27 lat na rynku R E K L AMA Produkty i komponenty Technika i technologia Temat z bliska Ekonomia i rynek Ze świata Temat z bliska: Automatyzacja, robotyzacja, INDUSTRY 4.0 Stabilność pracy maszyn CNC jest podstawowym i chyba najważniejszym wyznacznikiem ich jakości. A jeśli dodamy do tego wieloletnie doświadczenie, przekute w interesujące i wydajne rozwiązania, to jawi się nam obraz maszyny, która mogłaby być przechowywana jako wzór w Sevres. s. 31 Giełda maszyn w każdym numerze. s. 58 Nr 8 (331) sierpień 2024 ISSN 1732-4017 Nakład 20 000 egz. R E K L AMA Z kraju R E K L AMA R E K L AMA R E K L AMA Nowa nazwa, nowe możliwości ZMIANY | Pfleiderer zmienia nazwę na Woodeco s. 12 Nowy krok w zrównoważonym zarządzaniu polskimi lasami CERTYFIKACJA | Standard FSC na lata 2024-2025 s. 24 Niewątpliwie, dalsza automatyzacja i robotyzacja w kierunku INDUSTRY 4.0 to jeden z ważniejszych celów w strategiach polskich producentów stolarki otworowej, choć i tak uważana jest ona za jedną z najnowocześniejszych w Europie. – Zbudowaliśmy naszą siłę na dostawach do Europy Zachodniej, wymagającej produktów wysokiej jakości – mówił Piotr Nadolny, dyrektor handlowy MS więcej niż OKNA, podczas dyskusji panelowej na tegorocznym XIV Kongresie Stolarki Polskiej. – Mamy produkty z branży najlepiej rozwiniętej w Europie! Dysponujemy najnowszymi maszynami, najlepszymi rozwiązaniami technicznymi i innymi, więc zapewniamy produktom wysoką jakość. Ale sądzę, że jest jeszcze dużo do zrobienia i osiągnięcia na tych rynkach. Cały czas rynki Europy Zachodniej i Skandynawii są dla nas najważniejsze i pożądane. Perspektywicznie ciekawymi rynkami są Stany Zjednoczone AP i kraje Afryki. Nastroje i obawy O tym, jak budować konkurencyjność branży stolarki budowlanej, rozmawiano w gronie przedstawicieli producentów, reprezentowanych przez Piotra Nadolnego oraz Pawła Bielaka, prezesa zarządu firmy Vetrex z Rokitek k. Tczewa, firm dystrybucyjnych – reprezentowanych przez Wojciecha Stanowskiego, CEO debesto.com, i Macieja Wentę, prezesa zarządu Venska z Gdańska, z udziałem Aleksandry Kocemby, dyrektor sprzedaży ID Logistics Polska i Małgorzaty Walczak-Gomuły, prezes zarządu ASM Research Solutions Strategy. Zastanawiano się, co powinni zrobić polscy producenci, żeby powrócić na ścieżkę wzrostu eksportu, jakie kierunki eksportowe są perspektywiczne oraz czym polskie firmy powinny konkurować na zagranicznych rynkach. – Dla nas głównym rynkiem zbytu jest Polska – powiedział Paweł Bielak. – To 60 proc. sprzedaży rocznej. Dostrzegamy już odbicie, ale jest ono słabe. Pozytywne jest, że mamy wzrost gospodarczy, wzrost wynagrodzeń, spadającą inflację. Zatem powinno to spowodować uatrakcyjnienie kredytów. Na ile to przełoży się na naszą branżę? W dużym stopniu zależy od ilości wydanych zgód na budowę oraz rozpoczętych inwestycji. W ostatnich sześciu miesiącach nie odnotowuje się spadków inwestowania, a są wzrosty. Powinniśmy zatem jako branża poczuć odbicie. Najwcześniej te tendencje przełożą się na popyt na stolarkę za pół roku. – Jednak wciąż są obawy wśród posiadających pieniądze, czy już robić remont, kupić nieruchomość, czy jeszcze je trzymać na koncie – zauważył Piotr Nadolny. – Niepewność, wynikająca z wojny na Ukrainie, jest znaczna. Ale też uważam, że końcówka 2024 roku będzie słoneczkiem, które zacznie świecić dla branży. Za mało walczą o klienta? – Nie zauważamy w firmie debesto.com ani przez chwilę trwającego kryzysu, bo u nas cały czas sprzedaż stolarki otworowej… rośnie – stwierdził Wojciech Stanowski. – Są to wzrosty kilkudziesięcioprocentowe. Firma zajmuje się wyłącznie eksportem do USA. Tworzymy cyfrowy produkt, który jest kanałem dystrybucyjnym, dużo szybciej rosnącym niż klasyczny consultingowy model sprzedaży. Przez ten cyfrowy produkt sprzedajemy okna całkowicie on-line. Oczywiście są to drobne kontrakty. Ich wartość wyniesie w tym roku 3-4 mln zł. Ale rok temu było to tylko 1,5 mln zł. To pokazuje trendy na rynku. – Produkcję stolarki otworowej mamy na najwyższym poziomie, natomiast w technologiach sprzedaży wielkie zaległości – stwierdził Maciej Wenta. – Firmy robią niewiele, żeby rozwijać handel różnymi kanałami. s. 10 Integralną częścią produktu jest… informacja o nim Konkurencyjność polskiej stolarki budowlanej może wzrosnąć, jeśli producenci z wyprzedzeniem przekażą dystrybutorom informacje o produkcie oczekiwanym przez rynek. – Może za pięć lat rzeczywiście będziemy specjalizowali się wyłącznie w produkcji naszych małych dzieł sztuki? – stwierdził Paweł Bielak w panelu z udziałem (od lewej): P. Nadolnego, A. Kocemby, W. Stanowskiego, M. Wenty i M. Walczak-Gomuły.
2 sierpień 2024 Od redakcji Wydawca: Wydawnictwo Inwestor sp. z o.o. 83-110 Tczew, ul. 30 Stycznia 42 tel. centrali 58/531 27 53 www.wydawnictwoinwestor.pl @gpd24 Prezes zarządu: Zbigniew Owsiak Wiceprezes zarządu: Rafał Sidor Redaktor naczelny: Rafał Sidor rafal.sidor@gpd24.pl Sekretarz redakcji: Karolina Falgowska karolina.falgowska@gpd24.pl tel. 519 516 110 Redakcja: listy@gpd24.pl Redaktor prowadzący: Bartosz Szpojda bartosz.szpojda@gpd24.pl tel. 606 788 120 Dziennikarze: Tomasz Bogacki tomasz.bogacki@gpd24.pl tel. 603 764 478 Małgorzata Gackowska malgorzata.gackowska@gpd24.pl tel. 607 373 966 Współpracownicy: Janusz Bekas janusz.bekas@gpd24.pl tel. 519 516 113 Katarzyna Orlikowska katarzyna.orlikowska@gpd24.pl dr inż. Czesław Dembiński czeslaw.dembinski@gpd24.pl Korekta: Sylwia Wojtanowska sylwia.wojtanowska@gpd24.pl Opiekunowie klienta: Damian Kargul damian.kargul@gpd24.pl tel. 519 516 104 Grzegorz Pastwa grzegorz.pastwa@gpd24.pl tel. 519 516 106 Mariusz Wroński mariusz.wronski@gpd24.pl tel. 519 516 108 Dział prenumeraty: prenumerata@gpd24.pl tel. 519 516 104 Kierownik działu graficznego dtp: Wiesław Dobosz Sekretariat: Katarzyna Kaszubowska info@wydawnictwoinwestor.pl Projekt graficzny: Agnieszka i Michał Warda Wszelkie prawa zastrzeżone © Copyright by Wydawnictwo Inwestor. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów i niezbędnych zmian. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam i ogłoszeń oraz ma prawo do odmowy ich publikacji bez podania przyczyny. Reprodukcja lub przedruk we wszelkich mediach tylko za zgodą wydawcy. Nr 8 (331) sierpień 2024 ISSN 1732-4017 Nakład 20 000 egz. 27 lat na rynku Przemysł 4.0, a może już nawet… 5.0 Drodzy Czytelnicy! W Wasze ręce trafia kolejny już numer „Gazety Przemysłu Drzewnego”. Tym razem wiodącym tematem jest Przemysł 4.0, czyli „koncepcja opisująca złożony proces transformacji technologicznej i organizacyjnej przedsiębiorstw, który obejmuje integrację łańcucha wartości, wprowadzanie nowych modeli biznesowych oraz cyfryzację produktów i usług”. Wdrażanie takich rozwiązań jest możliwe za sprawą wykorzystania nowych technologii cyfrowych, a także licznych rozwiązań, które usprawniają komunikację pomiędzy maszyną a człowiekiem. Warto przypomnieć, że termin „Przemysł 4.0” po raz pierwszy pojawił się już 13 lat temu! Rewolucja ta nie ominęła oczywiście branży drzewnej, w której znalazła już dawno zastosowanie. Co więcej, zdaje się ona wciąż nabierać tempa, choćby ze względu na rosnące koszty pracy i brak rąk do jej wykonywania. Nie bez znaczenia jest też podejście do produkcji z poszanowaniem środowiska, choćby poprzez stosowanie komponentów mu przyjaznych. Przykładem takich działań może być odchodzenie od smarów stosowanych w łożyskach, a nawet ich produkcja z komponentów, które nieomal w stu procentach da się przetworzyć! O tym piszemy na przykładzie rozwiązań igus. Ale czym byłaby rozmowa o przyszłości bez odrobiny science fiction? I choć daleko nam do wizji serwowanych onegdaj przez Lema, to możemy zaprezentować Wam, Drodzy Czytelnicy, kilka nowinek iście „lemowskich”. Jak choćby samojezdny wózek firmy Nipper, który zasadniczo nie wymaga nawet zbytniej opieki i który zapewnia automatyczne przewożenie wszystkiego, co w zakładzie przewiezione być musi. Jakby tego było mało, przy odrobinie zaangażowania można takimi „nipperami” obsłużyć wiele różnych linii przewozowych. Choć może brzmi to nieco fantastycznie, to jest już jak najbardziej realne. Skoro o realizmie mowa, warto spojrzeć – i poczytać – o nowościach, jakie wkraczają do branży drzewnej, o których na łamach „GPD” piszemy bardzo obszernie. Jest ich sporo – zarówno jeśli chodzi o rozwiązania bardzo nowe i nowatorskie, jak i o udoskonalenia znanych i używanych maszyn czy programów. Piszemy także o tych, którzy sami starają się tworzyć to, co im do pracy niezbędne, a nawet wspomagać w tym zakresie innych. Branża drzewna bowiem jest niezwykle kreatywna, i to nie tylko pod kątem designu. Rzecz jasna, nie zapominamy także o tym, co dzieje się na naszym własnym podwórku. A dzieje się dużo. Z jednej strony słychać (i widać) o różnych inwestycjach, szczególnie takich, które promują drewno i których w Polsce jest coraz więcej. W tym numerze możecie o nich poczytać – o genezie ich powstania, myśli, która im przyświecała, i problemach, które się z takimi inwestycjami wiążą. Niemniej jednak, podobnie jak automatyzacja produkcji, są one przyszłością – raczej bliższą niż dalszą – tego, co się w dziedzinie budownictwa na świecie będzie w najbliższych latach działo. Jeśli już o świecie wspominamy, to mamy dla Was, po raz kolejny, nieco wieści z niego. Prezentujemy, na przykładzie Tajwanu, możliwości i rozwiązania, które mogą być przełomowe. Piszemy o tym, jakie zmiany w prawie i przepisach szykują nam rządzący, tak w kraju, jak i poza jego granicami, oraz o zmianach, także personalnych, które na przemysł wpływają. Nie zapominamy także o tym, co nas czeka w najbliższej przyszłości, szczególnie w temacie targów i wszelakich jubileuszy. A to za sprawą zbliżających się wielkimi krokami targów DREMA, które świętują swoje 40-lecie! Kto by pomyślał, że to już tyle lat spotykamy się na gościnnym terenie MTP w Poznaniu? Oznacza to, że zapewne możemy się spodziewać wielu atrakcji i licznego grona wystawców. Wszak wszelkie „lecia” to doskonała okazja do tego, by pokazać wszystko to, co się ma najlepszego do zaoferowania. Jeśli mowa o Dremie, to wart odnotowania jest nasz wkład w jej historię, czyli dwa wydarzenia sygnowane przez Wydawnictwo Inwestor. Pierwsze to konkurs „Wyczarowane z drewna”, będący ukłonem wobec uczniów, którzy z drewnem wiążą swą przyszłość. Drugie to już zmagania iście olimpijskie, jak na olimpijski rok przystało, czyli 23. Mistrzostwa Polski we Wbijaniu Gwoździ, wydarzenie, do którego prawdziwi mistrzowie przygotowują się przez cały rok. I to nie tylko po to, by zdobyć wspaniałe nagrody, ale głównie dlatego, że bycie mistrzem jest naprawdę świetne! Skoro więc automatyka wkracza do branży, wielu z Was, nasi Czytelnicy, ma zapewne wolną przynajmniej jedną rękę, w którą może chwycić naszą gazetę i oddać się lekturze. Do czego gorąco, w ostatnim miesiącu wakacji, zachęcam! l Spóźnione o rok protesty nie tylko w sprawie… godności leśników Zamach leśników-polityków na certyfikację FSC też wymaga rozliczenia. Jeszcze rok temu Dzień Leśnika 12 lipca był obchodzony na bogato. Ze sztandarami, przemówieniami i honorami dla leśników. A w tym roku… na ulicach Warszawy i przed urzędami wojewódzkimi… przeciwko polityce rządu, dotyczącej Lasów Państwowych i nowego modelu polskiego leśnictwa. Zadziwiały hasła głoszone przez leśników-związkowców: Nie pozwalajcie na zniszczenie Lasów Państwowych! Nie pozwalajcie na niszczenie polskich leśników! W sprawie godności leśników. Wydają mi się one… o rok spóźnione. Ale na pewno ośmieszające instytucję, która ma 100 lat historii. Mało wiarygodne są zapewnienia podczas tych manifestacji: nie zawłaszczamy dla siebie polskich lasów, rozumiemy potrzebę zmian i chcemy w nich uczestniczyć podczas szerokiej, publicznej, apolitycznej dyskusji, w oparciu o wspólną wiedzę, szacunek do obowiązującego prawa oraz całego środowiska naturalnego. Czyżby te manifestacje, być może inspirowane przez środowiska związane z poprzednią władzą, miały „przykryć” informacje, że w trakcie prowadzonego audytu w Lasach Państwowych ujawniane są kolejne nieprawidłowości, związane m.in. z nieuzasadnionymi wydatkami z Funduszu Leśnego w minionych latach? Nie dziwią one i nie są newsem! Także na tych łamach sygnalizowaliśmy, że zainaugurowane z rozrzutnym rozmachem przedwczesne o rok obchody 100-lecia Lasów Państwowych były pretekstem do kampanii wyborczej „leśników”, członków Suwerennej Polski, skierowanych na lukratywne stanowiska w Lasach Państwowych, hojnie opłacane, z możliwością czerpania dodatkowych korzyści. Także kosztem… przyrody. Wydatki na gale mundurowe i na promocję oraz imprezy plenerowe polityków Suwerennej Polski były pokrywane w dużej części z Funduszu Leśnego. Wstępne szacunki mówią, że przebalowano ponad 20 mln zł z tego funduszu, na który składają się należności wynikające z odszkodowań za szkody powstałe w wyniku oddziaływania gazów i pyłów przemysłowych oraz z tytułu przedwczesnego wyrębu drzewostanów. Na ustawowe zobowiązania szło… pół procenta. Wszystko na zasadzie: kto bogatemu zabroni wydawać miliony na uczty i zabawy, zmiany umundurowań i darowizny według uznania. Teraz za te „wyczyny” płyną ze strony ministra klimatu i środowiska, ale też m.in. dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy zawiadomienia do prokuratury w sprawie nieprawidłowości w wydawaniu środków z Funduszu Leśnego. Zawiadomienie IAS dotyczy m.in. „wyrządzenia znacznej szkody majątkowej Państwowemu Gospodarstwu Leśnemu Lasy Państwowe, w związku z przekroczeniem uprawnień przy podejmowaniu decyzji o refinansowaniu z Funduszu Leśnego wydatków związanych ze współorganizacją pikników służb mundurowych, które odbyły się w ubiegłym roku w Rybniku, Raciborzu, Wodzisławiu Śląskim, Orzeszu, Jastrzębiu-Zdroju i Rudach”. Jakoś jednak nie słychać, żeby dobierano się do „leśników” Solidarnej/ Suwerennej Polski, którzy decyzją o wycofaniu się z certyfikacji FSC zaczęli podcinać gałąź mocnego polskiego sektora drzewnego. Firmy i organizacje przez wiele miesięcy 2022 roku i później sprzeciwiały się postanowieniom regionalnych dyrekcji LP, wypowiadających umowy kontynuowania tej certyfikacji, za zgodą Dyrekcji Generalnej LP. Mijają właśnie dwa lata od pierwszego pisma Polskiej Izby GoJanusz Bekas spodarczej Przemysłu Drzewnego do ówczesnego dyrektora RDLP w Gdańsku, w którym w imieniu całej branży wyrażała ona stanowczy protest wobec ogłoszonej decyzji oraz wzywała do podjęcia natychmiastowych rozmów z przedstawicielami FSC w Polsce na temat ewentualnych zmian w zapisach umowy licencyjnej. Wskazywano, jak ważnym zagadnieniem jest pozyskiwanie surowca drzewnego do produkcji wyrobów z drewna z lasów prowadzących zrównoważoną gospodarkę leśną, potwierdzoną certyfikatem FSC. No i że klienci naszej branży oczekują od przedsiębiorstw potwierdzenia stosownych certyfikatów i posiadanie ich warunkuje zakup polskich wyrobów. Wkrótce potem branża meblarska sygnalizowała, że polskie meble, ze względu na dynamicznie rosnące koszty, tracą swoją konkurencyjność na rynkach eksportowych, co jest spowodowane także tym, iż producenci mebli nie będą mieli dostępu do produktów z certyfikatem FSC. Ani sternicy LP, ani ówczesny premier nie reagowali na sygnały, że dostęp do surowca certyfikowanego w ramach tego standardu jest dla polskich firm niezbędnym elementem oferty. Naprawdę, da się dzisiaj obliczyć straty poniesione przez przemysł drzewny i meblarski z powodu utraty możliwości zakupu drewna z certyfikatem FSC. Osoby, które z powodów ideologiczno-politycznych doprowadziły do takiej sytuacji, jak się okazuje – całkowicie bezzasadnej, skoro teraz wznawia się certyfikację FSC w kolejnych dyrekcjach i zapalono zielone światło dla przyjęcia nowego, Przejściowego Standardu Odpowiedzialnej Gospodarki Leśnej FSC dla Polski, powinny ponieść konsekwencje. Choćby ostrzegawczo, przed podobnymi działaniami w przyszłości, warto, żeby obecna Dyrekcja Generalna LP oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyjrzały się także odpowiedzialności określonych osób, takich choćby jak Bartłomiej Obajtek, uchodzący za inicjatora zamachu na FSC. To, że jako pierwszy dyrektor regionalnej dyrekcji utracił w styczniu stanowisko po zmianie rządu, jest znamienne, ale nie oznacza, że na tym powinno się skończyć. Dostrzegałbym też odpowiedzialność Edwarda Siarki, ówczesnego rządowego nadzorcy LP, a dzisiaj posła PiS i byłego dyrektora generalnego LP, któremu nie udało się schronić za poselskim immunitetem. Choć widać, że obecnie w kwestii gospodarki leśnej stanowiska Dyrekcji Generalnej LP i MKiŚ trochę się rozbiegają, to w zakresie rozliczania niedawnej przeszłości wydają się zbieżne. Co pozwala wierzyć, że wzniecony konflikt z FSC, ze szkodą dla polskiej gospodarki i przedsiębiorców, nie ujdzie na sucho i po rozliczeniu nieprawidłowości z Funduszem Sprawiedliwości oraz Funduszem Leśnym, także leśnicy-politycy SP odpowiedzą i za to szkodliwe działanie. l Bartosz Szpojda
3 sierpień 2024 R E K L AMA Po niedawnym liście europejskich organizacji przemysłu drzewnego – w tym Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego – w sprawie zmiany treści rozporządzenia EUDR, apelują o jego niewprowadzanie także kraje spoza Starego Kontynentu. EUDR, czyli rozporządzenie Unii Europejskiej przeciwko wylesianiu i degradacji lasów, ma zacząć obowiązywać 30 grudnia br. i nakłada na producentów wyrobów z drewna szereg nowych wymogów do spełnienia w ramach systemu należytej staranności, który obejmuje zestaw procedur i środków zmierzających do zapewnienia zgodności z zapisami rozporządzenia. W tym między innymi przeprowadzenie szczegółowej analizy w łańcuchach dostaw przed wprowadzeniem towarów na rynek UE lub przed eksportem z UE. EUDR dotyczy zarówno tych, którzy w ramach działalności handlowej wprowadzają do obrotu, jak i wywożą z terenu Unii Europejskiej produkty. „Rozporządzenie EUDR skutkuje nieproporcjonalnym wysiłkiem biurokratycznym dla firm, co pochłania ogromne zasoby ludzkie i finansowe. Ponadto należy spodziewać się negatywnego wpływu na międzynarodową konkurencyjność (…) Wzywamy do korekty całości jego treści i uczynienia go wykonalnym. Kraje o stabilnym lub rosnącym obszarze leśnym i zrównoważonej gospodarce leśnej, gdzie sprawnie egzekwuje się prawo, nie powinny być zmuszane do pokonywania niepotrzebnych przeszkód biurokratycznych. Treść rozporządzenia EUDR musi zostać całkowicie zmieniona i dostosowana do praktycznych wymagań” – piszą we wspomnianym liście europejskie organizacje branży drzewnej, m.in. z Austrii, Chorwacji, Czech, Węgier, Polski, Słowacji i Słowenii. Na pół roku przed wejściem EUDR ostrzegają przed jego wprowadzeniem także USA i Chiny – dwaj najwięksi światowi gracze na rynku drzewnym! Administracja Bidena zaznacza, że nowe przepisy zagrażają handlowi euro-amerykańskiemu o wartości 1,3 biliona dolarów – w tym handloJaki problem z rozporządzeniem EUDR mają USA i Chiny? AKTUALNE PYTANIE | Kolejne kraje apelują do UE Najwięksi gracze światowego rynku drewna ostrzegają przed konsekwencjami wprowadzenia unijnego rozporządzenia. wi produktów drzewnych o wartości ponad 3,5 miliarda dolarów, na które nowe przepisy mają bezpośredni wpływ, tworząc „pozataryfową barierę handlową”. Zaznacza się, że obecne standardy rozporządzenia są niemożliwe do wprowadzenia i ograniczą dostęp amerykańskich eksporterów do rynku europejskiego. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Leśnictwa i Papieru (AF&PA) przepisy EUDR w ich obecnym kształcie „narzucają nieosiągalne wymagania” i „tworzą znaczące bariery techniczne” dla producentów w USA, obniżając ich konkurencyjność. „Rozporządzenie EUDR nakłada wymóg identyfikowalności geolokalizacji, który nakazuje obowiązek podania konkretnej geolokalizacji pochodzenia surowca w przypadku każdej wysyłki do UE produktów z drewna” – piszą w liście senatorowie z USA. „W Stanach Zjednoczonych 42 proc. włókna drzewnego wykorzystywanego przez celulozownie i papiernie pochodzi ze zrębków drzewnych, pozostałości leśnych oraz pozostałości poprodukcyjnych w tartakach, czyli źródeł drewna, których nie można powiązać z jedną czy nawet kilkoma konkretnymi geolokalizacjami”. W liście wskazano także, że na sześć miesięcy przed wejściem przepisów w życie, Unia Europejska wciąż nie uruchomiła systemu informatycznego, poprzez który producenci mają składać wymagane dokumenty. Przepisy EUDR odrzucają także Chiny, odmawiając udostępniania Unii Europejskiej danych geolokalizacyjnych ze względów bezpieczeństwa. Zgodnie z chińskim prawem informacje geograficzne są ograniczone do podmiotów posiadających specjalne upoważnienie wydziału administracyjnego do prowadzenia badań geodezyjnych i kartografii w ramach Rady Państwa, a biorąc pod uwagę obecny klimat geopolityczny, wydaje się niewyobrażalne, że Chiny przekażą te dane organom EUDR. Jak podaje portal „Wood Central”, rezygnacja Chin z EUDR wpłynie w ogromnej skali na globalne łańcuchy dostaw drewna, papieru i produktów na bazie celulozy. Wszak kraj ten kontroluje ponad 30 proc. światowego łańcucha dostaw tak zwanych produktów pochodzenia leśnego. Czy zatem ktoś, oprócz urzędników europejskich, dostrzega zalety we wprowadzeniu EUDR? Czyż rozporządzenie to nie jest kolejnym przenoszeniem celów politycznych do lasu… i na barki leśników oraz drzewiarzy pod płaszczem walki z kryzysem klimatycznym? I czy zwalczanie wylesień nie powinno dotyczyć miejsc, gdzie lasów faktycznie ubywa, a nie gdzie gospodarka leśna prowadzona jest w sposób zrównoważony, tak jak ma to miejsce w całej UE? Unia Europejska oczywiście przewiduje system kar za nieprzestrzeganie wymogów EUDR, w tym m.in.: grzywny w kwocie do 4 proc. łącznego rocznego obrotu osiągniętego przez dany podmiot w Unii Europejskiej w roku finansowym poprzedzającym nałożenie grzywny; konfiskatę dochodów uzyskanych z transakcji obejmujących odnośne produkty; czasowe wykluczenie na okres maksymalnie 12 miesięcy z procedur udzielania zamówień oraz z dostępu do finansowania publicznego, w tym procedur przetargowych, dotacji i koncesji... W dobie dekoniunktury w sektorze meblarsko-drzewnym, problemów na rynku surowca, inflacji, wojny na Ukrainie i innych kryzysów, które obecnie miotają światem, naprawdę nie takich przepisów i rozporządzeń nam trzeba. I nie takiej „pomocy” oczekuje przemysł drzewny od urzędników Unii Europejskiej! Wszak przenoszenie zarządzeń politycznych na poziom sektora prywatnego poprzez groźbę kar stanowi naruszenie systemu legislacyjnego i praworządności. l Katarzyna Orlikowska
4 Z kraju sierpień 2024 Nowa nazwa, nowe możliwości s. 12 | Ekscytujące rywalizacje na horyzoncie s. 15 R E K L AMA Siedziba firmy Sylva w Wielu powstaje w technologii drewna klejonego. Co stało u podstaw takiej decyzji? Szymon Karwowski: Przede wszystkim drewno klejone to przyszłość budownictwa. Głównie ze względu na jego dekarbonizację, drewno jest jedynym materiałem budowlanym, który może mieć zerowy ślad węglowy. To trend, który dostrzegają choćby władze Nowego Jorku, które już w 2022 roku dopuściły taki surowiec do stawiania budynków wysokościowych, jednocześnie informując, że wkrótce zostanie zakazane budownictwo ze stali i szkła, a to właśnie ze względu na wysoką emisję dwutlenku węgla. To jest jedna z przyczyn naszej decyzji, ale druga jest chyba jeszcze ważniejsza – a mianowicie fakt, że sami wytwarzamy CLT w zakładzie we Francji. Więc ten budynek będzie naszą wizytówką w Polsce, będąc zarazem największym budynkiem biurowym powstałym z CLT w Polsce. I właśnie z taką „wizytówką” chcielibyśmy wchodzić na rynek polski z technologią HEXAPLI i HEXAKIT, czyli drewnem klejonym krzyżowo CLT. Czyli można się spodziewać, że w Polsce też będziecie produkować drewno CLT, czy najpierw będzie ono po prostu przybywać do nas z Francji? S.K.: Na pewno docelowo będziemy produkować CLT w Polsce, nie jest to jednak plan na najbliższy czas, ponieważ przynajmniej dzisiaj rynek krajowy nie jest jeszcze na to gotowy, żeby w Polsce zacząć produkować CLT w wielkościach ekonomicznie opłacalnych. Pierwszym etapem jest inwestycja w nowoczesną bardzo wydajną linię do produkcji drewna klejonego wzdłużnie BSH, kolejnym CLT; warunkiem jest duża wydajność, nawet kilkuset tysięcy metrów sześciennych. Niemniej podkreślam – na razie w przypadku dużych budynków ta technologia jeszcze się rozwija, więc będzie to import tej technologii. Co zresztą już ma miejsce, ponieważ drewno takie przybywa z Francji, Austrii czy Niemiec. Czyli planujecie być też promotorem budownictwa z CLT pod kątem nie tylko sprzedaży produktów, ale w ogóle promocji surowca jako takiego, stosując go u siebie? S.K.: Dokładnie tak. Ale też i nowoczesnych technologii drzewnych, jak LAMWOOD, DURAPIN czy HEXAKIT. Wiemy i szeroko się o tym mówi, że drewno jest wspaniałym surowcem budowlanym i powinno być stosowane wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, ale w przypadku budynków przemysłowych czy wysokościowych, czy np. hybryd żelbetowo-drewnianych, drewno nie jest za bardzo popularne w Polsce. A przecież ma ogromną przewagę nad drewnem litym tradycyjnym. Robimy to więc i po to, żeby zwrócić uwagę potencjalnym inwestorom i projektantom, że jest to materiał budowlany przyszłości. Jednak drewno lite nie jest drewnem klejonym, czyli – patrząc na to wprost – jest surowcem bez domieszek klejów. A kleje zawsze kojarzą się z substancjami, które niekoniecznie muszą być przyjazne ludziom i środowisku. S.K.: Tak, natomiast używane przez nas kleje są klejami poliuretanowymi, bez formaldehydów, więc nie są one szkodliwe i dla środowiska, i dla człowieka. W naszych produktach wykorzystujemy nowoczesną technologię klejenia, która jest bioobojętna, czego nie można powiedzieć o większości materiałów wykończeniowych, jak wykorzystywanych w wielu domach wykładzinach itp. Co jest więc największą przeszkodą, jeżeli chce się postawić budynek przemysłowy z drewna klejonego w Polsce? Czy są jakieś specjalne reguły, których inwestor musi się trzymać? S.K.: Największymi wyzwaniami są przepisy przeciwpożarowe, które nie nadążają za technologią. Ta bowiem dawno poza nie wybiegła. Za każdym razem trzeba niemal „walczyć” ze strażą pożarną o to, żeby udowodnić, że materiał drzewny, mimo że jest jedynym materiałem budowlanym palnym, może mieć odporność ogniową. Drewno doskonale izoluje wysoką temperaturę pożaru od pozostałych pomieszczeń i bez problemu można tworzyć z niego przegrody ogniowe, jak stropy i ściany o odporności REI30 oraz REI60. Temat odporności ogniowej konstrukcji drewnianych nieustannie budzi wiele rozbieżnych emocji i opinii. Wśród głównych maBudownictwo drewniane, choć raczkujące w Polsce, ma przyszłość Drewno | Sylva stawia na drewno i drewniany biurowiec Najlepszą promocją drewna jest jego wykorzystanie w ramach własnych pomysłów. Jednym z nich jest budynek biurowy, jaki w Wielu buduje właśnie Sylva. O tym, skąd pomysł na taką inwestycję i czemu ma ona służyć, rozmawiam z Szymonem Karwowskim, dyrektorem handlowym Sylva Sp. z o.o. Bartosz Szpojda – Drewno klejone to jest przyszłość budownictwa. Głównie ze względu na dekarbonizację czy niski ślad węglowy – mówi Szymon Karwowski, dyrektor handlowy w Sylva Sp. z o.o. fot. Sylva
5 sierpień 2024 R E K L AMA teriałów konstrukcyjnych (drewno, stal, beton, ceramika, aluminium) drewno jest jedynym palnym. Stąd skojarzenia, że nie może mieć odporności ogniowej samo w sobie. Drewno pod względem reakcji na ogień ma klasę D, potrafi cechować się wysoką odpornością ogniową, tj. zdolnością elementu do spełnienia w określonym czasie określonych funkcji użytkowych w warunkach pożaru.Należy jednak odróżnić drewno lite od drewna klejonego warstwowo, które spala się w sposób bardziej równomierny oraz wolniej. Wszędzie w Europie nie ma z tym problemów, natomiast w Polsce ustawodawstwo nadal nie nadąża za rozwojem technologii. Drewno klejone, w przeciwieństwie np. do stali albo do żelbetu, jest jedynym materiałem, który podczas pożaru, w jego początkowej fazie rozwoju, czyli na przestrzeni pierwszej godziny, pozwala wejść do budynku nim objętego strażakowi, czego nie może robić, gdy ma on konstrukcję z żelbetu czy stali, które zachowują się w tym wypadku niestabilnie. Drewno klejone wręcz przeciwnie – ulega procesowi pirolizy i zwęgla się, zamykając dostęp tlenu do wnętrza. Przekrój takiego palącego się elementu ulega więc zmniejszaniu, ale stabilnie i przewidywalnie. Strażacy o tym wiedzą, ale przepisy przeciwpożarowe utrudniają tak naprawdę maksymalne zastosowanie drewna w tego typu konstrukcjach, wymuszając na inwestorach czy architektach stosowanie dodatkowych okładzin. Więc wiele zależy od podejścia danego, miejscowego strażaka. Niektórzy mają otwarte głowy, inni mniej, i zachowują się bardziej zachowawczo. Na pewno jednak takie projekty jak nasze będą pewnego rodzaju wyłomem, pewną ścieżką, która wskaże drogę innym inwestycjom tego typu. Czyli precedensem, na który będzie się można powołać? S.K.: Właśnie tak. I my tą wiedzą będziemy się dzielić. Każdy, kto realizuje budynek w technologii drewnianej, nie zatrzymuje wiedzy dla siebie, bo wie dobrze, że to jest przyszłość całego budownictwa, i im więcej takich budynków będzie powstawało, im ta wiedza będzie dostępniejsza, tym większa korzyść dla wszystkich, również dla nas samych. Ile więc czasu zajmie Polakom zrozumienie, że drewno klejone jest czymś, czego w budownictwie nie tyle trzeba oczekiwać, co może wręcz wymagać? S.K.: Z jednej strony jesteśmy strasznie zapóźnieni w stosunku do Europy Zachodniej, ponieważ u nas szacuje się, że ilość pozwoleń na budowę budynków drewnianych sięga ok. 3 proc., przy średniej europejskiej rzędu 17 proc., a z drugiej strony obserwujemy przyrosty ilości pozwoleń na tego typu budowę. Niekiedy sięgają one nawet 100 proc. z roku na rok. Choć to nadal jest kropla w morzu. Jak długo to więc potrwa? Nie wiem. Wiem jednak na pewno, że architekci i inwestorzy coraz częściej o takim budownictwie mówią, choćby ze względu na dekarbonizację. Więc nawet jeżeli świadomość Polaków nie będzie dojrzewała tak szybko, to myślę, że przepisy unijne ich do tego niejako przymuszą. Gdy od śladu węglowego budynku, oddawanego do użytku, będzie zależało, czy inwestor będzie musiał zapłacić jakąś opłatę CO2, to spojrzenie diametralnie się zmieni. I choć takie przepisy jeszcze nie zostały dokładnie ustalone, to wiadomo, że większe obciążenia będą mieli ci, którzy zostawiają wyższy ślad węglowy. Tu pojawia się od razu kolejny temat, czyli właśnie ślad węglowy drewna. Jeżeli pochodzi ono z lokalnego zasobu, jest na miejscu przerobione, to taki materiał może mieć nawet ujemny ślad węglowy. A skoro – mniej więcej – w metrze sześciennym drewna zmagazynowane jest ok. 0,7 tony CO2 (w procesie sekwestracji-wiązania węgla w czasie wzrostu drzewa), to jeżeli weźmiemy pod uwagę emisję związaną z całą technologią produkcji, gdzie będzie emisja kilkuset kilogramów, to gotowy element może mieć nawet ujemny ślad węglowy. Więc drewno jest jedynym materiałem budowalnym, który może mieć ujemny ślad węglowy. To prawda, ale w odniesieniu do wykorzystywania surowca miejscowego. Ale tak u nas nie jest, o czym sam Pan wspominał. S.K.: Mamy pewien plan, jako społeczeństwo, dekarbonizacji budownictwa. Najłatwiejszym sposobem jest stosowanie drewna. Oczywiście są też inne – jak użycie nowoczesnych kapitałochłonnych inwestycji w celu zmniejszenia emisji w produkcji cementu itp. Jest to pewna droga, natomiast nie jest to droga do szybkiej dekarbonizacji. Drogą do szybkiej dekarbonizacji jest stosowanie drewna. Oczywiście, że nasze rodzime zasoby są niewystarczające, natomiast jeżeli drewno będzie importowane, to jego ślad węglowy wcale nie będzie korzystny. Więc to wymusi jednak korzystanie z rodzimych zasobów, z usług rodzinnych producentów. Dzisiaj jest tak, że polskie drewno jest wywożone, a np. skandynawskie jest przywożone, nie wspomnę już o syberyjskim, objętym embargiem. I choć w jakimś stopniu się to chwilowo bilansuje, to na dłuższą metę pozbawione jest sensu. Jeżeli więc przepisy będą wymagały niskiego śladu węglowego, to skończy się wożenie drewna po całym świecie, bo będzie to po prostu nieopłacalne. Czy więc Pana zdaniem obecne przepisy, ograniczające wycinkę, są krokiem w złą stronę? S.K.: Powiem tak – może te przepisy wymuszą, żeby przemysł do tematu podszedł bardzo poważnie? Dzisiaj jeszcze nie musi tego robić, więc… nie robi. Lasy Państwowe muszą również brać pod uwagę przemysł drzewny, który generuje 6 proc. PKB i zatrudnia 400 000 pracowników. Lasów od dziesięcioleci przybywa i takie gospodarskie podejście do nich, czyli z podziałem na funkcje produkcyjne i społeczne, musi mieć miejsce. Kluczem jest zrozumienie wszystkich stron oraz uszczelnienie systemu wywozu i wwozu surowca. Jeżeli przepisy raportowania śladu węglowego zmuszą do raportowania jego pochodzenia, to raczej nie będzie on wyjeżdżać poza kraj, a zarazem nie będzie potrzeby jego zakupu poza jego granicami. Oczywiście, gdybyśmy nagle mieli mieć 17 proc. budownictwa z drewna, to pewnie mielibyśmy problem, żeby taką ilość pozyskać z polskich lasów. Natomiast do tego momentu jeszcze daleko i mamy czas, by się odpowiednio przygotować. Dziękuję za rozmowę. l Biurowiec Sylva ma być „wizytówką”, z którą firma chciałaby wchodzić na rynek polski, promując szeroko m.in. technologię HEXAKIT, czyli drewno klejone krzyżowo. fot. Sylva
6 Z kraju sierpień 2024 R E K L AMA Roland Auer ogłosił z powodów osobistych swoją rezygnację ze stanowiska prezesa zarządu Schattdecor SE. Decyzja ta, podjęta przy wsparciu rodziny Schatt i Rady Nadzorczej, kończy jego ponad 30-letnią karierę w firmie, specjalizującej się w produkcji powierzchni dekoracyjnych. Roland Auer wniósł znaczący wkład w międzynarodową ekspansję firmy, jej rozwój i sukces. Szczególnie wyróżnia się jego zaangażowanie w powstanie Schattdecor Polska oraz praca na stanowisku prezesa zarządu Grupy od 2017 roku. Rada Nadzorcza i rodzina Schatt wyraziły wdzięczność za jego wysiłek i pracę, dziękując za wszystkie wspólne lata i zapewniły o swoim pełnym wsparciu. Firma podjęła szereg kompleksowych działań, aby zapewnić płynne funkcjonowanie przedsiębiorstwa. W ramach tych działań, dr Derick Beitel, członek zarządu ds. finansów, zostanie rzecznikiem zarządu. Claudia Küchen, członek zarządu ds. designu, marketingu i komunikacji, przejmie obszar HR. Robert Vuga, związany z grupą od 24 lat, który kierował zakładami w Rosji i Turcji, został powołany przez Radę Nadzorczą na członka zarządu ds. sprzedaży. – Zadbaliśmy o to, aby nasz obecny zarząd, wszystkie struktury w firmie oraz cały zaangażowany zespół zapewnili bezproblemowe przejście przez tę zmianę. Pragniemy zapewnić naszych klientów, dostawców i partnerów o dalszej współpracy, bezpieczeństwie dostaw i serwisie na najwyższym poziomie – podkreśla Reiner Schulz, przewodniczący Rady Nadzorczej Schattdecor SE oraz Anja Schatt-Steiner w imieniu rodziny Schatt. 21 czerwca 2024 roku podczas Walnego Zgromadzenia Członków Polskiego Komitetu Narodowego EPAL, które odbyło się w Resorcie Kocierz w Andrychowie, przeprowadzone zostały wybory zarządu. Na nową 5-letnią kadencję zostali wybrani: Roman Malicki – prezes zarządu; Jarosław Maciążek – wiceprezes zarządu; Zbigniew Marek – członek zarządu; Wiesław Majtas – członek zarządu. l PERSONALIA fot. Schattdecor KALENDARIUM 12 września 2024 r. na Międzynarodowych Targach Poznańskich w Pawilonie 10 odbędzie się V Spotkanie Kobiet Związanych z Branżą Meblarską – „Sukces, pasja, rozwój i wyzwania”. Wydarzenie, organizowane przez Ogólnopolską Izbę Gospodarczą Producentów Mebli (OIGPM) we współpracy z targami DREMA i Międzynarodowymi Targami Poznańskimi, będzie doskonałą okazją do wymiany doświadczeń, zdobycia nowych inspiracji oraz nawiązania cennych kontaktów zawodowych. Wydarzenie odbędzie się w Pawilonie 10 na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, w godzinach 11.00-14.00. Spotkanie otworzy dr inż. Sylwia Oleńska z OIGPM, natomiast wykład wprowadzający wygłosi w tym roku Eliza Pawlik-Rykaczewska z firmy IKEA. Będzie on poświęcony równości płci w miejscu pracy. Kluczowy punkt programu to również panel dyskusyjny poświęcony utrzymywaniu życiowej równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym, który poprowadzą Agnieszka Chmielewska z firmy Complet Chmielewscy oraz Joanna Kucharska z Międzynarodowych Targów Poznańskich. Po przerwie kawowej Małgorzata Bernady z firmy VOX przedstawi wykład pt. „Czuły design. Wnętrza pod czułą opieką”, który dostarczy wielu ciekawych przemyśleń na temat projektowania wnętrz. Na zakończenie spotkania będzie można porozmawiać przy poczęstunku i wymienić się informacjami z branży oraz nawiązać i pogłębić relacje biznesowe. Agenda spotkania: 11.00-11.15 Rejestracja, kawa i herbata; 11.15-11.20 Otwarcie spotkania, powitanie gości – dr inż. Sylwia Oleńska, OIGPM; 11.20-11.50 Wykład wprowadzający: „Równość płci w miejscu pracy” – Eliza Pawlik-Rykaczewska, IKEA; 11.50-12.35 Panel dyskusyjny: „Utrzymywanie życiowej równowagi, balansu pomiędzy pracą a życiem prywatnym” – Agnieszka Chmielewska, Complet Chmielewscy; Joanna Kucharska, Międzynarodowe Targi Poznańskie; 12.35-13.00 Przerwa kawowa; 13.00-13:45 Wykład: „Czuły design. Wnętrza pod czułą opieką” – Małgorzata Bernady, VOX; 13.45-14.00 Podsumowanie, zakończenie spotkania, poczęstunek. Rejestracja: Joanna Gruszczyńska: joanna.gruszczynska@oigpm.org.pl Alesia Kępczyńska: alesia.kepczynska@oigpm.org.pl l Paged Meble, producent mebli i lider rynku kontraktowego w kategorii krzeseł drewnianych w Polsce, dynamicznie rozszerza swoją globalną obecność, działając na sześciu kontynentach i w ok. 60 krajach. Dzięki rosnącym przychodom z eksportu, które stanowią ok. 70 proc. całkowitej wartości sprzedaży, firma prognozuje sprzedaż na poziomie 80 mln zł w 2024 roku. Paged Meble sukcesywnie zwiększa udział produktów sprzedawanych pod własną marką. W ramach swojej strategii firma intensywnie inwestuje w budowę marki oraz jej rozpoznawalność zarówno w Polsce, jak i za granicą. W tym roku Paged po raz pierwszy uczestniczył w Clerkenwell Design Week w Londynie, a także kolejny raz jako wystawca na renomowanych targach wzorniczych w Europie, Salone Internazionale del Mobile. W Mediolanie firma zaprezentowała nową kolekcję inspirowaną klasycznymi wzorami w nowej palecie kolorystycznej oraz kilka prototypów stolików kawowych DRUM, które niebawem trafią do sprzedaży. Projekty, nowa paleta wybarwień oraz targowa ekspozycja zostały przygotowane przez Maję Ganszyniec. W październiku Paged Meble będzie uczestniczyć w targach Orgatec w Kolonii oraz targach EquipHotel w Paryżu. Realizując założenia swojej strategii, firma intensyfikuje także komunikację marketingową, korzystając ze wsparcia specjalistycznej agencji Profundo, która działa w obszarze wyposażenia wnętrz i architektury. Innowacje i recykling Paged Meble, pomimo swojej bogatej tradycji w meblarstwie, intensywnie ingado, Agnieszka Pikus z Agnieszka Pikus Design, Tomek Rygalik ze Studio Rygalik, Grzegorz Gancarczyk, Jakub Szczęsny, Dario Polaco, Nikodem Szpunar, Bartłomiej Lewandowski, Studio Iskry, Ola Mirecka, Grzegorz Wit oraz Jadwiga Husarska-Sobina z Husarska Design Studio, co pozwala na tworzenie innowacyjnych i estetycznych rozwiązań. Zaangażowanie w zrównoważony rozwój Paged Meble kładzie ogromny nacisk na zasady zrównoważonego rozwoju, które są integralną częścią wszystkich działań firmy. W produkcji przestrzegane są wytyczne ESG, a meble posiadają certyfikaty FSC. Proces produkcji jest w pełni energooszczędny, wykorzystując wyłącznie energię pozyskiwaną z ogniw fotowoltaicznych. Wkrótce firma wprowadzi również karty środowiskowe (EPD) dla wszystkich oferowanych modeli krzeseł. Projekt cyrkularnego krzesła jest kolejnym krokiem w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego, skupiającym się na rozwiązaniach proklienckich, które wykraczają poza ekologiczne zarządzanie własną produkcją i dostawami surowców. Zmiany strategiczne w Paged Meble stanowią istotny krok w kierunku zrównoważonego i innowacyjnego rozwoju, mającego na celu wzmocnienie pozycji firmy na globalnym rynku meblarskim. Aby wprowadzić te zmiany, firma rozpoczęła prace wewnętrzne już rok temu, co dziś umożliwia realizację ambitnych planów. – Jestem przekonany, że zarówno nasze dziedzictwo, umiejętność dostosowywania się firmy do zmieniającego się przez ponad 140 lat otoczenia, jak i ogrom inwestycji w najnowocześniejsze technologie, a także nasz zespół specjalistów przyniosą oczekiwane efekty – komentuje Michał Mróz, wiceprezes zarządu Paged Meble. – Michael Thonet dokonał swoim pomysłem rewolucji, my pójdziemy dalej, a efektem tego ruchu będzie krzesło cyrkularne. Z poszanowaniem naszej tradycji, ale przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii, czerpiemy z przeszłości, patrząc w przyszłość. l kafal Innowacyjne podejście Paged Meble NOWA STRATEGIA | Marka własna, nowe technologie i zrównoważony rozwój Paged Meble wprowadza nową strategię, koncentrując się na komercjalizacji innowacyjnej technologii WRB, wzmacnianiu globalnej rozpoznawalności marki oraz udoskonalaniu oferty pod względem jakości, komplementarności i nowoczesnego wzornictwa. Firma stawia również na zrównoważony rozwój, zgodnie z wytycznymi ESG, dążąc do stworzenia odpowiedzialnego i ekologicznego łańcucha dostaw. westuje w nowe technologie i jakość produktów. Centrum badawczo-rozwojowe Paged LabTech, będące wielomilionową inwestycją Grupy Paged, jest kluczowym miejscem, w którym rozwijane są innowacyjne technologie oraz koncepcje nowych produktów. Jednym z najnowszych osiągnięć jest technologia WRB (Weather- -Resistant Beech), która umożliwia użytkowanie mebli na zewnątrz w każdych warunkach pogodowych, eliminując dotychczasowy podział na meble do wnętrz i na zewnątrz. Proces wdrażania tej technologii został zakończony i obecnie trwa jej komercjalizacja. Paged LabTech prowadzi również badania nad stworzeniem cyrkularnego krzesła, które ma na celu zminimalizowanie wpływu na środowisko. Pierwsze efekty tego projektu oraz szczegóły zostaną zaprezentowane na stoisku Paged Meble podczas tegorocznych targów Orgatec. Nowe produkty i kolory Paged Meble nieustannie poszerza swoją ofertę produktową, wprowadzając nowe modele mebli, w tym stoły i stoliki kawowe, oraz rozwijając asortyment siedzisk i krzeseł przeznaczonych do użytku na zewnątrz. Paleta dostępnych wybarwień została wzbogacona o świeże, atrakcyjne kolory, w różnych technikach koloryzacyjnych, takich jak bejce, lakiery i emalie. Firma dąży do większej systemowości produktów, rozwijając rodziny produktów w oparciu o opinie od partnerów, w tym architektów, projektantów wnętrz, dystrybutorów i deweloperów. Paged Meble współpracuje z uznanymi projektantami, takimi jak: Maja Ganszyniec z Maja Ganszyniec Studio, Pedro SalPaged Meble wprowadził nowe modele produktów, w tym krzesła i stoliki kawowe, oraz rozszerzył paletę kolorów o atrakcyjne wybarwienia w technikach bejcy, lakierów i emalii. fot. Paged Meble fot. Paged Meble
