiać o tym, co trapi branżę. Piotr Partyka – interMASZ Wracamy na targi po dłuższej przerwie i jesteśmy bardzo zadowoleni z tego powrotu. Odwiedza nas wielu klientów – często to małe i średnie, czasem dopiero rozwijające się firmy, ale z dużym potencjałem. Liczymy, że ta edycja przełoży się na konkretne wyniki sprzedażowe. Widać wyraźne zainteresowanie maszynami, choć sam rynek, np. produkcji stolarki drewnianej, jest dziś słabszy. Klienci chcą jednak być przygotowani – sprawdzają ofertę i zbierają wiedzę, żeby w odpowiednim momencie szybko podjąć decyzję zakupową. Trzymają rękę na pulsie i chcą być na bieżąco – które nasze maszyny i programy dają im przewagę nad konkurencją. A dają wszystkie! fot. Karolina Falgowska fot. Bartosz Szpojda
10 Z kraju kwiecień 2026 R E K L AMA Nowoczesne technologie prezentowane na targach kładą nacisk na ograniczanie strat, lepsze planowanie rozkroju oraz odzysk produktów ubocznych. Ta dbałość o surowiec była również motywem przewodnim konferencji Smart WOOD 2026, która odbyła się 18 marca pod hasłem: „Od wyzwań do innowacji”. Wystąpienia ekspertów oraz przedstawicieli sektora drzewnego pokazały, że tylko połączenie nowoczesnego parku maszynowego z mądrym zarządzaniem energią pozwoli firmom zachować konkurencyjność na trudnym rynku. Przemysł drzewny wchodzi na wyższe obroty Agnieszka Bławuciak – NEU JKF Zainteresowanie systemami odpylania wyraźnie rośnie, ale zmienia się jego charakter. Klienci coraz rzadziej szukają prostych, podstawowych rozwiązań – dziś oczekują systemów dopasowanych do konkretnej produkcji, które są wydajne, energooszczędne i dobrze zintegrowane z całym procesem technologicznym. Dużym zaskoczeniem jest dla nas profil tutejszego klienta. Coraz częściej trafiają do nas małe i średnie firmy, często będące na etapie intensywnego rozwoju. Nie są to jeszcze decyzje zakupowe podejmowane „tu i teraz”, lecz świadome rozpoznanie rynku – porównywanie technologii i poszukiwanie optymalnych kierunków. To z kolei skłania nas do zmiany podejścia i większego otwarcia się na tę grupę. Bardzo nas to cieszy, ponieważ jest to kierunek, który już od pewnego czasu chcieliśmy rozwijać. Dysponujemy rozwiązaniami także dla tych firm i postrzegamy je jako bardzo perspektywicznych partnerów. Wraz z ich rozwojem będą bowiem rosły również potrzeby w zakresie systemów odpylania. Damian Makiola – ARTEX Z mojej perspektywy targi były bardzo udane pod względem klientów. Pojawiło się wielu ciekawych odwiedzających, a co ważne – wracają do nas firmy zainteresowane większymi urządzeniami. Widać wyraźnie, że rynek idzie w stronę większych elementów i my też w tym kierunku podążamy. Klientów nam nie brakuje, więc jestem zadowolony z tej edycji. To kolejny raz, kiedy tu jesteśmy, i widzę, że poziom się utrzymuje, a momentami nawet rośnie. Co ciekawe, wciąż trafiają się osoby, które dopiero poznają tę technologię i pytają, czym ona właściwie Ku przyszłości Obraz, jaki wyłania się z tegorocznego wydarzenia, jest jednoznaczny: przyszłość branży należy do inteligentnej produkcji. Automatyzacja i systemy wspierające zrównoważone przetwórstwo drewna nie są już technologiczną ciekawostką, lecz fundamentem, na którym polskie i europejskie firmy budują swoją przewagę. Wood Tech Expo 2026 udowodniło, że branża drzewna stawia na innowacje, które pozwalają pracować oszczędniej, szybciej i w sposób bardziej przemyślany. Kolejne spotkanie w tym gronie zaplanowano już na 2-4 marca 2027 roku. l Hubert Brejtfus – HOMAG Polska Największym zainteresowaniem na naszym stoisku, podobnie jak w poprzednich latach, cieszyły się oklejarki – jeden z filarów oferty HOMAG Polska. Na rynku meblarskim coraz bardziej wyraźny jest trend związany z technologiami akrylowymi oraz nowoczesnymi materiałami, takimi jak płyty o podwyższonej odporności, a także innowacyjnymi klejami o wysokiej trwałości. To szczególnie istotne dla hurtowni płyt, które poszukują rozwiązań pozwalających na szybkie i precyzyjne wykończenie elementów meblowych przy zachowaniu najwyższej jakości. Dużą popularnością na stoisku HOMAG Polska cieszyły się również szkolenia z oprogramowania woodWOP i Cut Rite, które umożliwiają programowanie i optymalizację pracy maszyn CNC. Dla stolarzy była to doskonała okazja do podniesienia kwalifikacji oraz efektywniejszego wykorzystania zaawansowanych funkcji tych programów, co w rezultacie przekładać się ma na automatyzację i elastyczność procesów produkcyjnych. Wśród atrakcji HOMAG Polska na tegorocznej edycji targów Wood Tech warto wyróżnić „Mistrzostwa Polski w woodWOP 9”, które koncentrowały się na praktycznych zadaniach z obsługi tego programu. Formuła wydarzenia spotkała się z dużym zainteresowaniem klientów HOMAG Polska, podkreślając rosnącą rolę kompetencji cyfrowych w branży meblarskiej. Podsumowując, udział w Wood Tech 2026 oceniamy bardzo pozytywnie. Targi przyciągają liczne grono specjalistów z segmentu produkcji mebli. Znacznym atutem wydarzenia jest także dogodna lokalizacja oraz sprawna logistyka, co szczególnie doceniają firmy ze wschodniej Polski. Wśród gości na naszym stoisku dominowali przedstawiciele tego regionu, ale obecni byli także klienci z Mazowsza oraz Wielkopolski. Jako HOMAG Polska z dumą prezentujemy innowacyjne rozwiązania, które odpowiadają na aktualne potrzeby rynku – automatyzację, cyfryzację oraz zrównoważoną produkcję. Z niecierpliwością czekamy na kolejne okazje do współpracy! jest. To pokazuje, że rynek nadal ma duży potencjał i jest jeszcze sporo do zrobienia. Nawet jeśli wszystko zostanie na obecnym poziomie, to i tak jest dobrze – najważniejsze, że nie ma spadków. Prezentacja zaawansowanych technologii od TEKNIKA Industry Technologies przyciągnęła tłumy zwiedzających. Firma BRYK zaprezentowała bogatą ofertę narzędzi diamentowych i węglikowych do profesjonalnej obróbki materiałów. Eksperci z Abrys Systems prezentowali najnowsze oprogramowanie do automatyzacji wycen i procesów CNC. Praktyczne pokazy m.in. zabezpieczania ładunków na stoisku firmy Penny Gondek z Oleśnicy. fot. Karolina Falgowska fot. Karolina Falgowska fot. Karolina Falgowska fot. Karolina Falgowska
gpd24.plRkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz