Gazeta Przemysłu Drzewnego 7/2021

2 lipiec 2021 Felieton | Listy | Cytat miesiąca Wydawca: Wydawnictwo Inwestor sp. z o.o. 83-110 Tczew, ul. 30 Stycznia 42 tel. centrali 58/531 27 53 www.wydawnictwoinwestor.pl www.facebook.com/gpd24 Prezes zarządu: ZbigniewOwsiak Wiceprezes zarządu: RafałSidor Redaktor naczelna: KatarzynaOrlikowska katarzyna.orlikowska@gpd24.pl tel. 519 516 118 Redaktor prowadzący: JanuszBekas janusz.bekas@gpd24.pl tel. 519 516 113 Sekretarz redakcji: KarolinaFalgowska karolina.falgowska@gpd24.pl tel. 519 516 110 Dziennikarze: TomaszBogacki tomasz.bogacki@gpd24.pl tel. 603 764 478 MałgorzataGackowska malgorzata.gackowska@ meblarstwo24.pl tel. 607 373 966 Współpracownicy: PiotrDalkowski – Warszawa BogdanNowak – Szczecin AgnieszkaTopolska – Poznań Redakcja: listy@gpd24.pl Korekta: SylwiaWojtanowska sylwia.wojtanowska@gpd24.pl Kierownik działu graficznego dtp: WiesławDobosz Dział graficzny dtp/IT: KatarzynaŁukowicz JacekMroczkowski Opiekunowie klienta: DamianKargul damian.kargul@gpd24.pl tel. 519 516 104 GrzegorzPastwa grzegorz.pastwa@gpd24.pl tel. 519 516 106 MariuszWroński mariusz.wronski@gpd24.pl tel. 519 516 108 Sekretariat: KatarzynaKaszubowska info@wydawnictwoinwestor.pl Dział prenumeraty: prenumerata@gpd24.pl tel. 519 516 104 Projekt graficzny: Agnieszka iMichałWarda Wszelkie prawa zastrzeżone © Copyright by Wydawnictwo Inwestor. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów i niezbędnych zmian. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam i ogłoszeń oraz ma prawo do odmowy ich publikacji bez podania przyczyny. Reprodukcja lub przedruk we wszelkich mediach tylko za zgodą wydawcy. Nr 7 (294) lipiec 2021 ISSN 1732-4017 Nakład 20 000 egz. 24 latana rynku Cytat miesiąca Krzysztof Domarecki, założyciel i większościowy udziałowiec Grupy Selena Polski Ład dla wielu polskich przedsiębiorstw jest zaproszeniem do zwiększenia sprzedaży. Każda firma, która chce skorzystać z koniunktury, jaką oznacza ogłoszony przez rząd program, powinna przeanalizować ten dokument oraz sprawdzić, jakie strumienie finansowe uruchamia rząd, i znaleźć obszary, z których będzie mogła czerpać. Z punktu widzenia przedsiębiorcy patrzę na ten program jako informację, że przez kolejne 10 lat w Polsce będzie jedna wielka koniunktura. Analizując szczegóły pięciu fundamentów w zaprezentowanym przez rząd planie, widzę, że równolegle stymuluje stronę konsumpcyjną i stronę inwestycyjną. Cieszę się też z rozwiązań dotyczących aktywizacji emerytów, bo deficyt rąk do pracy jest realnym zagrożeniem. Wypowiedź w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego, online, 24.05.2021 r. Ceny przekroczyły poziomwyobraźni Można dołączyć do europejskich drzewiarzy, żądających od Unii Europejskiej wprowadzenia zakazu eksportu europejskiego surowca. Nie słychać, żeby rząd chciał braki w ka- sie państwa uzupełnić przez uszczuplenie gigantycznych przychodów Lasów Pań- stwowych, uzyskiwanych obecnie z tytułu znacznego wzrostu cen drewna okrągłego na aukcjach systemowych na ten rok, a na II półrocze 2021 w szczególności. Jedni mówią, że ceny przekroczyły poziom wy- obraźni, skoro są oferenci gotowi zapłacić za świerk W_Standard po 700 zł/m 3 , a re- kord padł podobno w olsztyńskiej dyrekcji, gdzie zaoferowanonawet…900 zł/m 3 . Jesz- cze niedawno średnia cena za ten surowiec wynosiła w PLD 242 zł/m 3 , zaś na aukcjach systemowych na I półrocze – 259 zł/m 3 , a teraz wzrosła do 470 zł/m 3 . Z danych po- dawanych przez PIGPD, która na bieżąco analizuje ceny uzyskane w procedurach sprzedaży, wynika, że średnia cena za so- snę S2A w PLD wyniosła 147 zł/m 3 , a na aukcjach na II półrocze tego roku – 209 zł/ m 3 . Analogicznie średnia cena sosny WK_ Standard wzrosła z 224 zł/m 3 w PLD na 498 zł/m 3 podczas majowych aukcji. Ma rację Rafał Szefler, dyrektor Biura PIGPD, że choć nikt nie spodziewał się, że w pewnych grupach gatunkowych cena drewna może wzrosnąć o 350 proc., to obecna sytuacja nie wzięła się z Księżyca, tylko z błędnych decyzji dyrektorów gene- ralnych LP, po klęsce huraganu w sierpniu 2017 r. Ówczesny dyrektor Konrad Toma- szewski obiecał, że zakładom, które będą kupować ten surowiec, nie będą te zakupy wliczane do historii. Sęk w tym, że decyzję szybko zmieniono i to drewno wliczono do historii zakupów. A że leśnicy z zadowole- niem przyjmowali oferty firm zagranicz- nych, choćby ze Szwecji, które sięgnęły po ten tańszy surowiec do swoich papierni czy kotłowni, więc firmy szwedzkie, au- striackie, ale też niemieckie, litewskie i es- tońskie szybkowypracowały sobie „histo- rię” zakupów i dzisiaj na równi z polskimi firmami zabiegają o surowiec z PLD, czyli do 80 proc. wcześniejszych zakupów. Wy- robiły sobie historię, choć – jak mówią przedsiębiorcy drzewni – w naszym kra- ju nie mają nawet złamanej piły do cięcia drewna, a co dopiero tartaku. Już nie kupują drewna poklęskowe- go, tylko jak najbardziej tartaczne, i to raczej z wyższej półki, gdyż finansowo stać je na wiele. Szczególnie w czasach, gdy tarcica w I półroczu tego roku była towarem rozchwytywanym na rynku amerykańskim, nie mówiąc o chińskim, bo tam rynek wciąż jest chłonny. Kto kupuje drewno? Leśnicy mają 6 956 firm na liście nabywców, w tym obecnie 34 zagraniczne. Dla porówna- nia – w 2017 r. było ich 43, a w 2018 – 57, co potwierdza opinię o wykupie drewna poklęskowego przez firmy z zagranicy. W rezultacie Polska stała się trzecim naj- większymeksporteremdrewna okrągłego spośród państwUnii Europejskiej. Firmy zagraniczne kupowały wąt- pliwej jakości surowiec na przełomie 2017/2018 r., jak znana austriacka firma. Teraz kupiła 400 000 m 3 drewna z certyfi- katem FSC, które wysyła do swoich zakła- dówwAustrii i Rumunii, żebymócwysyłać wyroby z certyfikatemFSC do USA. Wystarczy pojechać na Pomorze, żeby zobaczyć na leśnych drogach stalowe kon- tenery, które leśnicy zapełniają kłodami o długości 5,80-5,90 m. Nie dla krajowych odbiorców, ale właśnie dla zagranicznych, bo drewno o takiej długości mieści się w kontenerach, wywożonych samochoda- mi do portów lub na bocznice kolejowe. Przez lata dowodzono, że drzewiarze opowiadają bajki o eksporcie polskiego drewna, jednakdane zCentrumAnalitycz- nego IzbyAdministracji Skarbowej są teraz w pełni wiarygodne i zaczynają trafiać do ministerialnych urzędników. Wszak ska- la eksportu nieprzetworzonego drewna z Polski od 2015 r. utrzymuje się na wyso- kim poziomie – od 2 464 176 m 3 w 2015 r., przez 2 792 604 m 3 w 2017 r., 5 227 100 m 3 w 2018 r. i 7 566 556 m 3 w 2019. W ciągu trzechkwartałów2020r.wyeksportowano 3 094 112 m 3 , a jeśli doliczyć wysyłki grupy firm– pośredników, to eksport z Polski jest rzędu 4 mln m 3 . I co istotne – rośnie eks- port krajowego surowca na chłonny chiń- ski rynek. W 2016 r. wysłano w tym kie- runku 41 046m 3 , ale w 2019 r. już 4 680 476 m 3 