8 Z kraju sierpień 2024 R E K L AMA się również takie trudności, jak braki w wykwalifikowanej kadrze pracowniczej, zdolnej obsługiwać najnowsze maszyny i urządzenia, następujące zmiany demograficzne oraz polityka poszczególnych krajów. A jak to wygląda na polskim rynku? A.P.: Również badania w Polsce potwierdzają, że zarówno w branży drzewnej, jak i meblarskiej, na słabnący popyt nakłada się kwestia rosnących kosztów zatrudnienia, wynikających z podnoszenia w ostatnim okresie poziomu płacy minimalnej. Dla branży koszty związane z zatrudnieniem są drugim – po kosztach surowców – największym wydatkiem dla firm produkcyjnych. Są także czynnikiem, który bezpośrednio wpływa na zmniejszenie zysków i rentowności branży, co przekłada się na ograniczenie możliwości inwestycyjnych jej poszczególnych przedstawicieli. Jak wygląda to od strony rentowności przedsiębiorstw? A.P.: Niepewność ogólnej sytuacji gospodarczej oraz niedostateczny popyt zagraniczny powodują, że wiele firm z branży drzewnej i meblarskiej stoi przed odpowiedzią na pytanie, co zrobić, aby poprawić swoją rentowność. Jeżeli zderzymy ze sobą te analizy, które zostały przeprowadzone w Niemczech, z analizami przeprowadzanymi na rynku polskim, wydaje się, że odpowiedzią na te problemy jest robotyzacja i automatyzacja urządzeń w fabrykach i magazynach. Dlatego wskazanie tych dwóch kierunków rozwoju branży jest dla nas, jako organizatora przodujących targów europejskich, wyzwaniem i próbą pokazania w układzie praktycznym rozwiązań dedykowanych zarówno dla dużych, jak i małych zakładów. W jaki sposób DREMA odpowie na te potrzeby? A.P.: W tym roku po raz kolejny obserwujemy to, co rozpoczęliśmy w roku ubiegłym – pokazowa fabryka mebli w ramach projektu Drema Dzieciom to nie tylko piękny charytatywny projekt, to także prezentacja możliwości, jakie daje nam najnowocześniejsza technologia. W trakcie targów, wspólnie z partnerem technologicznym – firmą Lazzoni Group pokażemy, jak na 2000 m2 można skompletować ciąg technologiczny, który pozwala produkować meble w układzie krótkoseryjnym, ale również w układzie elastycznym – krótkich i dłuższych serii. Nie ma możliwości pokazania przez kogokolwiek w innym miejscu rozwiązań tego typu. Ta prezentacja jest unikatowa nie tylko z tego względu, że odbywa się w halach wystawowych, ale również pokazuje rozwiązania, które niewiele firm w Polsce jeszcze stosuje. Tworzymy pewnego typu poligon edukacyjny. Chcemy w tym roku również do prezentacji tych rozwiązań zaprosić młodych technologów z branży drzewnej i meblarskiej, by mogli zaznajomić się z nimi w praktyce. Robotyzacja i automatyzacja nie dotyczy tylko dużych firm meblarskich, ale coraz szerzej wchodzi również do małych i średnich zakładów, a także stolarni. Już ubiegłoroczna DREMA pokazała, jak wiele operacji pomocniczych, które do tej pory były wykonywane przez pracowników w firmach, takich jak załadunek czy transport produktów i surowców na terenie zakładu, może odbywać się z wykorzystaniem robotów. W tym roku chcemy pokazać, jak kompaktowo i w sposób zrobotyzowany można rozwiązywać problemy branży w małych zakładach stolarskich. Specjalna przestrzeń prezentacyjna, tj. cyfrowa stolarnia firmy Infotech będzie miała na celu prezentację kompaktowych, obniżających koszty rozwiązań dla małych zakładów produkcyjnych. Zakładamy, że w ramach prezentacji tych rozwiązań będziemy mogli również pokazać, jak w warunkach targowych na tych urządzeniach można produkować meble. Wszystkie produkty zostaną przekazane do beneficjentów akcji Drema Dzieciom. Dziękuję za rozmowę. l Targi DREMA odpowiedzią na wyzwania branży drzewnej i meblarskiej WYDARZENIE | Robotyzacja i automatyzacja jako klucz do rentowności przedsiębiorstw Branża drzewna i meblarska zmagają się z wieloma wyzwaniami, takimi jak niedostateczny popyt, rosnące koszty zatrudnienia oraz brak wykwalifikowanej kadry. Targi DREMA prezentują innowacyjne rozwiązania w zakresie robotyzacji i automatyzacji, które mogą zwiększyć efektywność i rentowność zarówno dużych, jak i małych zakładów. Pokazowa fabryka mebli i cyfrowa stolarnia demonstrują praktyczne zastosowania najnowszych technologii, tworząc edukacyjny poligon dla przyszłych specjalistów. Aby dowiedzieć się więcej o przyszłości branży i roli targów DREMA, zapraszamy do wywiadu z dyrektorem Andrzejem Półrolniczakiem. Z jakimi wyzwaniami mierzy się dzisiaj branża? Andrzej Półrolniczak: Badania przeprowadzone wśród niemieckich producentów maszyn i narzędzi do obróbki drewna wskazują w sposób jednoznaczny na pojawiające się zagrożenia w postpandemicznej rzeczywistości oraz w czasie, kiedy rozgrywa się największy w minionych latach konflikt zbrojny w Europie. Związane z tym restrykcje i ograniczenia rynków powodują, że mamy do czynienia z niedostatecznym popytem w branży. W przemyśle drzewnym i meblarskim nakładają Andrzej Półrolniczak, dyrektor targów DREMA, opowiada o innowacjach w branży drzewnej i meblarskiej oraz unikatowej prezentacji nowoczesnych technologii podczas tegorocznych targów. Targi DREMA 2024 kładą duży nacisk na najnowsze osiągnięcia w dziedzinie Przemysłu 4.0, które rewolucjonizują przemysł drzewny i meblarski. fot. Grupa MTP fot. Grupa MTP
10 Z kraju sierpień 2024 R E K L AMA Producenci za mało walczą o klienta. Zwykle tylko ceną, a nie określoną strategią. Podkreślanie jakości jest powszechne, więc trzeba umieć obronić odrębność swoich produktów i jakość w serwisie, montażu, terminie dostawy, reagowaniu na reklamacje w przysłowiowe 5 minut. Pokazać marketingowo i sprzedażowo to, co wyróżnia daną markę. – Producenci powinni słuchać swoich klientów, bo dystrybutorzy na swoich rynkach stosują różne techniki sprzedaży – dodał Wojciech Stanowski. – Zanim jakikolwiek producent dojdzie do poziomu eksperckości jako lokalny dystrybutor, minie kilka lat. Lepiej takim firmom jak debesto. com – na rynku w USA, czy Venska – w Skandynawii – zapewnić interfejsy do produktów, które spowodują, że bez zbędnej biurokracji będziemy w stanie samodzielnie obsługiwać te rynki. Dodatkowo, dobrze słuchać naszych uwag dotyczących potrzeb klientów z danego rynku, bo jesteśmy przedłużeniem ich potrzeb. Czy są potrzebne stymulatory? Spadki sprzedaży w pierwszym półroczu ubiegłego roku były w branży stolarki budowlanej bardzo duże. Stopniowy wzrost odnotowano dopiero w II połowie roku, w wyniku rynkowych stymulatorów. Czy one są potrzebne? W jakim zakresie? – Stymulatory działają, jeśli są pieniądze na wsparcie i określona koncepcja – stwierdził Piotr Nadolny. – Niestety, ubiegłoroczne inicjatywy rządowe ładnie sprzedawały się politycznie, ale okazało się, że to, co obiecywano, było bez pokrycia. Efektywniejsze jest wspieranie stopniowe, racjonalnie zaprogramowane. – Stymulator na rynku włoskim uruchomił potężną kulę śniegową – przypomniał Wojciech Stanowski. – Pewne warunki były tam „przestrzelone”, ale mimo wszystko, dla producentów stolarki, także z Polski, był to odczuwalny impuls. Wzrosty sprzedaży na ten rynek były bardzo duże. I choć obecnie ten program wsparcia już znacznie ograniczono, to jednak popyt jest wciąż wysoki. Nam też na polskim rynku są potrzebne takie stymulatory, jak wsparcie termomodernizacji. Tylko bez uciążliwej biurokracji. – Można skorzystać ze skandynawskiego modelu – proponował Maciej Wenta. – Współpracujemy z 250 firmami handlowo-wykonawczymi w Skandynawii, bo choć dofinansowywanie do instalacji efektywnych energetycznie okien nie jest tam na wysokim poziomie, to walorem jest prosty i szybki sposób na otrzymanie dotacji. W ciągu 15 minut można wypełnić wniosek i po dwóch dniach otrzymać środki finansowe. Zatem w mechanizmach wsparcia jest wiele do zrobienia. Broker jak zupa instant Dywersyfikacja rynku jest zawsze bezpieczną strategią, natomiast eksport stolarki to od lat wentyl bezpieczeństwa dla producentów stolarki budowlanej. Skoro odnotowujemy teraz spadek eksportu, to co producenci powinni zrobić, żeby wrócić na ścieżkę wzrostu? – Na pewno rozwijać różne sposoby wejścia na rynek zagraniczny, choćby właśnie za pomocą brokera stolarki – uważa Wojciech Stanowski. – Jest to droga do zdywersyfikowania swojego działu sprzedaży, do wykonania pewnych operacji szybciej. Związanie się z firmą brokerską to jest taka… zupa instant. Zamiast rekrutować pracowników ze znajomością języka danego rynku, szkolić ich i w efekcie tworzyć… 15 działów sprzedaży na poszczególne rynki, różniące się pomiędzy sobą, skuteczniej i efektywniej jest współpracować z brokerem. My sami doświadczyliśmy, że w USA jest inny rynek i inne są oczekiwania w poszczególnych stanach. Producent dając nam interfejs do tego, żeby korzystać z jego produktów bezobsługowo i ze strony sprzedażowej firmy prowadzić biznes, uzyskuje gotowe wolumeny zakupu. Granice promocji i opłacalności Paneliści byli zgodni, że na rynkach Europy Zachodniej jeszcze wiele można uzyskać i jeszcze długo tam sprzedawać polskie okna i drzwi. Tylko że 10 lat temu ich marże wynosiły 30 proc., a dzisiaj są na bardzo niskim poziomie. – Jako debesto.com wycofujemy się z tych rynków, bo widzimy ze strony polskich dostawców nieskoordynowaną promocję cenową, powodującą obniżanie cen, a więc podcinanie gałęzi całej branży – alarmował Wojciech Stanowski. – Widzimy też nieskoordynowaną obsługę większych dystrybutorów i małych klientów końcowych. Więc ceny spadają dla wszystkich, a producenci tracą marżę, na którą zasługują. Tracą z powodu złej polityki sprzedażowej. A to powinny być środki na płace, na automatyzację i na optymalizację produkcji, budowanie know- -how, które dadzą producentom przewagę konkurencyjną na rynku. Jednak część producentów, zamiast zainwestować w kompetencje marketingowe czy sprzedażowe, widzi rozwój przez… obniżanie cen produktów. Dlatego właśnie jako debesto.com skoncentrowaliśmy się na rynku USA, gdzie perspektywy są niesamowite. Obawiamy się tylko, że w ciągu kilku lat pojawi się i tam kilku dużych producentów, któducent wchodzący na nowe rynki? – Najważniejsze jest zdecydowanie się na jakieś rozwiązanie – uważa Wojciech Stanowski. – Strategia to sztuka ograniczania szans. Dobrze jest strategicznie określić jeden rynek, na nim się skoncentrować, jemu poświęcić czas, odwiedzić tam klientów, poznać realne problemy i ludzi, którzy tam będą montowali naszą stolarkę, przyjmą ją w magazynach, dowiozą i zmierzą się z rzeczywistością u klientów końcowych. Ważne, żeby dotrzymywać umów i relacji z partnerami. Jeśli producent lepiej czuje się w produkcji, to sprzedaż warto przekazać wyspecjalizowanym firmom i brokerom. – Mam całkowicie odmienne zdanie, wynikające z doświadczeń – ripostował Piotr Nadolny. – Nigdy nie współpracowaliśmy z firmami brokerskimi. Stworzyliśmy własne sieci sprzeeuropejski rynek, musimy utrzymywać tradycyjny model sprzedaży. – Żyjemy w czasach coraz węższej specjalizacji, a tymczasem wiele firm stara się co rusz budować coś od nowa – wtrąciła Aleksandra Kocemba. – Czy nie lepiej wpuścić do firmy partnerów, pozwolić specjalistom zrobić kawał dobrej roboty? Czy nie lepiej skoncentrować w całości swoją uwagę na produkcie, a wszystkie usługi, które są skorelowane z produktem, przekazać specjalistom? – My jako dystrybutorzy nie jesteśmy konkurentami producentów – zapewnia Wojciech Stanowski. – Jesteśmy tylko… wtyczką, żeby podłączyć się do polskiego rynku producentów stolarki. Zdejmujemy z producentów ciężar komunikowania się z lokalnymi klientami. Dogłębnie ich poznajemy, żeby uzyskać najwyższe korzyści. Nie da się tego osiągnąć, jednego dnia mając kontakt z rynkiem włoskim, drugiego – z francuskim, a trzeciego – z niemieckim. Jesteśmy sposobem na dywersyfikację kanałów sprzedaży, który w perspektywie może okazać się tańszy, sprawniejszy i gwarantujący szybszą ekspansję. Czas jest jedną z ważniejszych walut. Z dyskusji wynika, że producenci powinni skupić się na produkcji okien, drzwi, bram czy okien dachowych. Natomiast dystrybutor powinien zadbać, żeby klient mógł wszystko kupić w jednym miejscu. Bo tani produkt to nie jest ten najtańszy, ale taki, który akceptuje rynek. Konkurencyjność naszej gospodarki może wzrosnąć, jeśli producenci z wyprzedzeniem przekażą informacje o produkcie oczekiwanym przez rynek. Często oferta staje się za droga nie z powodu ceny, tylko dlatego, że dwa tygodnie czeka się na odpowiedź związaną z produktem. Integralną jego częścią jest podana kompleksowa informacja o nim, najlepiej drogą cyfrową, żeby nie „odbijać się” od infolinii, której nikt nie odbiera. U solidnych dystrybutorów klient przychodzi po produkt X, a kupuje Y, przekonany do innowacyjnych rozwiązań, co zwiększa wartość transakcji o 30 proc. Zwykle dystrybutorzy lepiej potrafią sprzedawać produkty danej firmy niż handlowcy z tej firmy. l Integralną częścią produktu jest… informacja o nim STOLARKA BUDOWLANA | Tani produkt to nie jest ten najtańszy, tylko taki, który akceptuje rynek tekst i fot. Janusz Bekas s. 1 rzy swoimi złymi nawykami „zniszczą” ten atrakcyjny rynek. Dlatego budujemy takie kanały dystrybucyjne i taki system sprzedaży, żeby przy spodziewanym obniżaniu marży nasza efektywność i wartości, które dostarczamy, były dla nas nadal rentowne. – Zwykle osoby, które decydują o polityce cenowej firmy, to właściciel, prezes i dyrektor handlowy, którzy mają za sobą czas pracy w okresie dobrej koniunktury rynkowej – uważa Maciej Wenta. – Natomiast jesteśmy wszyscy niedouczeni do zarządzania w okresie kryzysu. Zarządzanie w takim czasie jest sprawdzianem kompetencji, ale też okresem intensywnej nauki. Zatem opłaca się inwestowanie w zespoły kierownicze, które podejmą się ryzyka zarządzania w trudnym czasie. Strategia to sztuka Jaką strategię powinien przyjąć prodaży, a gdy wchodzimy na nowy rynek, to budujemy sieć sprzedaży w oparciu o miejscowych partnerów. Jeśli sieć partnerów biznesowych jest dobrze wyszkolona i wsparta przez serwis, to sprzedaje nie tylko okno, ale i kompleksową usługę, z dowozem, montażem, czyli gotowy produkt. Otrzymują od nas zamówiony produkt, wsparcie techniczne, doradztwo, logistykę. – My działamy na zagranicznych rynkach podobnie jak MS więcej niż OKNA – dodał Paweł Bielak. – Zatrudniamy miejscowych przedstawicieli, żeby spełniali oczekiwania swoich klientów. Natomiast Wojciech Stanowski postawił ciekawe pytanie na przyszłość. Może za pięć lat rzeczywiście będziemy specjalizowali się wyłącznie w produkcji naszych małych dzieł sztuki? Natomiast rynek ograniczy się do zakupów przez Internet? Musimy to brać pod uwagę. Jednak dzisiaj, żeby utrzymać Produkcję stolarki otworowej mamy na najwyższym poziomie, natomiast w technologiach sprzedaży wielkie zaległości.
gpd24.plRkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz