29 lat na rynku R E K L AMA Produkty i komponenty Technika i technologia Temat z bliska Ekonomia i rynek Ze świata Temat z bliska: Budownictwo drewniane, domy szkieletowe, stolarka budowlana TW-Concept firmy TechnoWood to nowoczesna, modułowa linia produkcyjna przeznaczona dla sektora prefabrykacji drewnianej. Integracja modułów portalowych, systemów transportowych oraz urządzeń do mocowania i obracania elementów pozwala stworzyć wydajne środowisko produkcyjne o wysokim stopniu automatyzacji. s. 26 Giełda maszyn w każdym numerze. s. 49 Nr 7 (354) lipiec 2026 ISSN 1732-4017 Nakład 20 000 egz. R E K L AMA Z kraju R E K L AMA R E K L AMA R E K L AMA Fabryka mebli przyszłości zaczyna się od ludzi s. 14 Rzemiosło, którego maszyna nie zastąpi s. 24 Tegoroczne, już piąte Forum Przemysłu Drzewnego, organizowane nieprzerwanie przez powermeetings.eu, wyjątkowo wyraźnie pokazało, w jakim punkcie znalazła się polska branża drzewna. Nie była to już wyłącznie dyskusja związana z tym, czy drewna jest za mało i czy wystarczy go dla wszystkich; taka odpowiedź byłaby zbyt prosta. Z wypowiedzi zebranych osób – panelistów i słuchaczy – wynika wyraźnie, że problem przesunął się głębiej. Drewno może być bowiem „na rynku”, ale niekoniecznie tam, gdzie jest… potrzebne. Może być dostępne w statystykach, ale nie w takim sortymencie, którego oczekuje konkretny zakład. Może też pojawić się w systemie sprzedaży, ale w cenie, która przy niskiej rentowności produkcji odbiera firmom możliwość inwestowania. Dlatego jednym z najważniejszych słów, jakie usłyszeć można było podczas Forum, była przewidywalność. Przemysł nie planuje z miesiąca na miesiąc Dla zakładów przerabiających drewno informacja o rocznym wolumenie pozyskania jest ważna, ale sama w sobie nie wystarcza do tego, by funkcjonować. Tartak, producent płyt, mebli, stolarki, opakowań czy elementów konstrukcyjnych nie podejmuje decyzji inwestycyjnych na podstawie ogólnej liczby metrów sześciennych, a takie dane najczęściej pojawiają się w opracowaniach czy statystykach. Przemysł potrzebuje wiedzieć, jaki surowiec będzie dostępny, w jakiej jakości, w jakim regionie, w jakim czasie i na jakich zasadach. No i – rzecz jasna – w jakiej cenie. To szczególnie istotne dla małych i średnich firm, które stanowią zdecydowaną większość sektora. Duży podmiot łatwiej amortyzuje wahania rynku, ma większą siłę zakupową i więcej możliwości szukania alternatywnych źródeł zaopatrzenia. Mniejszy zakład często działa lokalnie, przy określonym profilu produkcji i ograniczonej elastyczności technologicznej. Jeżeli zmienia się struktura podaży, problem nie kończy się na tabeli; prędzej czy później „wypłynie” na którymś z etapów produkcji, gdy okaże się, że tak naprawdę… surowca nie ma. Forum pokazało wyraźnie, że branża nie oczekuje prostych obietnic; oczekuje danych, które można przełożyć na decyzje biznesowe. Ochrona lasów i gospodarka muszą być liczone razem W wystąpieniach administracji publicznej – zarówno MKiŚ, w osobie Radomira Dyjaka, jak i LP, które wygłosił Tomasz Majerowski z DGLP, czy w przypadku Jana Tabora z BULiGL, mocno wybrzmiewał wątek łączenia różnych funkcji lasu: przyrodniczych, społecznych, klimatycznych i gospodarczych. To kierunek, którego nie da się już pominąć. Zmiany klimatu, oczekiwania społeczne i zobowiązania środowiskowe będą wpływać na model prowadzenia gospodarki leśnej. I przemysł o tym doskonale wie. Problem polega jednak na tym, że każda zmiana w lesie niesie wielkie konsekwencje i ma wpływ na wszystko to, co jest „poza” lasem. s. 10 Rynek drewna potrzebuje przewidywalności V Forum Przemysłu Drzewnego jasno pokazało, że pytanie o dostępność drewna nie sprowadza się już do prostego sporu o dostępne metry sześcienne i ich cenę. Dla przedsiębiorców równie ważne jak wolumen są dziś sortyment, jego jakość, ale przede wszystkim możliwość planowania produkcji z kilkuletnim wyprzedzeniem. A aby tak można było pracować, potrzebna jest przewidywalność. Panele dyskusyjne od samego początku Forum stanowią o jego sile. fot. powermeetings.eu
2 lipiec 2026 Od redakcji Wydawca: Wydawnictwo Inwestor sp. z o.o. 83-110 Tczew, ul. 30 Stycznia 42 tel. centrali 58/531 27 53 www.wydawnictwoinwestor.pl @gpd24 Prezes zarządu: Zbigniew Owsiak Wiceprezes zarządu: Rafał Sidor Redaktor naczelny: Rafał Sidor rafal.sidor@gpd24.pl Sekretarz redakcji: Karolina Falgowska karolina.falgowska@gpd24.pl tel. 519 516 110 Redakcja: listy@gpd24.pl Redaktor prowadzący: Bartosz Szpojda bartosz.szpojda@gpd24.pl tel. 606 788 120 Dziennikarze: Tomasz Bogacki tomasz.bogacki@gpd24.pl tel. 603 764 478 Małgorzata Gackowska malgorzata.gackowska@gpd24.pl tel. 607 373 966 Współpracownicy: Janusz Bekas janusz.bekas@gpd24.pl tel. 519 516 113 Katarzyna Orlikowska katarzyna.orlikowska@gpd24.pl Korekta: Sylwia Wojtanowska sylwia.wojtanowska@gpd24.pl Opiekunowie klienta: Damian Kargul damian.kargul@gpd24.pl tel. 519 516 104 Grzegorz Pastwa grzegorz.pastwa@gpd24.pl tel. 519 516 106 Mariusz Wroński mariusz.wronski@gpd24.pl tel. 519 516 108 Dział prenumeraty: prenumerata@gpd24.pl tel. 519 516 104 Kierownik działu graficznego dtp: Wiesław Dobosz Sekretariat: info@wydawnictwoinwestor.pl Projekt graficzny: Agnieszka i Michał Warda Wszelkie prawa zastrzeżone © Copyright by Wydawnictwo Inwestor. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów i niezbędnych zmian. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam i ogłoszeń oraz ma prawo do odmowy ich publikacji bez podania przyczyny. Reprodukcja lub przedruk we wszelkich mediach tylko za zgodą wydawcy. Nr 7 (354) lipiec 2026 ISSN 1732-4017 Nakład 20 000 egz. 29 lat na rynku Niepewność nie może być strategią Przez wiele lat przemysł drzewny przyzwyczaił się do myślenia w kategoriach rozwoju. Rozbudowa zakładu, kolejna suszarnia, nowa linia technologiczna, wydajniejsza maszyna, większa produkcja... Oczywiście zawsze pojawiały się problemy: raz brakowało pracowników, innym razem rosły ceny drewna czy energii. Jednak mimo tych trudności przedsiębiorcy mieli poczucie, że kierunek jest dość czytelny. Można było planować, czasem ryzykować, ale przede wszystkim inwestować i budować. Dziś coraz częściej można odnieść wrażenie, że rozmowy z właścicielami firm wyglądają inaczej. Nie zaczynają się od pytania: „Co chcemy zrobić za pięć lat?”, lecz raczej: „Czy za pięć lat nadal będziemy mogli robić to, co robimy dzisiaj?”. To subtelna różnica, ale niezwykle istotna, pokazuje bowiem zmianę sposobu myślenia. A ta nigdy nie bierze się znikąd. Nieprzypadkowo podczas Forum Przemysłu Drzewnego najczęściej powracającym słowem była „przewidywalność”. Jeszcze kilka lat temu większość dyskusji sprowadzała się do tego, czy drewna będzie więcej czy mniej i ile będzie kosztowało. Dzisiaj okazuje się, że sama liczba metrów sześciennych niewiele mówi. Dla przedsiębiorcy ważniejsze staje się to, jaki to będzie surowiec, gdzie będzie dostępny, w jakim terminie i czy za dwa lub trzy lata zasady jego sprzedaży znów nie zostaną zmienione. To zresztą nie dotyczy wyłącznie drewna. W tym numerze piszemy o kolejnych ograniczeniach związanych z ochroną lasów, analizujemy możliwe skutki programu Tarcza Wschód, przyglądamy się inwestycjom energetycznym EGGER-a i rozwiązaniom robotycznym Randek. Na pierwszy rzut oka są to tematy z zupełnie różnych światów. Jeden dotyczy polityki leśnej, drugi geopolityki, trzeci energetyki, czwarty automatyzacji. Łączy je jednak wspólny mianownik – każdy z nich jest próbą odpowiedzi na tę samą niepewność. Jeżeli przedsiębiorca nie ma wpływu na ceny energii, zaczyna się zastanawiać, czy może produkować ją sam. Jeżeli coraz trudniej przewidzieć dostępność pracowników, inwestuje w automatyzację. Jeżeli zmieniają się zasady gospodarowania lasami, próbuje zrozumieć, jak wpłyną one na jego zakład za kilka lat, a nie tylko w następnym kwartale. To nie są działania wynikające z mody ani fascynacji nowoczesnością; to próba odzyskania choć części kontroli nad własnym biznesem. Paradoks polega na tym, że jednocześnie rośnie liczba czynników, na które przedsiębiorcy wpływu nie mają. Zmiany klimatyczne, ochrona przyrody, rosnące oczekiwania społeczne wobec lasów, europejskie regulacje środowiskowe, nieprzewidywalna geopolityka, bezpieczeństwo państwa czy transformacja energetyczna. Każdy z tych elementów jest ważny i każdy ma swoje uzasadnienie. Problem zaczyna się wtedy, gdy patrzy się całościowo. Las nie kończy się przecież na granicy wydzielenia leśnego. Tak samo jak przemysł drzewny nie zaczyna się dopiero przy bramie tartaku. Pomiędzy nimi istnieje cały system naczyń połączonych. Decyzja o ograniczeniu pozyskania drewna nie jest wyłącznie decyzją dotyczącą lasu. Staje się również decyzją dotyczącą transportu, lokalnych firm usługowych, producentów maszyn, zakładów przerabiających drewno i tysięcy ludzi zatrudnionych w regionach, gdzie przemysł drzewny od dziesięcioleci stanowi jeden z filarów gospodarki. Dlatego tak często wraca słowo „przewidywalność”. Nie dlatego, że przedsiębiorcy oczekują świata bez zmian. Każdy, kto prowadzi firmę, doskonale wie, że taki świat nie istnieje. Potrzebują jednak czegoś znacznie prostszego – możliwości przygotowania się do tych zmian. Najgorsza nie jest nawet trudna decyzja. Najgorsza jest niepewność, która sprawia, że odkłada się kolejne inwestycje, wstrzymuje zatrudnienie i rezygnuje z planów rozwoju, bo nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, jakie będą reguły gry za dwa czy trzy lata. Przemysł drzewny wielokrotnie udowadniał, że potrafi dostosowywać się do nowych realiów. Przetrwał kryzysy gospodarcze, pandemię, gwałtowne wzrosty cen energii i zawirowania na rynku surowca. Zapewne poradzi sobie również z wyzwaniami, które dopiero nadchodzą. Warunek jest jednak jeden – dialog pomiędzy administracją, leśnikami, nauką i przedsiębiorcami nie może kończyć się na prezentacjach, konferencjach i komunikatach prasowych. Bo przewidywalność nie jest przywilejem biznesu, jest jednym z fundamentów odpowiedzialnego planowania. A bez planowania trudno mówić o inwestycjach, rozwoju i nowoczesnym przemyśle. Trudno też budować zaufanie. I właśnie ono wydaje mi się dziś surowcem równie cennym jak drewno, którego przyszłości poświęcamy w tym numerze tak wiele miejsca. l Bartosz Szpojda Gospodarczy absurd czy już sabotaż? Analiza trendów globalnych potwierdza, że epoka nieograniczonego i liberalnego handlu surowcami strategicznymi, w tym drewnem, bez oglądania się na koszty społeczne i środowiskowe, dobiega końca. Od lat polscy przedsiębiorcy przemysłu drzewnego określają mianem „gospodarczego absurdu i sabotażu” wywóz nieprzetworzonego drewna okrągłego z Polski. Obojętnie, jak duża jest jego skala, sam fakt, że to zjawisko istnieje, powinien budzić sprzeciw. Zamiast przetwarzać surowiec na miejscu i budować krajowe PKB, pozwalamy na to, by tysiące metrów sześciennych polskiego drewna opuszczały nasz kraj. Dlaczego wywóz nieprzetworzonego drewna jest destrukcyjny dla Polski? Stymulowanie krajowego przetwórstwa drewna stanowi fundament długofalowej strategii gospodarczej większości rozwiniętych państw świata. Dla polskiego sektora drzewnego wdrożenie rygorystycznych, a zarazem zgodnych z prawem unijnym mechanizmów regulacyjnych jest warunkiem koniecznym do utrzymania pozycji jednego z globalnych liderów w produkcji wyrobów z drewna. Największy zysk, podatki i miejsca pracy powstają w procesie przetwarzania surowca – od tartaku, przez producentów płyt, aż po gotowy wyrób. Wywożąc kłody, eksportujemy czysty surowiec, a tracimy marżę, która mogłaby zasilić polski budżet i polskie firmy. Stajemy się „plantacją surowcową” innych gospodarek, co gorsza, w momencie, gdy Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogranicza wycinki, a podaż drewna maleje. Jeśli z tej uszczuplonej puli kolejne metry sześcienne nadal będą uciekać za granicę, polskie fabryki zostaną bez surowca. A raczej będą nastawiać się na import z Niemiec czy Skandynawii, podczas gdy polskie dęby i sosny będą wywożone. Jest to absurd, i to w dodatku ekologiczny, gdyż transportowanie ciężkiego, nieprzetworzonego drewna statkami czy tirami na drugi koniec świata generuje gigantyczny ślad węglowy. Pozwalanie na to w dobie rygorystycznej polityki klimatycznej UE jest jawną hipokryzją. Dlaczego wprowadzenie blokady lub mechanizmów ochronnych jest konieczne? Państwo ma obowiązek chronić swoje strategiczne zasoby. Wiele krajów na świecie (w tym sąsiedzi spoza UE) wprowadziło całkowite lub częściowe zakazy eksportu drewna okrągłego, aby chronić własny przemysł. Choć prawo unijne ogranicza możliwość wprowadzania twardych zakazów eksportowych, istnieją skuteczne mechanizmy pośrednie, po które rząd może i musi sięgnąć. Państwa, które już dziś chcą chronić swój przemysł drzewny, radzą sobie z tym na dwa sposoby: ograniczają eksport poza granice Unii lub stosują „kreatywne wymówki”. Na przykład Rumunia. W 2020 r. kraj ten przegłosował prawo, które zakazuje eksportu nieprzetworzonego drewna okrągłego do krajów spoza Unii Europejskiej na okres 10 lat (do 2030 roku). Była to ostra odpowiedź na masową, często nielegalną wycinkę rumuńskich lasów (w tym najstarszych puszcz w Europie) i wyprowadzanie cennego surowca poza kontynent. Z kolei Chorwacja wykorzystała „lukę fitosanitarną”. W 2017 r. wprowadziła czasowy zakaz eksportu kłód dębowych. Oficjalnie argumentowano to inwazją szkodnika (prześwietlika dębowego) i koniecznością zatrzymania jego rozprzestrzeniania. Nieoficjalnie – przy głośnym poparciu lokalnego przemysłu – chodziło o zablokowanie wywozu surowca na Zachód (głównie do Włoch), co Katarzyna Orlikowska dało oddech chorwackim tartakom i producentom mebli. Słowacja i kraje bałtyckie, podobnie jak Polska, borykają się z masowym wywozem nieprzetworzonego drewna. Ponieważ nie mogą zamknąć granic przed firmami z Niemiec czy Austrii, manipulują systemami sprzedaży (kryteria oceny, historia współpracy, premie za lokalny przerób), aby dyskretnie faworyzować rodzime firmy. Europa w tym trendzie protekcjonistycznym goni Amerykę Północną (zarówno USA, jak i Kanadę), w których zasada: najpierw zaspokoić potrzeby rodzimego rynku, a dopiero nadwyżki wysyłać za granicę, działa od lat 90. I choć w Polsce w 2024 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wraz z Lasami Państwowymi dokonały istotnej modyfikacji zasad sprzedaży surowca, gdy wprowadzono system punktacji premiujący podmioty, które wykażą, że zakupiony surowiec zostanie poddany procesom produkcyjnym na obszarze Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), to skala odpływu drewna wymaga dalszej ewolucji mechanizmów kontrolnych. Zwłaszcza że państwo posiada instrumenty pozwalające na skuteczniejszą obronę bazy surowcowej. Jakie? 1. Ewolucja kryteriów w przetargach Lasów Państwowych: zwiększenie wag punktowych przypisanych do stopnia głębokości przetworzenia drewna na terytorium kraju. Preferencje powinny wprost faworyzować przedsiębiorstwa tworzące stacjonarne miejsca pracy i infrastrukturę przemysłową, a nie podmioty zajmujące się wyłącznie czystym handlem międzynarodowym. 2. Implementacja zasady bliskości geograficznej: wprowadzenie kryteriów oceny ofert premiujących krótkie łańcuchy dostaw (od miejsca pozyskania do miejsca przerobu). Argumentacja środowiskowa, oparta na redukcji emisji CO2 generowanej przez ciężki transport drogowy i morski, jest w pełni spójna z unijnymi dyrektywami klimatycznymi i stanowi dopuszczalny mechanizm regulacji rynku. 3. Dyplomacja gospodarcza na poziomie unijnym: podjęcie systemowego lobbingu rządu RP w strukturach UE na rzecz wypracowania wspólnotowych mechanizmów ochronnych, takich jak cła eksportowe lub kontyngenty ilościowe na wywóz strategicznych surowców drzewnych poza granice celne Unii. Przemysł drzewny nie oczekuje państwowych dotacji, lecz systemowej ochrony przed nieuczciwą konkurencją kapitału zewnętrznego. Bez natychmiastowego uszczelnienia systemu sprzedaży i trwałego zatrzymania surowca w kraju, polskie fabryki utracą swoją pozycję globalnego lidera, stając się ofiarą własnej defensywnej polityki gospodarczej. l Jeszcze kilka lat temu o przyszłości zakładu najczęściej decydowały inwestycje, dostęp do surowca i umiejętność zdobywania klientów. Dziś lista czynników, od których zależy funkcjonowanie przedsiębiorstwa drzewnego, jest znacznie dłuższa. Obejmuje decyzje dotyczące ochrony lasów, polityki klimatycznej, bezpieczeństwa państwa czy rynku energii. Coraz częściej okazuje się, że to, co dzieje się poza bramą zakładu, ma równie duży wpływ na jego przyszłość, jak decyzje podejmowane przez właściciela.
R E K L AMA 4 Z kraju lipiec 2026 Sektor drzewno-meblarski mówi: dość! s. 7 | Architektura, która buduje relacje s. 11 Ostatnie lata przynosiły systematyczny, choć dla przemysłu nadal niewystarczający, wzrost pozyskania drewna w Lasach Państwowych. Dziś jednak dyskusja coraz częściej koncentruje się nie na możliwościach dalszego zwiększania podaży, lecz na pogodzeniu funkcji gospodarczych z rosnącymi oczekiwaniami dotyczącymi ochrony przyrody i społecznych funkcji lasu. To właśnie temu zagadnieniu poświęcone były analizy przygotowane przez Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej i zaprezentowane podczas Forum Przemysłu Drzewnego. zyskania na poziomie 38-40 mln m3 rocznie. Jednocześnie pozostawia możliwość odchyleń wynikających z sytuacji przyrodniczej, w tym skutków suszy, zjawisk pogodowych czy konieczności prowadzenia cięć sanitarnych związanych z gradacjami szkodników. Pięć analizowanych scenariuszy Najważniejszą częścią opracowania BULiGL jest analiza pięciu wariantów ograniczenia pozyskania drewna w latach 2024-2038. Scenariusz A2 zakłada ograniczenie stosowania rębni zupełnych i zastępowanie ich innymi metodami gospodarowania. W efekcie roczne pozyskanie byłoby niższe o ok. 505 tys. m3 w latach 2024-2028 i ok. 533 tys. m3 w kolejnej pięciolatce. Po 2034 r. skala ograniczeń zmniejszyłaby się do ok. 159 tys. m3 rocznie. Scenariusz B odnosi się do moratorium wprowadzonego przez MKiŚ. W obszarach objętych ograniczeniami pozyskanie drewna zmniejszyłoby się o 62,5 proc., co oznaczałoby spadek podaży o ok. 400 tys. m3 rocznie w pierwszym okresie analiz i ok. 367 tys. m3 rocznie po 2034 roku. Scenariusz C obejmuje ochronę starolasów poprzez całkowite wyłączenie ich z użytkowania. Początkowo oznaczałoby to ograniczenie pozyskania o ok. 154 tys. m3 rocznie, jednak wraz ze wzrostem powierzchni starzejących się drzewostanów ubytek zwiększyłby się do ok. 205 tys. m3 rocznie. Scenariusz D zakłada utworzenie nowych rezerwatów przyrody, również z całkowitym wyłączeniem pozyskania drewna. Według analiz ograniczenie podaży wyniosłoby od ok. 440 tys. do 466 tys. m3 rocznie. Największe konsekwencje dla rynku przewiduje scenariusz E, opracowany przez Lasy Państwowe. Zakłada on całkowite wyłączenie użytkowania w najcenniejszych przyrodniczo obszarach oraz ograniczenie pozyskania o 30 proc. w strefach zmodyfikowanych. W efekcie rynek otrzymywałby od ok. 1,64 mln do ponad 1,70 mln m3 drewna mniej każdego roku. Analizy pokazują, że w scenariuszu E aż 44,3 proc. ograniczeń dotyczy drewna średniowymiarowego (sortyment S), wykorzystywanego przede wszystkim przez przemysł płyt drewnopochodnych, papierniczy i celulozowy. Kolejne 40,5 proc. stanowi drewno wielkowymiarowe (sortyment W), będące podstawowym surowcem dla tartaków oraz producentów drewna konstrukcyjnego. Jedynie 15,2 proc. ograniczeń przypada na drewno małowymiarowe (sortyment M), wykorzystywane głównie do celów energetycznych. Autorzy analiz wskazują, że w przypadku jednoczesnego wdrożenia kilku wariantów ochronnych roczne pozyskanie drewna mogłoby spaść do około 34-36 mln m3. Dla przedsiębiorstw branży drzewnej oznaczałoby to funkcjonowanie w warunkach mniejszej podaży surowca niż w ostatnich latach. Ostateczny wpływ na rynek będzie zależał od zakresu wdrożonych ograniczeń, jednak już dziś widać, że dyskusja o ochronie lasów coraz wyraźniej staje się jednocześnie dyskusją o przyszłości krajowego przemysłu drzewnego. l basza Ograniczenia w pozyskaniu surowca Po latach stosunkowo wysokiego pozyskania drewna polskie leśnictwo może wejść w okres wyraźnego ograniczania podaży surowca. Analizy przygotowane przez BULiGL na zlecenie DGLP pokazują, że w zależności od przyjętego wariantu ochrony lasów rynek może stracić od kilkuset tysięcy do ponad 1,7 mln m3 drewna rocznie. Od rekordów do spadków Dane historyczne pokazują, że w latach 2018-2025 intensywność pozyskania drewna w Lasach Państwowych wzrosła z 5,4 do 7,4 m3 na hektar rocznie. W latach 2019-2023 pozyskiwano ok. 83 proc. rocznego przyrostu miąższości drzewostanów. W kolejnych latach widoczna jest jednak zmiana trendu. W 2024 r. pozyskanie wyniosło 39,8 mln m3, natomiast w 2025 r. spadło do ok. 38 mln m3. MKiŚ zakłada obecnie utrzymanie po-
5 lipiec 2026 R E K L AMA Konkurs FSC Furniture Awards został po raz pierwszy zorganizowany przez włoskie biuro FSC w 2019 r., a w kolejnych latach był rozwijany na poziomie europejskim. Wśród zwycięzców edycji europejskich znalazły się także firmy z Polski – w 2021 r. nagrodzona została firma Melaco, a w 2022 r. firma Gała Meble. Po kilkuletniej przerwie FSC Polska reaktywuje konkurs dla polskich posiadaczy certyfikatu FSC we współpracy z Ogólnopolską Izbą Gospodarczą Producentów Mebli (OIGPM), która jest partnerem branżowym inicjatywy. FSC Furniture Awards – edycja polska W tegorocznej edycji krajowej FSC Polska chce docenić firmy, które pokazują, że odpowiedzialne podejście do materiałów pochodzenia leśnego może iść w parze z wysoką jakością, dobrym wzornictwem i wiarygodną komunikacją. Zwycięskie firmy będą mogły wykorzystać wyróżnienie do promowania swoich działań w Polsce i na rynkach zagranicznych. W konkursie mogą wziąć udział firmy działające w Polsce, posiadające ważny certyfikat FSC, obejmujący co najmniej jedną z grup produktowych związanych z meblami wewnętrznymi lub ogrodowymi. Zgłaszać mogą się zarówno producenci mebli, jak i firmy wytwarzające komponenty lub półprodukty meblowe. Uczestnik musi również wykazać, że w ciągu ostatnich dwóch lat wyprodukował i sprzedał co najmniej jeden produkt z oświadczeniem FSC w jednej z objętych konkursem kategorii produktowych. Udział w konkursie jest bezpłatny. Zgłoszenia przyjmowane są za pośrednictwem formularza online udostępnionego przez organizatora na stronie konkursu. Kategorie i nabór zgłoszeń W konkursie przyznane zostaną nagrody w czterech kategoriach: • Zaangażowanie – za odpowiedzialną politykę zakupową, w tym preferowanie materiałów certyfikowanych FSC, • Marka – za świadome, poprawne i proaktywne wykorzystanie znaków towarowych FSC, • Komunikacja – za wyróżniające się działania komunikacyjne i promocyjne (B2B lub B2C), w których FSC i odpowiedzialna gospodarka leśna odgrywają istotną rolę, • Producent Roku – nagroda specjalna dla firmy, która uzyska najwyższą łączną ocenę we wszystkich trzech głównych kategoriach. Nabór zgłoszeń trwa od 25 maja do 7 sierpnia 2026 r. Zwycięzcy zostaną wyłonieni przez jury złożone z przedstawicieli FSC Polska i OIGPM. Wręczenie nagród planowane jest podczas Kongresu Meblarskiego organizowanego przez OIGPM, który odbędzie się 9 września 2026 r. na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Polska edycja konkursu to okazja, by pokazać dobre praktyki w zakresie odpowiedzialnego pozyskiwania surowców i budowania wiarygodnej komunikacji wokół zrównoważonego rozwoju. To także szansa na dodatkową promocję firm, które aktywnie wykorzystują certyfikację FSC w swojej działalności i chcą pokazać swoje osiągnięcia szerzej branży. Organizatorem konkursu jest FSC Polska, a partnerem branżowym Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli. Patronem medialnym konkursu FSC Furniture Awards jest miesięcznik „Meblarstwo. Komponenty i technologie”. l kafal FSC Furniture Awards wraca do Polski Firmy z branży meblarskiej posiadające certyfikat FSC mogą już zgłaszać się do polskiej edycji konkursu FSC Furniture Awards 2026. To nowa odsłona inicjatywy, której celem jest wyróżnienie przedsiębiorstw wspierających odpowiedzialną gospodarkę leśną w Polsce. Regulamin konkursu oraz formularz zgłoszeniowy dostępne są na stronie konkursowej FSC Polska: Konkurs FSC Furniture Awards 2026 promuje odpowiedzialne podejście do surowców i zrównoważoną produkcję w branży meblarskiej. fot. FSC Polska fot. FSC Polska
6 Z kraju lipiec 2026 R E K L AMA Robert Vuga ustępuje ze stanowiska członka zarządu Schattdecor SE, gdzie odpowiadał za globalną sprzedaż. Decyzja związana jest z planami podjęcia nowych wyzwań zawodowych. Z firmą był związany przez 26 lat, pełniąc szereg międzynarodowych funkcji kierowniczych. Od 2024 r. odpowiadał za obszar sprzedaży w całej Grupie. W tym czasie odegrał istotną rolę w procesach zmian organizacyjnych i strategicznych. Rada Nadzorcza, zarząd oraz rodzina właścicieli podziękowali mu za wieloletnie zaangażowanie i wkład w rozwój Grupy Schattdecor. Claudia Küchen przejęła odpowiedzialność za globalną sprzedaż w Grupie Schattdecor. Nowe obowiązki dołączyły do dotychczasowych kompetencji obejmujących obszary designu, marketingu i komunikacji. Zmiana jest elementem strategicznej reorganizacji firmy i ma na celu silniejsze powiązanie funkcji rynkowych oraz jeszcze większe ukierunkowanie organizacji na potrzeby klientów. l PERSONALIA aktualności Marka Tikkurila, należąca do PPG, po raz kolejny została doceniona przez wykonawców i przedstawicieli branży budowlanej. W tegorocznym rankingu Budowlana Marka Roku 2026 otrzymała tytuł Srebrnej Budowlanej Marki Roku w kategorii farb dekoracyjnych wewnętrznych oraz godło Eko Marka. Firma została także uhonorowana prestiżowym tytułem Srebrnego Championa Roku 2026 w kategorii farb dekoracyjnych wewnętrznych. Jak podkreśla Justyna Balińska, manager marki Tikkurila w PPG, szczególne znaczenie ma dla firmy nagroda Championa Roku, która potwierdza utrzymujące się od lat zaufanie wykonawców do produktów marki. Z kolei przyznanie tytułu Eko Marka stanowi potwierdzenie konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju ekologicznych i innowacyjnych rozwiązań, łączących wysokie walory estetyczne z poszanowaniem środowiska naturalnego. Ranking Budowlana Marka Roku tworzony jest na podstawie ogólnopolskiego badania przeprowadzanego wśród tysięcy firm wykonawczych i uczestników rynku budowlanego. Ankietowani spontanicznie wskazują marki, które ich zdaniem wyróżniają się najwyższą jakością i renomą. Ocenie podlegają m.in. doświadczenia związane z jakością produktów, poziomem obsługi oraz relacją ceny do jakości. Wyniki badania odzwierciedlają poziom zaufania i popularności poszczególnych marek wśród profesjonalnych wykonawców. l KALENDARIUM 19-20 września 2026 r. na terenie kampusu Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie odbędzie się Festiwal Drewna organizowany przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Warszawie. Wydarzenie, pierwotnie planowane w innym terminie, zostało przeniesione ze względów niezależnych od organizatora. Dwudniowy piknik, zaplanowany na sobotę i niedzielę, będzie okazją do promocji drewna, leśnictwa oraz edukacji przyrodniczej, a jego dotychczasowe założenia programowe pozostają bez zmian. Organizację wydarzenia koordynuje Zespół ds. Promocji i Mediów RDLP w Warszawie. l Przekazane przez minister klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę pismo skierowane do dyrektora generalnego Lasów Państwowych Adama Wasiaka pokazuje – zdaniem Koalicji na rzecz Polskiego Drewna (KnRPD) – że rządowy proces konsultacyjny dotyczący przyszłości polskich lasów i gospodarki leśnej ma charakter wyłącznie fasadowy. Z dokumentu wynika, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekazało Lasom Państwowym gotowe cele powierzchniowe, wskaźniki i terminy ich realizacji, oczekując od nich opracowania koncepcji wdrożenia wcześniej podjętych decyzji. Z treści pisma wynika, że od 2027 r. 1,43 mln ha Lasów Państwowych ma zostać zakwalifikowanych jako lasy o wiodącej funkcji przyrodniczej lub społecznej, a co najmniej 787 tys. ha ma zostać wyłączonych z pozyskania drewna. Dodatkowo 186 tys. ha najstarszych drzewostanów ma zostać objętych szczególnym reżimem ochronnym poza istniejącymi rezerwatami. Lasy Państwowe mają opracować i przedłożyć kompletną koncepcję realizacji tych celów do 28 sierpnia 2026 r., co – zdaniem Koalicji – oznacza oczekiwanie wdrożenia z góry określonych wskaźników powierzchniowych, a nie ich wypracowania w toku konsultacji. – To nie jest dialog i konsultacje. To jest administracyjne wdrażanie decyzji, które mają fundamentalne konsekwencje dla całego łańcucha wartości polskiego przemysłu drzewnego i meblarskiego – podkreśla Koalicja na rzecz Polskiego Drewna. Organizacja wskazuje, że polska branża drzewna i meblarska jeszcze niedawno była wizytówką i jednym z filarów krajowej gospodarki oraz europejskim liderem eksportu. Obecnie jednak, w jej ocenie, krok po kroku traci przewagi konkurencyjne, inwestycje i rynki zbytu. Rząd – zdaniem przedstawicieli branży – nie dostrzega, że konsekwencją tych decyzji może być marginalizacja jednego z najważniejszych sektorów polskiej gospodarki oraz rezygnacja z wykorzystania drewna, określanego przez branżę jako najbardziej ekologiczny zasób kraju. Według KnRPD proces ten już trwa. W całym kraju przedsiębiorstwa drzewne i meblarskie ograniczają działalność, rezygnują z inwestycji i mierzą się z narastającą niepewnością dotyczącą dostępu do surowca. W ocenie organizacji polityka wobec lasów staje się katalizatorem najpoważniejszego kryzysu polskiego sektora drzewnego i meblarskiego od dekad. Koalicja podkreśla, że państwo utrzymuje się z pracy ludzi i podatków płaconych przez przedsiębiorstwa, a decyzje ograniczające dostępność drewna uderzają właśnie w branżę, która od dziesięcioleci tworzy miejsca pracy, budowała eksport i zasilała budżet państwa miliardami złotych. – Dla wielu przedsiębiorstw Ministerstwo Klimatu i Środowiska wykonuje wyrok ekonomiczny. To nie jest ochrona przyrody, to jest działanie przeciwko przemysłowi drzewnemu i meblarskiemu oraz wszystkim zakładom usług leśnych. To jest narzucenie radykalnych zmian bez uczciwej rozmowy o kosztach, które poniosą pracownicy, przedsiębiorcy i lokalne społeczności – podkreśla Koalicja na rzecz Polskiego Drewna. KnRPD domaga się natychmiastowego ujawnienia analiz ekonomicznych, społecznych i przyrodniczych, które miały stanowić podstawę podjętych decyzji. Organizacja pyta m.in. o podstawy objęcia 20 proc. powierzchni Lasów Państwowych funkcjami przyrodniczymi i społecznymi, wpływ wszystkich ograniczeń na podaż i ceny drewna, skutki dla rynku pracy, działania osłonowe dla przedsiębiorstw i samorządów oraz sposób zapewnienia stabilności finansowej Lasów Państwowych przy jednoczesnym ograniczaniu pozyskania drewna. Koalicja oczekuje również odpowiedzi, kto poniesie odpowiedzialność za ewentualny wzrost cen drewna, ograniczenie produkcji, utratę konkurencyjności polskich firm i likwidację miejsc pracy oraz w jaki sposób ministerstwo zamierza odbudować zaufanie przedsiębiorców, pracowników branży leśnej i mieszkańców regionów leśnych, którzy – jak podkreśla organizacja – mają dziś poczucie, że decyzje dotyczące ich przyszłości zapadają bez ich udziału. Zdaniem KnRPD, do czasu przedstawienia odpowiedzi na postawione pytania trudno uznać, że proces dotyczący przyszłości polskich lasów prowadzony jest w sposób transparentny, oparty na dialogu społecznym i rzetelnej ocenie skutków gospodarczych. Organizacja podkreśla, że polskie lasy wymagają odpowiedzialnego zarządzania i nie mogą stać się pretekstem do podejmowania decyzji za zamkniętymi drzwiami, a następnie przedstawiania ich jako efektu szerokiego dialogu społecznego. l kafal Branża drzewna alarmuje! Decyzje o lasach zapadają bez dialogu Koalicja na rzecz Polskiego Drewna zarzuca Ministerstwu Klimatu i Środowiska prowadzenie pozornych konsultacji dotyczących przyszłości polskich lasów i gospodarki leśnej. Ujawnione pismo minister Pauliny Hennig-Kloski do dyrektora generalnego Lasów Państwowych ma wskazywać, że kluczowe decyzje dotyczące ograniczenia pozyskania drewna i nowych funkcji lasów zostały podjęte z góry, bez rzeczywistego dialogu z branżą i ocen skutków gospodarczych.
7 lipiec 2026 R E K L AMA Przedstawiciele przemysłu drzewnego, meblarskiego i papierniczego, zrzeszeni w Koalicji na rzecz Polskiego Drewna, wystąpili z apelem do najwyższych władz państwa o zatrzymanie działań Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które – ich zdaniem – prowadzą do systematycznego osłabiania jednej z kluczowych gałęzi polskiej gospodarki. Jak podkreślają sygnatariusze listu, po miesiącach bezskutecznych prób dialogu zdecydowali się na bezpośrednią interwencję u prezydenta RP, prezesa Rady Ministrów oraz liderów parlamentu. W ich ocenie stawką nie są już wyłącznie interesy przedsiębiorców, lecz bezpieczeństwo gospodarcze kraju, rozwój wielu regionów oraz setki tysięcy miejsc pracy. – Od miesięcy słyszymy o dialogu, ale kolejne decyzje Ministerstwa Klimatu i Środowiska pokazują, że głos przedsiębiorców jest ignorowany. Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której resort realizuje politykę uderzającą w polskie firmy, pracowników i lokalne społeczności. Nie możemy dłużej biernie się temu przyglądać – podkreślają przedstawiciele Koalicji na rzecz Polskiego Drewna. Zarzuty wobec polityki resortu Zdaniem przedstawicieli branży Ministerstwo Klimatu i Środowiska prowadzi konsekwentną politykę ograniczania dostępności krajowego drewna oraz zwiększania obciążeń nakładanych na przedsiębiorstwa sektora leśno-drzewnego. Jak wskazują, kolejne decyzje podejmowane są bez rzetelnej analizy ich skutków gospodarczych i społecznych, czego konsekwencją są rosnące koszty produkcji, utrata konkurencyjności oraz zagrożenie dla tysięcy miejsc pracy. Szczególne zaniepokojenie przedsiębiorców budzi projekt nowelizacji ustawy o lasach (UD108), przewidujący przekazywanie przez Lasy Państwowe środków odpowiadających 2 proc. przychodów ze sprzedaży drewna na cele niezwiązane bezpośrednio z prowadzeniem gospodarki leśnej. Według szacunków branży oznaczałoby to wyprowadzenie z systemu ponad 200 mln zł rocznie. Kolejne ograniczenia uderzają w sektor Sygnatariusze listu podkreślają, że projekt UD108 stanowi jedynie kolejny element szerszej polityki ograniczającej potencjał gospodarczy sektora leśno-drzewnego. Wskazują, że wcześniejsze moratoria wyjest gwałtowny wzrost cen drewna, ograniczenie inwestycji, zamykanie zakładów produkcyjnych oraz redukcja zatrudnienia. Zagrożone dziesiątki tysięcy miejsc pracy Przedstawiciele Koalicji przypominają, że przemysł drzewny, meblarski i papierniczy należy do najważniejszych sektorów polskiej gospodarki. Tworzy setki tysięcy miejsc pracy, skupia tysiące przedsiębiorstw – w tym wiele firm rodzinnych – oraz generuje miliardowe wpływy do budżetu państwa. Ich zdaniem działania Ministerdoprowadzić do największego kryzysu sektora od wielu dekad. Według przywoływanych przez nią szacunków ograniczenie aktywnej gospodarki leśnej na 20 proc. powierzchni lasów może zagrozić nawet 70 tys. miejsc pracy. Apel do najwyższych władz państwa Sygnatariusze listu zwrócili się do prezydenta RP o pilną interwencję oraz powstrzymanie działań, które – ich zdaniem – prowadzą do dalszego osłabienia polskiej gospodarki. Podkreślają, że państwo nie powinno pozostawać bierne wobec polityki uderzającej w jedną ze swoich strategicznych branż. List został skierowany do prezydenta RP Karola Nawrockiego, prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, przewodniczących najważniejszych komisji sejmowych i senackich oraz parlamentarzystów zajmujących się tematyką gospodarki, środowiska, finansów publicznych i kontroli państwowej. Pod apelem podpisali się Jędrzej Kasprzak, prezydent Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych w Polsce, Jerzy Majewski, pełnomocnik Stowarzyszenia Papierników Polskich, oraz Jan Szynaka, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli. l kafal Sektor drzewno-meblarski mówi: dość! Polityka Ministerstwa Klimatu i Środowiska zagraża tysiącom miejsc pracy i przyszłości jednej z najważniejszych gałęzi polskiej gospodarki. Po miesiącach bezskutecznych prób dialogu przedstawiciele przemysłu drzewnego, meblarskiego i papierniczego skierowali apel do prezydenta RP, prezesa Rady Ministrów oraz najważniejszych przedstawicieli parlamentu, domagając się pilnej interwencji. 70 tys. miejsc pracy zagrożonych w przemyśle drzewnym, meblarskim i papierniczym łączające aktywną gospodarkę leśną oraz obejmowanie kolejnych obszarów Lasów Państwowych nowymi formami ochrony – w tym lasami społecznymi, rezerwatami, starolasami czy projektem „Zielonej Tarczy Wschód” – prowadzą do zmniejszenia podaży surowca. W ocenie branży skutkiem tych działań stwa Klimatu i Środowiska coraz bardziej przypominają funkcjonowanie „państwa w państwie”, w którym strategiczne decyzje dotyczące gospodarki podejmowane są bez uwzględnienia ich konsekwencji dla przedsiębiorców, pracowników i lokalnych społeczności. Branża ostrzega, że utrzymywanie obecnego kierunku polityki może
8 Z kraju lipiec 2026 R E K L AMA Przygotowania do DREMY 2026 wchodzą w finałową fazę. Co będzie największym wyróżnikiem tej edycji? Łukasz Rachubiński: Najważniejsze będzie to, żeby uczestnicy DREMY dobrze wykorzystali czas spędzony na targach. Chcemy, aby zarówno wystawcy, jak i zwiedzający mogli zobaczyć konkretne rozwiązania, porozmawiać z właściwymi osobami i łatwiej podjąć decyzje dotyczące dalszego rozwoju firmy. Targi nie mogą dziś polegać tylko na oglądaniu stoisk. Zwiedzający chcą zobaczyć maszyny, narzędzia i technologie w praktyce. Chcą sprawdzić, jak dane rozwiązanie działa, do czego może się przydać w warsztacie albo zakładzie i czy rzeczywiście odpowiada na ich potrzeby. Dlatego mocno stawiamy na pokazy, strefy tematyczne i spotkania. Ważnym elementem będzie Strefa Testów Elektronarzędzi. To miejsce, w którym będzie można nie tylko obejrzeć narzędzia, ale też sprawdzić je podczas pracy. Pokażemy szeroki przekrój elektronarzędzi – od prostszych i bardziej przystępnych cenowo modeli, po bardzo profesjonalny sprzęt dla wymagających użytkowników. Dzięki temu każdy stolarz, niezależnie od skali działalności i budżetu, będzie mógł znaleźć coś dla siebie. Drugim przykładem są Wood Games, czyli widowiskowe pokazy i rywalizacja stolarska z udziałem praktyków oraz znanych twórców internetowych. Chcemy pokazać, że praca z drewnem może być nowoczesna, ciekawa i atrakcyjna także dla młodszych odbiorców. Program uzupełni Strefa Parkietu, skierowana do parkieciarzy, stolarzy, wykonawców podłóg drewnianych i firm wykończeniowych. Będzie to miejsce pokazujące parkieciarstwo od strony praktycznej: dobór materiałów, przygotowanie podłoża, montaż, wykończenie i pielęgnację drewnianych podłóg. Chcemy pokazać, że parkiet to nadal ważna część pracy z drewnem – łącząca tradycyjne rzemiosło z nowoczesnymi narzędziami, technologiami i wiedzą wykonawczą. Pojawi się również Strefa BHP. Bezpieczeństwo pracy w branży drzewnej jest bardzo ważne – niezależnie od tego, czy mówimy o dużym zakładzie, czy małym warsztacie. Chcemy rozmawiać o zabezpieczeniach maszyn, ochronie pracowników, ergonomii, odpylaniu i dobrej organizacji stanowiska pracy. Nowością będzie także Forum AI – DREMA 5.0. Będziemy tam mówić o sztucznej inteligencji, cyfryzacji i automatyzacji, ale w praktyczny sposób. Chodzi o to, żeby pokazać, jak nowe technologie mogą pomagać w produkcji, projektowaniu, sprzedaży, obsłudze klienta czy zarządzaniu firmą. W tym roku mocno stawiają Państwo na pokazy, strefy specjalne i networking. Czy zmieniają się oczekiwania wystawców wobec targów branżowych? Ł.R.: Tak, te oczekiwania bardzo się zmieniają. Wystawcy nie chcą już tylko wynająć stoiska i czekać na odwiedzających. Oczekują wydarzenia, które pomoże im nawiązać dobre kontakty, spotkać konkretnych klientów i pokazać swoje rozwiązania w praktyce. Dziś bardzo ważna jest jakość rozmów. Firmy chcą rozmawiać z osobami, które naprawdę są zainteresowane zakupem maszyny, narzędzia, systemu albo usługi. Z kolei zwiedzający chcą dobrze wykorzystać czas na targach. Nie przyjeżdżają tylko po katalogi. Chcą zobaczyć, porównać, zapytać i lepiej zrozumieć, co może sprawdzić się w ich firmie. Dlatego rozwijamy DREMĘ w kierunku bardziej praktycznym. Pokazy na żywo, warsztaty, strefy specjalne i spotkania branżowe pomagają lepiej pokazać ofertę wystawców. Dla zwiedzających oznacza to większą pewność, że wyjadą z targów z konkretną wiedzą, pomysłami albo kontaktami. Ważne są także mniej formalne spotkania, takie jak Live Music and Grill Party. W naszej branży relacje i zaufanie mają duże znaczenie. Czasem dobra rozmowa przy grillu może być początkiem bardzo konkretnej współpracy. Skąd decyzja o uruchomieniu nowych stref, takich jak Strefa Testów Elektronarzędzi i Wood Games? Czy to odpowiedź na konkretne potrzeby rynku? Ł.R.: Tak, to odpowiedź na to, jak zmienia się branża. DREMA od lat kojarzy się z przemysłem, dużymi maszynami i produkcją na większą skalę. Ten obszar nadal jest dla nas bardzo ważny. Jednocześnie widzimy, że coraz większe znaczenie mają mniejsze firmy, stolarnie, zakłady usługowe, wykonawcy specjalistyczni, a także osoby, które zaczynały od pasji do drewna. Strefa Testów Elektronarzędzi ma być miejscem, w którym narzędzie można sprawdzić samemu. Przy elektronarzędziach sama specyfikacja techniczna nie wystarcza. Fachowiec chce wziąć narzędzie do ręki, sprawdzić, czy dobrze leży, jak pracuje, czy jest precyzyjne, wygodne i bezpieczne. Targi są do tego bardzo dobrym miejscem, bo w jednym czasie można porównać produkty różnych Liczy się konkret – DREMA 2026 Pokazy technologii na żywo, testy elektronarzędzi, Forum AI, strefy tematyczne i międzynarodowe spotkania biznesowe – DREMA 2026 będzie wydarzeniem nastawionym na praktykę i konkretne korzyści dla uczestników. O najważniejszych elementach tegorocznej edycji, zmieniających się oczekiwaniach branży i kierunkach rozwoju targów rozmawiamy z Łukaszem Rachubińskim, dyrektorem Targów DREMA. Karolina Falgowska – Chciałbym, aby DREMA 2026 została zapamiętana jako edycja bardzo praktyczna – nastawiona na rozmowy, pokazy, wiedzę i realne potrzeby przedsiębiorców – mówi Łukasz Rachubiński, dyrektor Targów DREMA. fot. Fotobueno
9 lipiec 2026 R E K L AMA producentów i porozmawiać z doradcami technicznymi. Ważne jest też to, że oferta będzie szeroka – od prostych i tańszych elektronarzędzi, które dobrze sprawdzają się w mniejszych warsztatach, po sprzęt z najwyższej półki dla profesjonalistów pracujących codziennie na dużym obciążeniu. Dzięki temu każdy stolarz będzie mógł zobaczyć rozwiązania dopasowane do swoich potrzeb i możliwości. Wood Games mają trochę inny charakter. To format bardziej dynamiczny i widowiskowy. Chcemy pokazać stolarkę w sposób ciekawy, żywy i zrozumiały także dla młodszych ludzi. Twórcy internetowi i praktycy potrafią dobrze pokazać pracę z drewnem, narzędzia i rzemiosło. Warto pamiętać, że wielu przyszłych fachowców zaczyna od małego warsztatu, pierwszych narzędzi i inspiracji znalezionej w Internecie. Jeśli DREMA ma być wydarzeniem dla całej branży, musi łączyć duży przemysł z praktycznym, warsztatowym podejściem do drewna. Powraca program Hosted Buyers. Czy umiędzynarodowienie DREMY jest dziś jednym z głównych kierunków rozwoju targów? Ł.R.: Tak, to jeden z ważnych kierunków. Branża drzewna i meblarska działa dziś w bardzo szerokich powiązaniach międzynarodowych. Firmy kupują technologie, surowce, komponenty i usługi z różnych krajów. Sprzedają też swoje produkty na wielu rynkach. Dlatego DREMA powinna być miejscem spotkań nie tylko dla polskich firm, ale także dla zagranicznych kupców, dystrybutorów i partnerów biznesowych. Program Hosted Buyers ma w tym pomóc. Zapraszamy na targi konkretnych gości z zagranicy, zainteresowanych współpracą z wystawcami i polską branżą. Nie chodzi tylko o liczbę delegacji. Ważniejsze jest to, czy z takich spotkań mogą wyniknąć realne rozmowy biznesowe. Mamy już zarejestrowanych gości między innymi z Serbii, Chorwacji, Węgier oraz krajów nadbałtyckich. Spodziewamy się zwiedzających z ponad 30 krajów. To pokazuje, że DREMA ma znaczenie nie tylko w Polsce, ale także w naszej części Europy. W programie znalazło się także Forum AI – DREMA 5.0. Jaką rolę powinny odgrywać targi w oswajaniu branży z takimi trendami jak sztuczna inteligencja i cyfryzacja? Ł.R.: Targi powinny pomagać zrozumieć nowe technologie w praktyce. O sztucznej inteligencji, cyfryzacji i automatyzacji mówi się dziś bardzo dużo, ale dla wielu firm są to nadal pojęcia zbyt ogólne. Naszym zadaniem jest pokazać, co to może oznaczać w codziennej pracy zakładu, stolarni, tartaku, firmy meblarskiej, działu projektowego czy sprzedaży. Forum AI – DREMA 5.0 ma pokazać, że sztuczna inteligencja nie jest tylko dla największych firm. Może pomagać także w prostszych zadaniach: planowaniu produkcji, liczeniu kosztów, kontroli jakości, lepszym wykorzystaniu materiału, obsłudze klienta, przygotowaniu ofert, projektowaniu czy porządkowaniu dokumentacji. Oczywiście każda firma jest na innym etapie. Jedna dopiero zaczyna od prostych narzędzi, inna myśli o bardziej zaawansowanych systemach połączonych z produkcją. Dlatego chcemy mówić o AI spokojnie i konkretnie. Bez straszenia, bez przesady i bez obietnic oderwanych od rzeczywistości. Branża potrzebuje odpowiedzi na proste pytania: od czego zacząć, jakie dane są potrzebne, ile może kosztować wdrożenie, jakie umiejętności trzeba rozwijać i jakich błędów unikać. DREMA od lat jest miejscem zdobywania wiedzy branżowej. Forum AI dobrze wpisuje się w ten kierunek. Chcemy, żeby przedsiębiorca wyjechał z Poznania nie tylko z katalogami i wizytówkami, ale też z lepszym zrozumieniem zmian, które będą wpływać na jego firmę. Branża drzewna i meblarska ma za sobą trudny okres. Czy przygotowując tegoroczną edycję, widzi Pan większą gotowość firm do inwestycji i poszukiwania nowych rozwiązań? Ł.R.: Widzimy przede wszystkim dużą ostrożność, ale też determinację. Firmy dokładnie analizują każdą inwestycję. Patrzą nie tylko na cenę maszyny czy technologii, ale także na koszty użytkowania, zużycie energii, dostępność serwisu, wydajność, oszczędność materiału i możliwość szybkiego dostosowania produkcji do nowych zamówień. Nie powiedziałbym, że rynek przestał inwestować. Raczej inwestuje bardziej rozważnie. Przedsiębiorcy szukają rozwiązań, które naprawdę poprawią opłacalność pracy, obniżą koszty, zwiększą elastyczność albo pomogą przy problemach kadrowych. Dotyczy to zarówno dużych zakładów, jak i mniejszych firm. Każdy musi dziś rozsądnie planować rozwój. W rozmowach z wystawcami i partnerami widzimy duże zainteresowanie automatyzacją, cyfryzacją, bezpieczeństwem pracy, oszczędnością energii i lepszym wykorzystaniem surowca. To nie są już tematy na przyszłość. To są codzienne wyzwania firm. Właśnie dlatego DREMA jest potrzebna. W jednym miejscu można porównać rozwiązania, porozmawiać z dostawcami, zobaczyć technologie w pracy i lepiej ocenić, co ma sens dla własnej firmy. Myślę, że tegoroczna edycja pokaże, że branża nie stoi w miejscu. Jest ostrożniejsza i bardziej wymagająca, ale nadal szuka dobrych rozwiązań. Jakie są dziś największe wyzwania stojące przed DREMĄ jako najważniejszym wydarzeniem dla przemysłu drzewnego i meblarskiego w Polsce? Ł.R.: Największym wyzwaniem jest przygotowanie wydarzenia, które odpowiada na potrzeby bardzo różnych grup. Branża drzewna i meblarska jest szeroka. Są w niej duże zakłady produkcyjne, tartaki, producenci mebli, dostawcy komponentów, stolarnie, rzemieślnicy, projektanci, technolodzy, dystrybutorzy i szkoły branżowe. Każda z tych grup ma trochę inne oczekiwania. DREMA musi je łączyć. Z jednej strony powinna pokazywać nowoczesne maszyny, technologie i systemy dla przemysłu. Z drugiej strony musi być także miejscem dla mniejszych firm, warsztatów i osób, które pracują z drewnem bardziej rzemieślniczo. Bardzo ważnym wyzwaniem jest też bezpieczeństwo pracy. W branży drzewnej pracuje się z maszynami, narzędziami, pyłem i procesami, które wymagają dużej odpowiedzialności. Dlatego Strefa BHP nie jest dla nas dodatkiem, ale ważną częścią programu. Chcemy rozmawiać o praktycznych sprawach: zabezpieczeniach maszyn, środkach ochrony, ergonomii, odpylaniu, porządku na stanowisku pracy i budowaniu dobrych nawyków w firmach. To bezpośrednio wpływa na zdrowie ludzi i stabilność produkcji. Kolejne wyzwanie to jakość kontaktów biznesowych. Wystawcy inwestują czas i pieniądze w udział w targach, więc oczekują rozmów z właściwymi klientami. Zwiedzający również chcą dobrze wykorzystać swój czas. Naszą rolą jest tak przygotować wydarzenie, żeby sprzyjało konkretnym spotkaniom i decyzjom. Musimy też nadążać za zmianami technologicznymi. Targi nie mogą pokazywać tylko tego, co branża już zna. Powinny pomagać zrozumieć nowe kierunki rozwoju – AI, cyfryzację, automatyzację, efektywność produkcji czy nowe kompetencje pracowników. Gdyby miał Pan wskazać jedną rzecz, z której chciałby być najbardziej dumny po zakończeniu DREMY 2026, co by to było? Ł.R.: Najbardziej chciałbym usłyszeć od wystawców i zwiedzających, że dobrze wykorzystali czas na DREMIE. To proste zdanie, ale bardzo wiele znaczy. Dla wystawcy oznacza to wartościowe rozmowy, właściwych klientów i realne kontakty biznesowe. Dla zwiedzającego – nowe pomysły, lepsze rozeznanie rynku, wiedzę i kontakt z rozwiązaniami, które mogą przydać się w jego firmie. Chciałbym, aby DREMA 2026 została zapamiętana jako edycja bardzo praktyczna. Taka, która była dobrze zorganizowana, nastawiona na rozmowy, pokazy, wiedzę i realne potrzeby przedsiębiorców. Jeżeli uczestnicy powiedzą po targach, że warto było przyjechać do Poznania, będzie to dla mnie największy powód do dumy. Dziękuję za rozmowę. l Targi DREMA to przestrzeń prezentacji najnowszych technologii, wymiany doświadczeń i nawiązywania kontaktów biznesowych. fot. Fotobueno
www.gpd24.plRkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz