Największa sieć handlowa w Polsce zamierza zrezygnować z przyjmowania dostaw na białych europaletach. Zdaniem przedstawicieli branży decyzja może zachwiać funkcjonowaniem otwartego rynku paletowego, ograniczyć krajową produkcję i wpłynąć na wzrost kosztów w całym łańcuchu dostaw.
Od 1 lipca 2027 roku Jeronimo Martins Dystrybucja, właściciel sieci Biedronka, będzie przyjmował towary wyłącznie na paletach funkcjonujących w zamkniętych systemach poolingowych. W praktyce oznacza to dopuszczenie jedynie niebieskich palet CHEP, czerwonych LPR oraz zielonych NDHP. Powszechnie wykorzystywane białe europalety mają zniknąć z dostaw realizowanych do sieci.
Choć zmiana dotyczy nośników transportowych, jej konsekwencje mogą odczuć producenci, firmy logistyczne oraz cały rynek spożywczy. W grę wchodzą bowiem miliony palet funkcjonujących obecnie w otwartym obiegu.
Dwa modele funkcjonowania rynku
Rynek białych europalet opiera się na tzw. systemie otwartym. Tworzą go setki niezależnych producentów, zakładów naprawczych oraz dystrybutorów. Każdy przedsiębiorca może kupić paletę, naprawić ją i ponownie wprowadzić do obrotu. Konkurencja odbywa się przede wszystkim na poziomie ceny i jakości, dzięki czemu model ten od lat zapewnia wysoką dostępność nośników oraz elastyczność łańcuchów dostaw.
Według danych EPAL (European Pallet Association) na świecie funkcjonuje obecnie około 650–670 mln europalet EPAL, a każdego roku w ponad 1700 zakładach produkowanych jest ponad 100 mln nowych palet. Polska odgrywa na tym rynku szczególną rolę – niemal co trzecia europaleta powstaje właśnie w naszym kraju.
Inaczej funkcjonują systemy palet kolorowych. Są to zamknięte poole zarządzane przez operatorów, takich jak CHEP, LPR czy NDHP. Palety pozostają własnością operatora, a użytkownicy jedynie je wynajmują. Produkcja odbywa się wyłącznie na zlecenie właścicieli systemów, dlatego niezależni producenci nie mają możliwości rozpoczęcia ich wytwarzania na własną rękę.
Co więcej, w Polsce palety kolorowe produkuje zaledwie kilka przedsiębiorstw, a znaczna część wykorzystywanych nośników została wyprodukowana poza granicami kraju.

Decyzja bez możliwości negocjacji
Jak podkreślają przedstawiciele branży, decyzja została podjęta w centrali Jeronimo Martins w Portugalii i – zgodnie z informacją przekazaną dostawcom – nie podlega negocjacjom, mimo podejmowanych prób rozmów.
Znaczenie tej decyzji wynika z pozycji Biedronki na polskim rynku. Sieć osiąga roczne przychody przekraczające 100 mld zł i posiada około 46-procentowy udział w segmencie nowoczesnego handlu obejmującym dyskonty, supermarkety i hipermarkety. Oznacza to, że nowe zasady obejmą około 1400 polskich dostawców.
– Utrzymywanie dwóch systemów paletowych w magazynach producentów żywności jest kosztowne i skomplikowane, dlatego dostawca, który obsługuje Biedronkę i jednocześnie inne sieci, stanie przed dylematem: nadal składować towar na paletach białych czy przejść na wynajem palet kolorowych – zauważa Roman Malicki, prezes zarządu EPAL Polska.
– Z kolei przejście wyłącznie na palety kolorowe pod dyktando odbiorcy dominującego może sprawić, że mniejsze sieci handlowe i lokalne markety, które wciąż doceniają stabilny system poolu otwartego, będą miały problem z dostawami towarów – dodaje.
Obawy o efekt domina
EPAL Polska ostrzega, że skutki decyzji mogą wykraczać daleko poza relacje jednego odbiorcy z jego dostawcami. Organizacja reprezentująca producentów białych palet zwraca uwagę, że ograniczenie wykorzystania europalet przez największą sieć handlową w kraju może doprowadzić do gwałtownego spadku popytu na otwartym rynku.
Najbardziej ucierpiałyby małe i średnie przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją oraz naprawą europalet, które nie mają możliwości wejścia do zamkniętych systemów poolingowych.
– Niższa podaż europalet to w konsekwencji wzrost ich cen, który już obserwowaliśmy na rynku w czasie pandemii. Sytuacja może się powtórzyć – mówi Roman Malicki.
Jak podkreśla, wyższe koszty zakupu i użytkowania palet mogą zostać przeniesione na producentów żywności, a ostatecznie również na konsumentów w postaci wyższych cen produktów.
Nowoczesne rozwiązania także w systemie otwartym
Przedstawiciele EPAL zwracają uwagę, że również otwarty system paletowy rozwija rozwiązania zgodne z założeniami Przemysłu 4.0.
Nowa generacja palet EPAL została wyposażona w indywidualne kody QR umożliwiające pełną identyfikowalność każdej palety, cyfrową ewidencję obiegu, rozliczanie sald paletowych oraz integrację z systemami ERP użytkowników.
Zdaniem organizacji podważa to argument, że jedynie zamknięte systemy zapewniają skuteczną kontrolę nad obiegiem nośników.
Branża zwraca również uwagę na znaczenie krajowej produkcji.
– Palety EPAL są produkowane lokalnie, dają pracę polskim zakładom i spełniają wymogi unijnego rozporządzenia PPWR dotyczące wielorazowości i recyklingu opakowań transportowych. Od 2030 roku co najmniej 40% opakowań transportowych w UE musi być wielorazowych w ramach systemu ponownego użycia, a białe europalety z założenia ten wymóg spełniają – podkreśla Roman Malicki.

Punkt zwrotny dla rynku?
Zdaniem przedstawicieli branży decyzja Biedronki może okazać się jednym z najważniejszych wydarzeń na polskim rynku paletowym ostatnich lat. Jeżeli podobne rozwiązania zdecydują się wprowadzić kolejne sieci handlowe, otwarty system europalet może zostać znacząco ograniczony.
Oznaczałoby to zmiany nie tylko dla producentów i firm logistycznych, ale dla całego łańcucha dostaw – od przemysłu drzewnego, przez sektor spożywczy, aż po handel detaliczny.
Pytanie, które dziś stawia sobie branża, brzmi: czy otwarty rynek palet zdoła utrzymać swoją pozycję wobec decyzji największego gracza handlowego w Polsce?
~kafal






