Stworzono warunki wystawiennicze i wyposażeniowe, aby maszyny były podłączone do wszystkich niezbędnych instalacji i można było przeprowadzać testy na życzenie kupujących.
– Jesteśmy zadowoleni z efektów zorganizowania pierwszego spotkania z klientami w formie Dni Otwartych w dniach 5-7 czerwca, w naszej nowej siedzibie w Golęczewie k. Poznania – mówił Maciej Olszewski, prezes spółki TECHNODREWNO, podsumowując pracowite trzy dni. – Taka okazja zawsze mobilizuje klientów, ale też nas do innego typu kontaktu. Staramy się na bieżąco reagować na ich potrzeby, przedstawiać im oferty, ale jak się organizuje trzydniowe, otwarte spotkanie, to mobilizuje się cały zespół, żeby pokazywać maszyny, omawiać ich działanie, odpowiadać na pytania i wykonywać testy.
Można porozmawiać i… testować
Po to właśnie stworzono nową siedzibę, żeby mieć możliwość całorocznego pokazywania klientom maszyn INTOREX i CEHISA, których firma jest przedstawicielem na polskim rynku, a nie tylko podczas targów Drema i branżowych prezentacji w Nadarzynie, czy na Śląsku.
– Zwykle możemy poświęcić każdemu klientowi tylko kilka minut, natomiast obecnie mamy warunki do testowania maszyn czy wykonania na oferowanych maszynach modeli akcesoriów meblowych do stołów, krzeseł, nóżek mebli tapicerowanych, ale też tralek czy słupów do drewnianych schodów – dodaje Maciej Olszewski. – Dotychczas w siedzibie w Poznaniu nie posiadaliśmy takich możliwości lokalowych, a w nieodległym Golęczewie, oprócz części prezentacyjno-magazynowej, mamy na miejscu niezbędne zaplecze biurowe i serwisowe, ale i możemy nabywcom maszyn zaoferować wsparcie projektowe ze strony naszego specjalisty.

To przydatne wsparcie, jak się przekonaliśmy, bo podczas naszego pobytu jeden z przedsiębiorców przyjechał na Dni Otwarte z synem, żeby ten odbył spotkanie z programistą pod kątem programowania maszyny, którą ojciec zamierza kupić do rodzinnej firmy.
– Po ubiegłorocznej przeprowadzce do nowej siedziby w Golęczewie k. Poznania, mamy warunki wystawiennicze i wyposażeniowe, żeby maszyny były podłączone do wszystkich niezbędnych instalacji i można było przeprowadzać testy na życzenie kupujących – dodaje Mateusz Olszewski, wspólnik w spółce. – Planujemy cykliczne organizowanie takich spotkań, choćby pomiędzy branżowymi targami. Termin na początku czerwca jest dla wielu klientów atrakcyjny, co potwierdza przyjazd wielu klientów z różnych stron kraju, choćby z Dolnego Śląska czy zza Olsztyna lub Mazowsza. Mniej gości przyjechało z… Wielkopolski. W dawnej lokalizacji nie mieliśmy warunków do organizacji spotkań z klientami. Ledwie mieliśmy miejsce na podłączenie jednej maszyny do prób na oczach klienta. Teraz to się zmieniło. Mamy w hali warunki do pokazania kilku maszyn podczas pracy i wykonywania testów. Możemy się odpowiednio pokazać.
Jak w hali produkcyjnej
Gwiazdami Dni Otwartych były: centrum tokarsko-frezarskie TKC-1500 AS, wyposażone w możliwość szlifowania oraz tokarko-frezarka CKX-1600 BT, również z opcją szlifowania. Były podłączone do układu odpylającego, a więc przygotowane do testowej produkcji klientów. Podobnie jak trzy modele okleiniarek Cehisa, dostarczanych na polski rynek od ponad 30 lat. Pokazano najmniejszy model ze wstępnym frezowaniem o długości ok. 2 m oraz trochę większy model Flexy ze wstępnym frezowaniem, cykliną płaską i polerką, do oklejania krawędzi płyt obrzeżem z melaminy, PVC i ABS, fornirem, obłogiem bez kleju o grubości od 0,4 do 2 mm. Zainteresowanie budził model Xpert, wyposażony w 11 serwomotorów – od wstępnego frezowania poprzez ustawianie rolek, a także wyposażony w specjalny agregat CR-2M do zaokrąglania narożników płyty oklejonych obrzeżem PVC/ABS do 2 mm grubości.

– Jest to bardzo nowoczesna maszyna o wydajności kilkunastu metrów na minutę oraz bardzo łatwa do ustawienia – mówił Mateusz Olszewski. – Ten model dużym powodzeniem cieszył się na niedawnych targach w Nadarzynie. Do tego stopnia, że maszyna została tam sprzedana. Dlatego sprowadziliśmy kolejną, żeby ją pokazać podczas Dni Otwartych. Z nadzieją, że i ta zacznie wkrótce pracę w jednym z zakładów stolarskich. Mamy taką politykę sprzedażową, że maszyny na topie staramy się mieć w salonie, żeby jak najszybciej dostarczyć je kupującemu. Często bowiem przedsiębiorcy pozyskują atrakcyjne zamówienia i do ich realizacji potrzebują odpowiedniej maszyny, dostarczonej „od ręki”. To dobrze nam się sprawdza. Klienci przyjeżdżają ze swoim materiałem na testy, po czym… wyjeżdżają z maszyną.
Pewnie i podobne będą efekty tych Dni Otwartych, bo przez cały czas prowadzono intensywne rozmowy z przedstawicielami firm, które już wcześniej deklarowały zainteresowanie konkretnymi maszynami Intorexu czy Cehisy.
Decyzja zakupowa po testach
W trakcie Dni Otwartych niektórzy klienci przywieźli swój materiał i wzory wyrobów, które pracownik obsługujący maszyny wykonywał do akceptacji klienta.
– Jeden z klientów poprosił o obróbkę trzech rodzajów nóg, żeby mógł się przekonać, jaka jest jakość obróbki, jaka wydajność i na tej podstawie skalkulować sobie opłacalność zakupu maszyny firmy Intorex – mówi Maciej Olszewski. – Nasze maszyny są na tyle specjalistyczne, że zainteresowane nimi jest określone grono producentów mebli i akcesoriów schodowych, które nie musi już odbywać podróży do Barcelony, żeby obejrzeć interesującą maszynę w pracy. Można to uczynić w naszym salonie wystawowo-pokazowym.
Testów dokonywano głównie na dwóch maszynach marki INTOREX. Centrum tokarsko-frezarskie z możliwością szlifowania TKC-1500 AS pozwala na frezowanie drewnianych wyrobów, z funkcją toczenia i szlifowania na gotowo. Centrum jest oferowane z automatycznym załadunkiem i wyładunkiem na taśmie. Obsługa jest ułatwiona i maksymalnie zautomatyzowana. Zmiana narzędzi też wykonywana jest automatycznie, zgodnie z programem obróbki. Są one przygotowane na rotacyjnym magazynku.
– Ten model maszyny – mówi Mateusz Olszewski – jest wykorzystywany w firmach realizujących stosunkowo niewielkie ilości różnorodnych elementów meblowych, ale także w dużych fabrykach mebli wykonujących seryjne ilości akcesoriów do mebli tapicerowanych i innych, np. stołów, krzeseł, nóżek mebli. Jest bardzo wszechstronne, precyzyjne. Może produkować krótkie serie, ale i realizować większą produkcję, podobnie jak na tokarko-frezarce numerycznej
CKX-1600 BT z możliwością szlifowania wąskimi i szerokimi paskami papieru szlifierskiego.
Jest to najbardziej wydajna maszyna do elementów toczonych ze szlifowaniem i frezowaniem. Przez frezowanie należy rozumieć nie tylko wykonywanie otworów, ale też różnych kształtów na powierzchni.
Posiada również automatyczny załadunek i wyładunek. Nie trzeba używać innej maszyny do szlifowania elementów meblowych na gotowo. Wszystko można wykonać za jednym mocowaniem drewnianego elementu. Skraca to czas obróbki, a przede wszystkim maszyna jest bezpieczna i nie potrzeba pracownika do obsługi drugiej maszyny.
Obie są obecnie na stałe w showroomie, gdzie można się przekonać, że po odpowiednim ich ustawieniu w fabryce, praktycznie jeden pracownik może obsługiwać dwie maszyny ustawione blisko siebie, gdyż jego funkcja ogranicza się do wybrania programów pracy i zadbania o zapełnienie magazynków elementami do obróbki oraz do odbioru gotowych akcesoriów.
Oprócz prezentacji najnowszych innowacji technologicznych w produkcji galanterii drewnianej, z możliwością praktycznych prezentacji technologii toczenia, frezowania, wiercenia i szlifowania, wykorzystujących zaawansowane programy obróbcze, takie jak Intor-Edit oraz SolidCAM 3D, pokazano też używaną szlifierkę LAM-1300 INTOREX, zregenerowaną i w pełni nadającą się do dalszej eksploatacji.
– Ponieważ często trafiają do firmy klienci, którzy rozwijając się, szukają dostępnych na rynku używanych maszyn Intorexu, wytwarzanych od ponad 40 lat, to niekiedy zabieramy eksploatowane maszyny w rozliczeniu przy zakupie nowego modelu – tłumaczy Mateusz Olszewski. – Mamy swoje zaplecze techniczne i swój wykwalifikowany serwis, więc przekazujemy nabywcy maszynę sprawną, z gwarancją dłuższej, bezproblemowej pracy. Zwykle owocuje to po paru latach zakupem przez użytkownika nowej maszyny. Zasadniczo bowiem oferujemy nowe maszyny, ale dla poszerzenia grona użytkowników maszyn firm Intorex i Cehisa, żeby mogli wejść w świat produktów tych producentów, umożliwiamy im zakup tańszych, starszych maszyn, które są oferowane po przeglądach i remontach. Z czasem wymieniają je na nowsze, doceniając korzyści płynące ze zautomatyzowanej produkcji. Dlatego na prośby klientów wyszukujemy potrzebne im maszyny, które przygotowujemy do dalszej, sprawnej eksploatacji.
Dodatkowe wsparcie
Było wystarczająco dużo czasu na zapoznanie się z nowinkami technologicznymi oraz skorzystanie z konsultacji serwisowych i doradztwa oferowanego na miejscu przez firmę CEHPOL, reprezentującą w Polsce producenta okleiniarek CEHISA oraz pił pionowych ELCON, oraz przez firmę TECHNODREWNO związaną z INTOREX SA. Obie zaprezentowały swoje oferty produktów i usług oraz stworzyły możliwość uzyskania informacji na temat aktualnych dotacji UE i korzystnych ofert leasingowych.
– Cieszy nas obecność i zainteresowanie właścicieli mniejszych firm, które chcą lub wchodzą na etap automatyzacji obróbki i choćby niewielkim centrum tokarsko-frezarskim chcą wypełnić lukę kadrową, a jednocześnie uatrakcyjnić swoją ofertę i podwyższyć jakość oraz powtarzalność produktów, wytwarzanych nawet w niewielkich seriach – mówi Maciej Olszewski. – Rachunek ekonomiczny coraz bardziej uzasadnia zastąpienie pracy ręcznej prostymi maszynami i nowymi rozwiązaniami technologicznymi w zakresie produkcji galanterii drewnianej, zawartymi w centrach Intorex, pozwalającymi podczas jednego procesu na wykonanie kilku operacji. Dawno zrozumiano to w większych firmach, a teraz do automatyzacji przekonują się właściciele małych i średnich firm, dla których koszty mechanizacji i automatyzacji procesów są coraz przystępniejsze, w porównaniu z rosnącymi kosztami pracy i braku specjalistów.
– Umożliwiamy poznanie oferowanych maszyn, zarówno INTOREX i CEHISA, w naszym salonie, bo nie wszystkie firmy godzą się na pokazanie rynkowej konkurencji swoich rozwiązań technicznych – dodaje Maciej Olszewski. – Nasze wieloletnie przedstawicielstwo hiszpańskich producentów owocuje możliwościami sprowadzania ciekawych maszyn, spełniających oczekiwania producentów, o których nam mówią podczas licznych spotkań w fabrykach czy na targach. Utrzymujemy dobre kontakty z użytkownikami sprzedawanych przez nas maszyn, obserwujemy zmiany trendów wzorniczych i w pewnym stopniu przekazujemy sygnały producentom, dla których polski rynek meblowy czy galanterii drewnianej jest atrakcyjny. Zresztą przedstawiciele tych firm bywają na naszych targowych stoiskach i byli podczas Dni Otwartych, prowadząc rozmowy z klientami.

Stała ekspozycja najnowszych centrów Intorex i przynajmniej 2-3 modeli okleiniarek ma tę zaletę, że maszyny są przygotowane do działania, więc poza Dniami Otwartymi można się umówić na testy. To istotne, bo współcześnie prezentowane maszyny pozwalają na operacje dotychczas niedostępne do zautomatyzowania czy wykonywania skomplikowanych kształtów nóg krzeseł czy stołów w jednym zamocowaniu.
Wiadomo, że Dni Otwarte służą promocji maszyn i ich sprzedaży. Z jakim efektem?
– W przypadku dwóch firm, po dłuższych rozmowach realna wydaje się sprzedaż interesujących ich maszyn, a kilka innych warunkuje zakup uzyskaniem dotacji unijnej czy innej – wyjaśnia Maciej Olszewski. – Pomagamy klientom, we współpracy ze specjalistyczną firmą, w śledzeniu ogłaszanych konkursów umożliwiających zakup tego typu maszyn. Bo duże firmy same śledzą ogłoszenia konkursowe na dotacje, natomiast mniejsi przedsiębiorcy polegają na informacjach od nas, gdyż są zajęci bieżącymi sprawami. Trzeba ich wesprzeć w pozyskiwaniu informacji i później dotacji. Już nie wystarczy mieć przedstawiciela leasingowego, tylko trzeba współpracować z firmą zajmującą się przeglądem ogłaszanych konkursów i przygotowującą konkretne propozycje dla wybranych firm.
Zespół gospodarzy Dni Otwartych zaobserwował też, że przedstawiciele większości firm, które przyjechały do Golęczewa, interesowali się bardziej wszystkimi centrami Intorexu niż okleiniarkami Cehisy, których dużo więcej pracuje w krajowych zakładach. Jednak centra obróbcze i automatyczne tokarki są pewną nowością w mniejszych firmach, które też szukają możliwości ograniczenia zatrudnienia.
– To było dla nas pewne zaskoczenie, bo okleiniarki hiszpańskiego producenta są powszechniej stosowane i kupowane, ale w pełni rozumiemy ten ekonomiczno-praktyczny trend – podsumowuje Maciej Olszewski. – Przedsięwzięcie podjęte z firmą INTOREX w postaci Dni Otwartych okazało się więc trafione. Zarówno wspomniane centrum tokarsko-frezarskie, jak i tokarko-frezarka zapewne szybko trafią do krajowych producentów galanterii drewnianej.
~Janusz Bekas