i 1 534 480 m 3 w III kwartałach 2020 r. Nie jest tajemnicą, że pośredniczącyweks- porcie drewna odwiedzają wiele małych firm, które są kuszone przebiciami rzędu kilkudziesięciu euro do każdegometra sze- ściennego, w wyniku czego nie opłaca im się przecieranie drewna. Efektywniej jest je sprzedać i mieć święty spokój z pozy- skaniem pracowników, zakupem maszyn i całym procesem przecierania. Takie rzeczy naprawdę dzieją się w kraju, tym- czasem są państwa UE, a nie tylko Ukra- ina, Białoruś czy Rosja, które położyły lub kładą tamę eksportowi swojego surowca do Chin, jak choćby Rumunia, Węgry czy Chorwacja, a z potentatów także Nowa Zelandia. WSzwecji pierwszeństwo zaku- pu mają rodzime firmy, a jedynie nadwyż- ki mogą zostać wywiezione. Inne europejskie kraje też są prze- rażone skalą wywozu drewna do Chin, więc Francuska Narodowa Federacja Drzewna przygotowała specjalną pety- cję do władz Unii Europejskiej, dotyczącą wprowadzenia zakazu eksportu euro- pejskiego surowca do Państwa Środka. Podano, że w 2020 r. 18 mln kłód drewna iglastego zostało sprzedane poza Euro- pę. To podwojenie w porównaniu z 2019 r. W ciągu ostatnich 6 miesięcy wysyłki surowca ponownie wzrosły dwukrotnie. Analogicznie dzieje się w przypadku kłód bukowych i dębowych, powodując spadek produkcji europejskich tartaków, którym grozi zamknięcie. Do europejskiego prote- stu mogą dołączyć polscy przedsiębiorcy, składając podpis na stronie PIGPD. Sęk w tym, że eksport to jedno, a stra- tegia bioróżnorodności – to kolejne zagro- żenie dla branży drzewnej. Możemy się spodziewać, że pozyskanie drewna w 2022 r. będzie u nas poniżej 40 mln m 3 , co wy- nika m.in. z dyrektyw unijnych. Drewna będzie… coraz mniej. Pozostaje tworzyć plantacje drzewszybko rosnących, i czekać 20 lat, zamiast 80, czy 100 lat, bo tyle trzeba drzewom iglastym i liściastym na moment pozyskania, wykonany harwesterami. l Janusz Bekas listy do redakcji ã Opinie Czytelnikówsą ich subiektywnymi ocenami, z którymi redakcja nie zawsze się utożsamia. Czekamy na telefony i listy naszychCzytelników, będące polemiką do aktualnychwydarzeńwbranży drzewnej. ul. 30 Stycznia 42, 83-110 Tczew e-mail: listy@gpd24.pl tel. 58/531 27 53 Hałas hałasowi nierówny Swego czasu jeden z koncernów, wywodzących się ze Skandynawii, zainaugurował kampanię społeczną Ciche Sąsiedztwo z hasłem przewod- nim „Umówmy się na ciszę”, o której czytałem także w „Gazecie Przemysłu Drzewnego”. Nie wiem, jak potoczyły się jej losy, ale niewątpliwie o cicho pracujące maszyny powinniśmy też zabiegać w zakładach drzewnych, szczególnie w tartakach, decydując się na zakup nowych maszyn czy modernizację istniejących. Wszak jest to skuteczniejsze niż zwracanie uwagi pracownikom na obowiązek noszenia nauszników przeciwhałasowych. Według zasad BHP, ochrona słuchu to obowiązek, gdy poziom hałasu w miejscu pracy przekracza 85 dB. Już przy występującym natężeniu powyżej 80 dB jesteśmy jako pracodawcy zobo- wiązani do zapewnienia pracownikom odpowiednich elementów ochrony indywidualnej. I w większości zapew- niamy, ale wciąż nie ma zrozumienia pracowników, jak istotna jest ochrona słuchu. Wydaje mi się, że skoro dzięki umowie społecznej powstały zakazy palenia w przestrzeni publicznej, stre- fy ciszy w pociągach, czy nawet cisza nocna, to przyszedł czas na walkę z hałasem. Dzięki nowinkom techno- logicznym udaje się ograniczyć emisję dwutlenku węgla czy pozyskiwać energię odnawialną. Nadal jednak nie wyeliminowaliśmy z naszego otoczenia hałasu, który jest przyczyną zachoro- wań – jak ostatnio czytałem – ponad 100 milionów Europejczyków rocznie. O negatywnym działaniu hałasu na organizm ludzki możemy mówić nie tylko w aspekcie hałasu w miejscu pracy, ale też hałasu środowiskowe- go. W ostatnich latach obserwuje się wyraźny wzrost trwałych uszkodzeń słuchu u młodych pracowników, którzy nigdy nie pracowali w hałasie. Specjaliści mówią, że hałas „rekre- acyjny” stanowi duże zagrożenie dla narządu słuchu. Zwracam uwagę swoim pracownikom, że szczególnie szkodliwe jest słuchanie głośnej mu- zyki w słuchawkach podczas dojazdów do pracy, a szczególnie w trakcie pracy. Bo ów hałas środowiskowy powoduje często nieodwracalne skutki. Oprócz negatywnego działania na narząd słuchu, powoduje on wiele pozasłuchowych efektów. Doprowa- dza do przewlekłych stresów, reakcji nerwicowych czy nawet różnorakich zaburzeń o charakterze psychoso- matycznym. Mówmy i piszmy o tym, zwracając uwagę, że… hałas hałasowi nierówny. Natura każdego dnia ser- wuje nam sporą dawkę hałasu, który jest zupełnie inny dla naszych uszu i inaczej na nas oddziałuje. Warto słu- chać dźwięków ptaków czy szumiących drzew, bo są miłe i nieszkodliwe. Jako przedsiębiorca, kupując maszy- nę, zwracam uwagę na deklarowany przez producenta poziom emitowa- nego hałasu, co niekiedy wywołuje zdziwienie, bo powszechnie zwraca się uwagę na cenę i na inne parametry. Dobry słuch przydaje się też w pracy, bo można wychwycić dźwięki emito- wane z maszyny przez uszkadzający się element i zawczasu go wymienić, nie dopuszczając do poważnej awarii. Decydować się czy nie? Nie ma dnia, żeby do firmy nie trafiały oferty zainstalowania instalacji foto- woltaicznej, na co zdecydowało się już wiele zakładów drzewnych, chwaląc sobie tę decyzję, a tymczasem docho- dzą informacje o zmianie warunków, pogarszających opłacalność przedsię- wzięcia. Wydawało się, że fotowolta- ika, jako jeden z najszybciej rozwijają- cych się sektorów energetyki, będzie długo wspierana, przyczyniając się do budowania zeroemisyjnego systemu energetycznego, który jest jednym z filarów transformacji energetycznej w ramach Polityki Energetycznej Pol- ski. Tymczasem już chce się zmienić kierunek transformacji energetycznej, a kosztami obciążyć prosumentów, od których chce się tanio kupić prąd wyprodukowany ze słońca, a drogo sprzedać pobrany prąd, wyproduko- wany z węgla. Miał być wspierany roz- wój energetyki rozproszonej, opartej na wytwarzaniu energii, sprzedaży, magazynowaniu lub uczestnictwie w programach DSR przez aktywnych odbiorców oraz prosumentów energii, a teraz konsultuje się niekorzystny dla inwestorów decydujących się na fotowoltaikę projekt zmian. Dofinan- sowanie instalacji cieszyło się ogrom- nym zainteresowaniem, ale nabór do programu zakończył się w grudniu 2020 roku i nie została jeszcze podana data jego wznowienia. Są co prawda firmy, które w oczekiwaniu na nową edycję dotacji, oferują możliwość skorzystania z rabatu do 5000 zł w przypadku finansowania instalacji kredytem, ale każdy kredyt… kosztuje. Niestety, kolejny raz okazało się, że rządowe zapowiedzi nie mają charakteru długofalowego, co przy inwestycjach jest konieczne, żeby były one efektywne. Pal sęk fot. Selena ZbigniewB.zLubuskiego WłaścicielzakładunaMazowszu

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz